Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zbigniew Bartman: Wierzę, że zagramy w play-off

Zbigniew Bartman: Wierzę, że zagramy w play-off

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Sami strzelamy sobie w kolano. Kuśtykając na jednej nodze też można się doczłapać do mety w pierwszej ósemce, ale może to być bardzo duży problem jeżeli się po drodze nie wykrwawimy – powiedział po porażce z Cuprum Lubin Zbigniew Bartman, atakujący Asseco Resovii Rzeszów.

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w miniony weekend nie sprostali u siebie Cuprum Lubin. Nie tylko sam wynik, ale przede wszystkim gra podopiecznych Piotra Gruszki pozostawiała wiele do życzenia. – Granie w siatkówkę zaczyna się jednak od przyjęcia. Jeżeli nie możemy przyjąć piłki, to później sypie się cała gra. Wyglądało to tragicznie. Lubin wywarł na nas bardzo dużą presję swoją zagrywką i później ten mecz już do końca nam się nie układał. Jest to dla mnie dziwne, bo nic nie zwiastowało tego, że zagramy tak słabe spotkanie. Ostatnio zagraliśmy przyzwoity mecz w Olsztynie i wydawało się, że znowu złapaliśmy ten rytm gry z końcówki ubiegłego roku – powiedział Zbigniew Bartman, atakujący ekipy z Podkarpacia.



Wydawało się, że rzeszowianie powoli odnajdują swój rytm gry, ale wpadka w meczu z miedziowymi skomplikowała ich sytuację w tabeli. Wciąż bowiem nie są pewni gry w play-off, a porażki z niżej notowanymi zespołami oddalają ich od tego celu. – Na pewno porażka z lubinianami komplikuje naszą sytuację. Przed tym spotkaniem wydawało się, że mamy autostradę do play-off, ponieważ najbliższe pięć spotkań, to były właśnie te spotkania za sześć punktów, które mogły nas wywindować do góry. Jeśli wygralibyśmy te mecze, to bylibyśmy praktycznie pewni play-off i to raczej z miejsc 5-6 niż niżej. Jednak takimi porażkami, jak tą z Lubinem, sami strzelamy sobie w kolano. Kuśtykając na jednej nodze też można się doczłapać do mety w pierwszej ósemce, ale może to być bardzo duży problem jeżeli się po drodze nie wykrwawimy – podkreślił jeden z filarów Asseco Resovii.

Na rozpamiętywanie niedzielnego, fatalnego meczu nie ma ona zbyt dużo czasu, bowiem już w środę zmierzy się z GKS-em Katowice, czyli z kandydatem do gry w play-off. Pierwszy pojedynek między tymi zespołami zakończył się tie-breakiem, a podział punktów w najbliższym meczu na pewno nie zadowoli żadnej ze stron. – Przed nami arcyważne spotkanie z katowiczanami, z cyklu tych za sześć punktów. Jeżeli nasza postawa na boisku nie zmieni się diametralnie, tak totalnie z czarnej na białą, to będzie nam ciężko zdobyć w tym spotkaniu jakiekolwiek punkty – zaznaczył atakujący drużyny z Rzeszowa.

Mimo że podopieczni Piotra Gruszki grają w tym sezonie w kratkę, to wciąż mają szansę na walkę w play-off. Różnice między piątą, a nawet trzynastą drużyną są niewielkie, więc wszystko jeszcze może się wydarzyć. – Wierzę w to, że zagramy w play-off i że to nie będzie tylko odhaczenie samego udziału w tej fazie, tylko że długo jeszcze pogramy i powalczymy. Jak jednak mówi mądre przysłowie – indyk myślał o niedzieli, a w sobotę mu łeb ucięli. Dlatego w naszej sytuacji, żeby myśleć o play-off, trzeba się najpierw skupić na każdym kolejnym meczu – zakończył Zbigniew Bartman.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved