Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > ZAKSA wraca na właściwe tory. Debiut Banacha

ZAKSA wraca na właściwe tory. Debiut Banacha

fot. Maja Kozłowska

– Porażkę w Pucharze Polski każdy z nas bardzo przeżył i nie było łatwo przełknąć gorycz tej porażki. Jednak nie mogliśmy się załamać i poddać z tego powodu – powiedział po zwycięskim meczu 3:0 z MKS-em Będzin Korneliusz Banach, który po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się na parkiecie, zastępując Pawła Zatorskiego.

Żaden z zawodników ZAKSY nie rozpamiętuje już przegranego finału Pucharu Polski ze Skrą Bełchatów. Mimo prowadzenia w tie-breaku 8:3 trójkolorowi przegrali tę partię i w konsekwencji całe spotkanie 2:3. – Porażkę w Pucharze Polski każdy z nas bardzo przeżył i nie było łatwo przełknąć gorycz tej porażki. Jednak nie mogliśmy się załamać i poddać z tego powodu. Zostawiliśmy to za sobą i skupiamy się już teraz tylko na lidze – powiedział dwudziestodwuletni libero ZAKSY, który przyznał również, że siatkarze otrzymali wsparcie od swojego trenera. – Szczerze mówiąc, nie rozmawialiśmy o błędach i przyczynie porażki. Przede wszystkim Fefe [Ferdinando de Giorgi – przyp. red.] mówił nam, że jest z nas dumny, że zagraliśmy bardzo dobry turniej i trzy dobre spotkania. Zabrakło nam bardzo niewiele do zwycięstwa, ale Puchar Polski pokazał, że dzięki ciężkiej pracy doszliśmy do takiego poziomu, że możemy bez problemu rywalizować o najwyższe cele w lidze. Mimo że na początku sezonu stawiano nas gdzieś na czwartym, może trzecim miejscu, to teraz na pewno każdy musi się z nami liczyć jako z drużyną mocną i aspirującą do mistrzostwa Polski. Ta porażka na pewno wiele nas nauczyła na przyszłość i teraz będziemy wiedzieli, jak reagować na poszczególne wydarzenia na boisku – powiedział.



Zaledwie trzy dni po ostatniej batalii w Pucharze Polski kędzierzynianie stoczyli kolejny ligowy bój z MKS-em Banimexem Będzin. ZAKSA wygrała bez większych problemów pierwszą partię 25:22. W drugiej odsłonie meczu gracze z Opolszczyzny osiągnęli już na samym początku wysoką przewagę punktową i na boisku pojawili się zmiennicy, którzy do tej pory dostawali mniej szans na grę. Wśród nich był Korneliusz Banach, dla którego był to debiut w tym sezonie. – Trochę czasu na swoją szansę musiałem poczekać, ale cieszę się, że w końcu dostałem możliwość pokazania się na boisku. Zati jest absolutnym numerem jeden, także wiedziałem od początku sezonu, że nie będę miał dużo szans na grę, ale cieszą mnie nawet takie małe epizody jak w meczu z Będzinem. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja pokazania się na boisku w tym sezonie – stwierdził młody libero.

Banach oprócz treningów i meczów z pierwszym zespołem studiuje dziennie na Wydziale Wychowania Fizycznego Politechniki Opolskiej. Przełom stycznia i lutego to szczególny czas dla każdego studenta ze względu na trwającą sesję egzaminacyjną. – To był bardzo ciężki okres dla mnie. Graliśmy dużo spotkań ligowych, a później mieliśmy długi wyjazd pucharowy, do tego egzaminy i zaliczenia na uczelni.  Spędziłem dużo czasu poza domem, przez co nie mogłem być na wszystkich egzaminach. Udało mi się zaliczyć wszystko oprócz jednych ćwiczeń. Niestety, kolejny raz życie pokazało, że niektórzy ludzie są kompletnie niewyrozumiali i nie potrafią zrozumieć pewnych sytuacji – skomentował libero. – Jest tylko mała garstka wykładowców, którzy potrafią zrozumieć i docenić studentów łączących studia dzienne ze sportem zawodowym na wysokim poziomie. Wielu z nich nie interesuje to, czym się zajmujemy, że mamy dużo wyjazdów, meczów, treningów i że może nas nie być w danym dniu. Potrafią stwarzać problemy nawet z przedmiotów, które nie są wiodące – dodał.

Kamil Semeniuk, Krzysztof Rejno oraz Korneliusz Banach mogą ze względu na wiek występować jeszcze w rozgrywkach Młodej Ligi. Wiele klubów plusligowych korzysta z możliwości wystawienia siatkarzy swoich pierwszych drużyn, aby wspomóc młode zaplecze. Nie inaczej jest w ZAKSIE, choć często terminarz nie pozwala na takie rozwiązania. – Staramy się wspierać naszych młodszych kolegów w miarę możliwości, jednak wielu okazji do gry w Młodej Lidze w tym sezonie nie mieliśmy – przyznał Banach. System tegorocznych rozgrywek bardzo zminimalizował liczbę meczów, a do tego nasze terminarze nie zawsze pozawalają na to, by zagrać w obu spotkaniach. Czasami młodzi gracze muszą przejechać kilkaset kilometrów w bardzo krótkim czasie, aby zagrać mecz. – W tym sezonie była jedna sytuacja, gdy po sobotnim meczu w Bełchatowie wróciliśmy o 3 nad ranem, a o 8 już wyjeżdżaliśmy do Rzeszowa na niedzielny mecz Młodej Ligi. Po trzech godzinach snu i tylu przejechanych kilometrach rozegranie meczu nie było łatwe – skomentował Korneliusz Banach. ZAKSA wygrała jednak ten mecz 3:1.

Już jutro trójkolorowi podejmą na własnym parkiecie Effectora Kielce, który musi się obyć bez swojej największej gwiazdy Mateusza Bieńka narzekającego na uraz. Kibice ZAKSY liczą, że i tym razem kędzierzyński „walec” rozjedzie rywala 3:0, ale libero drużyny studzi te oczekiwania. – Nie lekceważymy żadnego przeciwnika, bo liga jest mocna, staramy się do każdego meczu podchodzić z pełną koncentracją i mobilizacją. Jesteśmy cały czas  głodni gry i zwycięstw. Każdy mecz jest dla nas jak święto i staramy się pokazać z jak najlepszej strony i przede wszystkich zdobywać cenne punkty, które są najważniejsze. Mecz z Effectorem Kielce na pewno nie będzie łatwy, bo nikt się przed nami nie położy, więc musimy podejść do niego w pełni skoncentrowani, by zrobić kolejny krok ku finałowi – zakończył Banach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved