Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Na boisku nie było naszej drużyny

Wojciech Żaliński: Na boisku nie było naszej drużyny

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Cerrad Czarnych Radom obiecująco rozpoczęli rywalizację z Indykpolem AZS-em Olsztyn, ale z każdą kolejną partią ich gra wyglądała gorzej. Ze stolicy Warmii i Mazur wyjechali z jednym zdobytym setem. – Premierowa odsłona rozbudziła nasze apetyty, ale później w ogóle nie było nas na boisku – nie ukrywał kapitan Wojskowych.

Początek meczu przebiegał po myśli radomian, choć walka była zacięta, końcówkę lepiej wytrzymali przyjezdni (25:22). Wydawało się, że utrzymają swój poziom gry, jednak podopieczni Andrei Gardiniego zaczęli lepiej zagrywać i skutecznie pozbawili rywali ich atutów. – Trudno było ugrać cokolwiek w tym meczu, chociaż pierwszy set bardzo rozbudził nasze apetyty. W tej premierowej odsłonie udowodniliśmy, że potrafimy grać nawet na tak trudnym terenie, jakim niewątpliwie jest Olsztyn. Nie wiem, co się z tą drużyną stało, że od drugiej partii w ogóle nie było nas na boisku – przyznał Wojciech Żaliński.



O ile w premierowej odsłonie Wojskowi grali sporo środkiem, o tyle w każdym kolejnym ze względu na słabsze przyjęcie ta opcja była ograniczona. Unaoczniło to problemy ze skutecznością w ataku zwłaszcza na prawym skrzydle. Siatkarze prowadzeni przez Roberta Prygla sprawiali wrażenie, jakby im ktoś „odciął prąd”, nie byli w stanie znaleźć rozwiązania na wyjście z niekorzystnej sytuacji. – Zwykle to 10-minutowa przerwa powoduje, że wkrada się element dekoncentracji. Nam w tym meczu wystarczyła 1 minuta przerwy, naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć, co się wydarzyło. Od drugiego seta na boisku byli zawodnicy przebrani w koszulki Cerrad Czarnych Radom, bo na pewno nie była to nasza drużyna – skomentował krótko kapitan radomian.

Choć pierwsza runda się zakończyła, zawodnikom z województwa mazowieckiego pozostało jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie z MKS-em Będzin. Mecz ten zaplanowano na 22 grudnia. – Ja mecz z Będzinem chciałbym zagrać już, bo w ostatnich paru meczach wygraliśmy, więc mogliśmy doświadczyć tego fajnego uczucia, jakim niewątpliwie jest zwyciężanie. Ból po porażkach znamy już od dawna. Zaległy pojedynek z MKS-em potraktujemy jako rewanż za Olsztyn – zapowiedział przyjmujący.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved