Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zbigniew Bartman: Nie żałuję, że poleciałem i spróbowałem

Zbigniew Bartman: Nie żałuję, że poleciałem i spróbowałem

fot. spvb.net

– Po tym co usłyszałem, uważam, że żadne pieniądze nie są tego warte. Istnieje bardzo wysokie ryzyko kontuzji, bo praca jest ogromna. My w trzy dni mieliśmy w sumie 15 godzin treningów. Ale nie żałuję, że poleciałem i spróbowałem – powiedział o drafcie w Korei Zbigniew Bartman.

Startował pan w drafcie do koreańskiej ligi. Jak on wyglądał?

Zbigniew Bartman: – Przyleciało 24 zawodników spoza Korei. Podzielono nas na cztery zespoły po sześciu, dołożono po rozgrywającym i libero, z tym że libero był tylko pierwszego dnia. Rozgrywający ustawiany był w drugiej linii i nie schodził z boiska, podobnie jak libero. Czyli w grze było czterech z sześciu obcokrajowców. Po ośmiu punktach następowała jedna zmiana, więc grania było niewiele. Mieliśmy głównie atakujących w zespole. Każdy z nas musiał przyjmować, nie było ustawień jak w profesjonalnej siatkówce. Graliśmy jak na wakacjach w Hurghadzie. Atakujący stał na lewym skrzydle, przyjmujący na środku siatki i nawet nie imitował pójścia na krótką, na prawym drugi atakujący, który musiał wycofywać się do przyjęcia. Od drugiego dnia graliśmy bez libero, żeby nie było tyle czekania z boku.



Jak wglądała gra?

– Prawdziwej gry było niewiele, bo każdy serwujący chciał się wykazać i uderzał na rympał. Więc albo był as, albo zepsuta zagrywka. A jeśli piłka była przyjmowana, to niedokładnie i wystawiana dyszlem wysoko. Mój zespół drugiego dnia grał trzy sety, w których zaatakowałem w sumie sześć razy, a następnego pięciokrotnie. Gdy natomiast nie graliśmy, to gonili nas na boczne boisko i kazali atakować na pustej siatce przez godzinę.

Po co?

– Nie wiem, bo nikt tego nie obserwował. Ale gdy ktoś z miejscowych zauważał, że nic się nie dzieje za kotarą, przychodził z pejczem i poganiał, żeby atakować i podtrzymywać ciepłotę.

Nie żałuje więc pan chyba, że został pominięty?

Zdecydowanie nie żałuję. Zresztą z siedmiu miejsc cztery już były zarezerwowane, bo Mitja Gasparini, Arpad Baroti, Thijs ter Horst i Krisztian Padar przedłużyli kontrakty. Wybrano Felipe Airtona Bandero, Brama van den Driesa oraz Alexandre Ferreirę.

Na jakiej zasadzie ich wybrali?

– Ciężko stwierdzić. O Van den Driesie mówiono wcześniej, że będzie wybrany. Dziwnym trafem cała siódemka to zawodnicy, których menedżerem jest Luca Novi. Ja w przypadki nie wierzę. A trzeciego dnia draftu była sesja spotkań z trenerami poszczególnych zespołów. I padały dziwne pytania, typu: „kto z was ma żonę albo dziewczynę?”. Pytanie istotne, bo nie jest tam mile widziane przyjeżdżanie z osobą towarzyszącą. Koreańczycy koszarują wszystkich zawodników w ośrodku i nic nie może rozpraszać zawodników.

Nie szkoda, że 300 tysięcy dolarów przeszło koło nosa?

– Nie. Rozmawiałem z Barotim i Padarem, jak ta liga wygląda. Po tym co usłyszałem, uważam, że żadne pieniądze nie są tego warte. Istnieje bardzo wysokie ryzyko kontuzji, bo praca jest ogromna. My w trzy dni mieliśmy w sumie 15 godzin treningów. Ale nie żałuję, że poleciałem i spróbowałem. Zobaczyłem coś zupełnie innego i wiem, że nigdy więcej nie wezmę w tym udziału.

Nie wiedział pan, na co się pisze?

– Dochodziły do mnie informacje, jak wygląda draft, ale nie byłem w stanie sobie wyobrazić, że będzie on tak kuriozalny. Mam wielki szacunek dla Kuby Jarosza, który w ubiegłym roku wycofał się drugiego dnia tych dziwactw. Ja chciałem zrobić to samo, ale nie miałem tak wielkich jaj jak Kuba, bo myślałem, że wywołam awanturę.

Do którego kraju i klubu trafi pan w najbliższym sezonie?

– W niedzielę lecę z żoną na wakacje, na Malediwy. Myślę, że do tego czasu będę mieć już podpisany kontrakt, bo go właśnie finalizuję. To będzie kraj i klub dokładnie w drugą stronę niż Korea i Turcja, w której poprzednio grałem.

Cała rozmowa Ryszarda Opiatowskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved