Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Zdzisław Gogol: Po pandemii czeka nas inna rzeczywistość

Zdzisław Gogol: Po pandemii czeka nas inna rzeczywistość

– Najbardziej adekwatne byłyby działania systemowe, żeby doszło do porozumienia na najwyższym szczeblu w celu ratowania dyscypliny. Trzeba wybrać mniejsze zło w postaci zaciskania pasa w wielu obszarach. Dopiero w perspektywie następnych lat będzie można myśleć o lepszej koniunkturze do rozwoju siatkówki – powiedział Zdzisław Gogol.

Od wielu lat związany jest pan z siatkówką, ale chyba tego, co stało się w ostatnich tygodniach nawet pan się nie spodziewał? Koronawirus mocno namieszał w sporcie…



Zdzisław Gogol: Od stu lat nie mieliśmy na świecie aż takiej pandemii. W tej nadzwyczajnej sytuacji muszą być podejmowane niestandardowe decyzje dotyczące również sportu, w tym także siatkówki. Takie decyzje podejmują FIVB, CEV, poszczególne ligi. Na razie trudno przewidzieć jaki będzie finał, ale scenariusze mogą być bardzo różne. Czekamy i z trwogą patrzymy co się dzieje w Polsce, w Europie i na całym świecie.

Chyba nie było innej decyzji jak przerwanie rozgrywek?

Nie było alternatywy dla takiej decyzji. Chyba żaden kraj nie zgodziłby się na to, aby kontynuować rozgrywki, co wiązałoby się z szeregiem niekorzystnych następstw. Myślę, że przykładem, który pokazuje jak korona wirus może się rozprzestrzeniać był mecz piłkarskiej Ligi Mistrzów Atalanty Bergamo z Valencją. Te 40 tysięcy kibiców, którzy uczestniczyli w tym wydarzeniu, rozniosło tego wirusa. Włochy i Hiszpania są teraz jednymi z epicentrów epidemii. Jest to namacalny przykład, że organizacja imprez masowych nie jest obecnie dobrym rozwiązaniem.

Dywagowanie o przyszłości jest obecnie trochę wróżeniem z fusów, ale czy według pana rozpoczęcie kolejnego sezonu ligowego stoi pod znakiem zapytania?

Pewnie sezon wystartuje, ale nie wiadomo w jakiej formule. Trudno powiedzieć czy wszystkie kluby zgłoszą się do rozgrywek. Kluby zwalniają pracowników, federacje zwalniają trenerów, więc jest taka sytuacja, że być może trzeba będzie uciekać się do bardzo drastycznych działań, żeby w ogóle przetrwać. Kluby na pewno będą szukały oszczędności, szukając miejsc rozgrywania meczów, które będą niosły ze sobą niższe koszty. Nie ma zbyt wielu klubów, które wcześniej mogły odłożyć coś na czarną godzinę. Generalnie na pewno czeka nas inna rzeczywistość. W najbliższej dekadzie nie będzie już tak jak do tej pory.

A zawodniczki i zawodnicy będą musieli zmniejszyć swoje oczekiwania finansowe?

Już pojawiają się głosy w środowisku, że trzeba przyjrzeć się wysokości kontraktów. Myślę, że najbardziej adekwatne byłyby działania systemowe, żeby doszło do porozumienia na najwyższym szczeblu w celu ratowania dyscypliny. Trzeba wybrać mniejsze zło w postaci zaciskania pasa w wielu obszarach. Dopiero w perspektywie następnych lat będzie można myśleć o lepszej koniunkturze do rozwoju siatkówki.

Igrzyska zostały przesunięte o rok. To duży problem dla polskiej reprezentacji?

Według mnie nie jest to duży problem. Trzeba jednak dobrze zaplanować rozgrywki ligowe w Polsce w kontekście imprez, które będą się nakładały na siebie. Reprezentacja musi mieć komfort i możliwość jak najlepszego przygotowania się do igrzysk. Natomiast jeszcze nie wiemy jak federacje i organizacje światowe podejdą do terminów różnych turniejów. Po igrzyskach mają być jeszcze mistrzostwa Europy. Podejrzewam, że zespoły, które będą grały w igrzyskach w wystawią w nich niekoniecznie najlepsze składy, żeby szanować zdrowie zawodników. Myślę, że wszystko będzie podporządkowane zawodom w Tokio.

A jakie wnioski płyną według pana z tej pandemii dla społeczeństwa na całym świecie?

– Ktoś był nieodpowiedzialny, doprowadzając do wybuchu tej pandemii. Nawet kraje, które są na wyższym poziomie społecznym i gospodarczym, mają kolosalne problemy z ograniczeniem i zlikwidowaniem skutków tej pandemii. Trudno spodziewać się, że rządy wszystkich krajów podają rzetelne dane dotyczące tego korona wirusa i robią wszystko, aby były jak najmniejsze straty społeczne. Może w lecie uda się wyciszyć pandemię, ale nie wiemy, co stanie się jesienią. Szczepionka może być za pół roku, a może też dopiero za półtora roku. Do tego czasu może umrzeć jeszcze mnóstwo ludzi. Wszędzie propagowane są informacje, żeby uchronić starszych ludzi, żeby przebywali oni w domu. Jest to dobre, ale czasami trudne do zrealizowania zadanie. Po tej pandemii świat będzie inny. Zostanie zmienione podejście ludzi do wielu rzeczy. Myślę, że kontakty międzyludzkie mogą zostać trochę ograniczone, bo ludzie mogą być mniej ufni w stosunku do siebie. Najważniejsze, żeby rządzący w poszczególnych krajach stanęli na wysokości zadania i brali pod uwagę przede wszystkim aspekt zdrowia i życia ludzkiego, nie patrząc na pewne skutki uboczne w gospodarce i innych aspektach życia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved