Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Złota LE M, gr. A: Pewne wygrane Turcji i Łotwy

Złota LE M, gr. A: Pewne wygrane Turcji i Łotwy

fot. CEV

Siatkarze reprezentacji Turcji utrzymują status niepokonanych w tegorocznej Lidze Europejskiej. Tym razem o sile rywali przekonali się podopieczni Andreja Kravarika nie zdołali ugrać nawet seta. W drugim meczu grupy A reprezentanci Łotwy 3:1 pokonali Belgów.

Praktycznie od pierwszych akcji rytm gry rywalom narzucili Turcy, podopieczni Nedima Ozbeya dość szybko wypracowali kilkupunktową zaliczkę, prowadząc 7:3.Słowacy mogli liczyć na duet Gavenda/ Krisko. Trener Kravarik wykazał się czujnością przy proszeniu o wideoweryfikację, w bloku uaktywnił się Juraj Zatko i dystans nieco stopniał. Słowacy wciąż jednak mieli problemy ze znalezieniem sposobu na Lagumdzija, lider reprezentacji Turcji utrzymywał ponad 60% skuteczność zagrań. Przy kolejnej serii punktowej Turcy z prowadzenia 13:11 doprowadzili do stanu 16:11. Trener Słowaków próbował jeszcze ratować się zmianami, niewiele to pomogło. Celne zagrania Krisko przeplatał;y proste błędy własne i w kluczowej fazie seta było już 21:16 dla Turków. Nie było to jeszcze ostatnie słowo zespołu trenera Ozbeya, as serwisowy Lamizoglu zwiększył dystans, kluczowa akcje na korzyść swojego



Dość podobny przebieg miała kolejna odsłona spotkania, w tej partii skuteczność reprezentacji Turcji w zagraniach z pierwszej akcji wzrosła do 74%. Spora w tym zasługa Lagumzija, który pewnie omijał blok rywali. Podobnie jak w odsłonie premierowej Turcy rozpoczęli od prowadzenia 8:5. Tym razem jednak ataki Gavendy i Krisko pozwoliły ekipie trenera Kravarika jeszcze wrócić do gry (11:11). Rywalizacja na styku nie trwała jednak długo, Turcy punktowali seriami w ekspresowym tempie odzyskując kilkupunktową zaliczkę (16:13). Naszych południowych sąsiadów było stać na jeszcze jeden zryw (16:15). Podopieczni Nedima Ozbeya odrzucili rywali od siatki, swój zespół na prowadzenie wyprowadził Lagumdzija, pewnym punktem Turków był Subasi, po raz kolejny stawiający kropkę nad „i” (18:25).

Trzeci set okazał się formalnością, co prawda Słowacy atakowali z blisko 60%-skutecznością, gra na styku zakończyła się jednak [przy stanie 4:3. Seria błędów własnych zawodników trenera Kravarika i skuteczność Turków w kontrach doprowadziły do kolejnej serii punktowej (4:11). Tylko w tej partii spotkania Słowacy oddali rywalom aż 11 punktów. Sytuację Słowaków próbował jeszcze ratować Krisko, niewiele to pomogło. Turcy utrzymywali przewagę we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, prowadząc 20:14. Tej szansy Lagumdzija i jego koledzy nie pozwolili sobie odebrać, triumfując 25:17.

Słowacja – Turcja 0:3
(20:25, 18:25, 17:25)

Składy zespołów:
Słowacja: Zaťko (1), Firkal (4), Kyjanica (3), Gavenda (11), Krisko (10), Ondrovic (6), Kubs (libero) oraz Palgut, Lamanec (1), J. Kovac i Lux (2)
Turcja: Ulu (1), Eksi (4), Subasi (9), Durmaz (7), Lagumdzija (19), Aydin (11), Mert (libero) oraz Karasu (1), Yatgin i Metin


W drugim spotkaniu tej grupy walki było nieco więcej. Łotysze rozpoczęli od falstartu. Podopieczni Avo Keel’a sprawiali wrażenie ekipy kontrolującej przebieg zmagań. Zagrania Platacsa przynosiły oczekiwane rezultaty, w tej partii siatkarze obu ekip nie ustrzegli się błędów, popełniając ich łącznie 18. Skuteczność w zagraniach z pierwszej akcji sprzyjała Belgom i to oni w kluczowej fazie seta odwrócili losy rywalizacji z 16:14 na 20:21. Ciężar gry w ataku po raz kolejny wziął na siebie Lou Kindt, najlepiej punktujący reprezentacji Belgii utrzymywał efektywność na poziomie 52%, co okazało się kluczem do sukcesu i wygranej 25:22.

W kolejnych setach role się odwróciły i to zespół Brechta Van Kerchove’a miał problemy z wyprowadzeniem skutecznych ataków. Po stronie gospodarzy uaktywnił się Abolins, wspierając Platacsa. Początkowo siatkarzy obu ekip dzielił tylko dwupunktowy dystans (8:6), wraz z rozwojem seta przewaga Łotyszy wzrastała i przy kolejnej serii punktowej było już 16:8. Szkoleniowiec Belgów przystąpił do rotowania składem niewiele to mogło zmienić, pewność w ataku dała siatkarzom z Łotwy mocną zaliczkę (21:11), a tej pewni siebie miejscowi już nie wypuścili.

Równie pewnie gospodarze spisywali się w kolejnej partii spotkania, chociaż sety trzeci i czwarty były nieco bardziej wyrównane. Trzecią partie nieco lepiej rozpoczęli podopieczni Avo Keel’a, prowadząc 8:4. Niezła zmianę dał jeszcze Vandeweyer. Chwilowy zryw nie odwrócił losów seta (21:16), utrzymując bezpieczną zaliczkę Łotysze wygrali 25:20. W czwartej partii Belgowie mieli jeszcze swoje szanse, rozpoczynając od prowadzenia 8:5. Spora w tym zasługa Kindt’a, Łotysze nie ustrzegli się błędów własnych, prezentując rywalom dziewięć punktów. Po nerwowym początku Platacs i jego koledzy odbudowali się (16:15), kluczowy fragment seta to popis Łotyszy w bloku i prowadzenie 21:18. Dominując na siatce gospodarze wygrali 25:21, zgarniając komplet punktów.

Łotwa – Belgia 3:1
(22:25, 25:19, 25:20, 25:21)

Składy zespołów:
Łotwa: Svans (5), Abolins (14), Petrovs (3), Platacs (17), Ozolins (15), Adamovics (12), Ivanovs (libero) oraz Jansons, Vanags i Pekmans
Belgia: Kindt (18), Grobelny (9), Peters (1), Van Hoyweghen (1), Thys (11), Van de Velde (6), Stuer (libero) oraz Verstraete, Vandeweyer (7), Cossemans (1), D’Heer (1) i Abinet

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A złotej Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved