Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > ZAKSA po sezonie: Złoci po latach oczekiwań

ZAKSA po sezonie: Złoci po latach oczekiwań

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Poprzedni sezon dla siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla nie zakończył się dość udanie. Szóste miejsce i brak sukcesu w Pucharze Polski zmusiły siatkarzy, sztab trenerski i władze klubu do jeszcze większej pracy, która ostatecznie opłaciła się i przerodziła w mistrzostwo Polski.

Przed rozpoczęciem sezonu wiele mówiło się o transferach, których dokonali w Kędzierzynie-Koźlu. Do drużyny dołączyli bowiem m.in.: Benjamin Toniutti, Kevin Tillie, Sam Deroo, Sławomir Stolc, Dawid Konarski i Rafał Buszek. U steru stanął natomiast Ferdinando de Giorgi, który wcześniej z powodzeniem prowadził m.in.: Lube Bancę Marche Macerata. Włoski trener miał za zadanie przywrócić blask ZAKSIE i spowodować, że powrócą złote czasy do klubu z województwa opolskiego. Ponadto dotychczasowy szkoleniowiec kędzierzyńskiej drużyny Sebastian Świderski został prezesem zarządu ZAKSY. Do zespołu powrócił także Grzegorz Bociek, który przez ostatnie miesiące zmagał się z chorobą. Sen z powiek kibicom spędzało jednak pożegnanie z Pawłem Zagumnym, który uznawany jest za najlepszego polskiego rozgrywającego. Pomimo tego ekipa z Kędzierzyna-Koźle celowała w najwyższe laury.



Pierwsze koty za płoty

Na inaugurację podopieczni Ferdinando de Giorgi zmierzyli się z Cerradem Czarnymi Radom, którzy później okazali się rewelacją rozgrywek. ZAKSA również nie miała łatwo, ponieważ pokonała radomian dopiero po tie-breaku, nawet pomimo tego, że przegrywała już 1:2. Okazało się, że wracający na siatkarskie boiska Grzegorz Bociek jest w stanie pociągnąć swoją drużynę do zwycięstwa. Siatkarz pojawił się na parkiecie w czwartym secie. Jego znakomite zagrywki okazały się kluczowymi dla końcowego wyniku. Jego skuteczność w ataku sięgnęła 60%, co również znacząco przyczyniło się do wygranej. Jak podkreślał sam zawodnik w rozmowie z Przeglądem Sportowym, ten triumf nie przyszedł im łatwo. – Marzyłem, że wejdę na boisko i pociągnę drużynę do zwycięstwa. Cieszę się, że dodałem chłopakom wiary i zdołaliśmy wygrać, bo łatwo nie było – stwierdził Bociek. Swoją cegiełkę w tym spotkaniu dołożyli także Dawid Konarski i Sam Deroo, którzy zdobyli odpowiednio 18 i 16 punktów. W przyjęciu doskonale zaprezentował się także Kevin Tillie, który popisał się 65-procentową skutecznością w tym elemencie.

Lotos przeszkodą nie do pokonania

Dalej ZAKSA zanotowała znakomitą serię sześciu zwycięstw i to aż pięć bez straty seta. Rozpędzonych kędzierzynian zatrzymali dopiero gdańszczanie, którzy triumfowali 3:2 i to na wyjeździe. Po spotkaniu siatkarze kędzierzyńskiej ekipy nie kryli rozczarowania, choć jak powiedział Paweł Zatorski, to błędy pogrążyły jego drużynę. – Myślę, że zabrakło przede wszystkim trochę zimnej głowy w czwartym secie. Trzecią partię wygraliśmy chyba zbyt łatwo i niestety to się później zemściło, popełniliśmy sporo błędów w ataku, a gdańszczanie to wykorzystali – stwierdził libero. W następnej kolejce ZAKSA znów musiała zmierzyć się z trudnym rywalem, uznawanym za faworyta rozgrywek, czyli Skrą Bełchatów. Ku uciesze fanów to znów podopieczni Ferdinando de Giorgiego triumfowali, ponownie po tie-breaku.

Po tym zwycięstwie kędzierzynianie ponownie zaczęli swój marsz. Tym razem aż do 20. kolejki żaden z rywali nie potrafił się im przeciwstawić. Starta tylko jednego seta pokazywała siłę zespołu z województwa opolskiego. Dopiero Lotos we wspomnianej 20. kolejce pokonał ZAKSĘ i to 3:1. W międzyczasie kędzierzyńska ekipa musiała przełknąć także gorycz porażki w Pucharze Polski, w którym triumfowała PGE Skra Bełchatów. Ta sama drużyna w 21. rundzie spotkań znów okazała się lepsza od siatkarzy zespołu z Opolszczyzny. Był to zatem zdecydowanie gorszy okres w tym sezonie ZAKSY. Od 22. kolejki kędzierzynianie powrócili na właściwe tory i wygrali wszystkie spotkania bez straty seta, awansując tym samym do finału, w którym mieli się zmierzyć z Asseco Resovią Rzeszów.

Finał bez historii

Powyższy tytuł idealnie oddaje to, co działo się w finale rozgrywek PlusLigi. Dotychczasowy mistrz Polski nie był w zasadzie w stanie zagrozić kędzierzynianom, którzy grali jak natchnieni. Tworzyli kolektyw, który trudno było rozbić.

Kluczem do zwycięstwa okazała się także gra blok-obrona, a graczem, który stanowił o sile zespołu, był Kevin Tillie. Dodać należy również, że świetnie bronił Paweł Zatorski, dla którego nie było piłek niemożliwych do obrony. Do końcowego triumfu przyczyniła się także doskonała gra w zagrywce, w szczególności Jurija Gladyra, z którego serwisami bardzo duże problemy mieli rzeszowianie. Znakomicie na rozegraniu spisywał się Benjamin Toniutti, którego bezsprzecznie można określić mózgiem drużyny. To wszystko połączone z siłą spokoju szkoleniowca Ferdinando de Giorgiego dało mieszankę wybuchową i zaprowadziło ZAKSĘ na najwyższy stopień podium. Resovia natomiast nie potrafiła nawiązać chociaż chwilowej walki punkt za punkt, przegrywając trzykrotnie 0:3. Tym samym kędzierzynianie sięgnęli po złoto PlusLigi po raz pierwszy od sezonu 2002/2003.

I co dalej?

Jak zapowiadają włodarze klubu z Kędzierzyna-Koźla, rewolucji nie będzie. Wiadomo już, że w zespole zostają kluczowi zawodnicy, tacy jak Sam Deroo, Kevin Tillie, Benjamin Toniutti czy Paweł Zatorski. Do zespołu dołączy natomiast Mateusz Bieniek, który jako młody, perspektywiczny zawodnik może dużo wnieść do drużyny. Póki co z ekipą pożegnali się już Jurij Gladyr oraz Krzysztof Rejno. Wydaje się zatem, że jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, to ZAKSA zachowa kręgosłup zespołu, co może okazać się kluczem do dominacji w następnym sezonie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved