Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jak Zagumny namówił Wronę na Politechnikę

Jak Zagumny namówił Wronę na Politechnikę

Paweł Zagumny z przytupem zakończył karierę sportową. Swój ostatni mecz w życiu przegrał, chociaż właściwie wygrał, bo po złotym secie wywalczył z ONICO Politechniką Warszawską 9. miejsce w sezonie 2016/2017. – Jestem zaszczycony, że mogłem spędzić z nim chociaż jeden sezon w tym samym klubie. Ostatni rok był dla niego szczególny, gdyż przechodził różne problemy ze zdrowiem, ale zawsze dawał z siebie wszystko – powiedział o koledze z drużyny Andrzej Wrona, którego na grę w stolicy namówił popularny Guma.

Pożegnanie Pawła Zagumnego na Torwarze było prawdziwym show. Hala wypełniona do ostatniego miejsca, wszyscy kibice ubrani w koszulkę z numerem 5, szpaler czy życzenia dla Gumy od gwiazd światowej siatkówki to tylko kilka z atrakcji zaplanowanych na ten dzień. O swoich relacjach z Zagumnym opowiedział Andrzej Wrona. – Jestem zaszczycony, że mogłem spędzić z nim chociaż jeden sezon w tym samym klubie. Ostatni rok był dla niego szczególny, gdyż przechodził różne problemy ze zdrowiem, ale zawsze dawał z siebie wszystko. Jak zaczynałem oglądać siatkówkę, to Paweł już tam biegał z numerem 5. po Spodku w biało-czerwonej koszulce. Teraz mogłem wziąć szampana i polać jego rudą głowę w ostatnim meczu w Warszawie.



Przez lata gry w siatkówkę Zagumny wyrobił sobie uznaną markę. – Podczas zmiany przy piłce meczowej stałem blisko i widziałem te łzy w jego oczach, ale mi też się zakręciła, bo również jestem sentymentalny i dla mnie dzisiejszy moment był wyjątkowy, bo Paweł to jest historia polskiej siatkówki. Największe sukcesy, oprócz tych zdobywanych przez ekipę Wagnera, to te, w których uczestniczył Guma. Myślę, że większość ludzi, myśląc „siatkówka”, mówi „Zagumny” – dodał środkowy Politechniki.

Paweł Zagumny nigdy nie był uważany za specjalnie gadatliwego człowieka, ale potrafił żartować i dobrze puentować. – Guma jest mistrzem riposty – ciętej, krótkiej, ale zawsze trafia w sedno. Nie żartuje jakoś dużo, ale czasami jak coś powie, to wszyscy leżą ze śmiechu – przyznaje Wrona.

Kolega z drużyny zdradził, że to właśnie Paweł Zagumny przekonywał go do gry w Warszawie. – W sumie nigdy o tym nie mówiłem, ale w momencie, kiedy musiałem podjąć decyzję w zeszłym sezonie, co mam ze sobą zrobić, czy zostać w Bełchatowie, czy przyjść tutaj, przypadkowo spotkałem na parkingu w Galerii Mokotów Gumę, a nigdy w życiu go nie spotkałem w Warszawie, tak przypadkiem. Powiedział: „Siema. Idziesz do nas? Weź przyjdź, będzie fajnie”. No i jestem. Było fajnie, co prawda wynik sportowy jest średni i niesatysfakcjonujący, ale mogę go zaliczyć do udanych – zakończył Wrona.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved