Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Zadłużeni po uszy, ale chcą zagrać w lidze

Zadłużeni po uszy, ale chcą zagrać w lidze

fot. Anna Wojnowska

Jeszcze nie tak dawno temu świętowali awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Pierwszy sezon w Orlen Lidze przebiegł stabilnie, następny, już w Lidze Siatkówki Kobiet zakończył się spadkiem. Dziś klub praktycznie zniknął ze sportowej mapy Torunia. Od wspominanego awansu do ekstraklasy minęły zaledwie 3 lata. Mimo ogromnego zadłużenia Budowlani Toruń chcą wystartować w I lidze kobiet.

Mniej więcej tyle czasu zajęło klubowi szybowanie w przestworzach najmocniejszej ligi siatkarskiej kobiet w Polsce, by zaraz potem zniknąć z radaru i zaryć dziurawym kadłubem o ziemię. Tak w najbardziej rozsądnych słowach można określić obecnie panującą sytuację w toruńskim klubie – informuje serwis chillitorun.pl



Ostatnie znaki życia Budowlani Toruń wydali z siebie na przełomie lutego i marca 2019 roku. Wtedy przyszedł czas podsumowań i zadumy nad niekorzystnym losem siatkarek. Co ciekawe, między ferowaniem umiarkowanego i stabilnego sukcesu a totalną porażką, widniała bardzo cienka granica. Toruńskiemu klubowi udało się uniknąć tej gorszej, czarnej opcji, jednak może się okazać, że to jedyny pozytywny aspekt obecnej sytuacji, która od dłuższego czasu pogłębia się w klubie. Obecnie kontakt z klubem i jego władzami nie należy do najłatwiejszych. Działalność i aktywność Budowlanych Toruń w mediach społecznościowych i tradycyjnych nie istnieje. Zwrotki pocztowe to rzecz już normalna, a oficjalna wizytówka klubu w postaci strony internetowej umarła śmiercią naturalną i próżny trud gdziekolwiek jej szukać. Można co prawda odwiedzić siedzibę klubu lub samego prezesa w takiej lokalizacji, jak chociażby Arena Toruń, jednak tutaj z pomocą przychodzą obecni, byli lub związani z klubem pracownicy, którzy również odradzają ten kierunek, ponieważ – jak sami twierdzą – prezesa po prostu dla nich nie ma.

W wypowiedziach dla serwisu chillitorun.pl byli już pracownicy i członkowie sztabu szkoleniowego  klubu mówią o ogromnym zadłużeniu wobec nich i siatkarek (niestety anonimowo). Ani oni, ani dziennikarze nie mogą skontaktować się z prezesem Jarosławem Hausmanem. Mimo to klub chce zagrać w I lidze i wystąpił do PZPS z wnioskiem o licencję. Nie wiadomo tylko, jak w takich warunkach może ją dostać…

Obecnie jedyną osobą w szeregach klubowych, z którym jest kontakt jest pierwszy trener zespołu – Damian Zemło. Objął klub jako szkoleniowiec, mając zaledwie 23 lata. – Nigdy nie słyszałem o pierwszym trenerze na takim poziomie rozgrywkowym, w podobnym wieku – mówi szkoleniowiec Budowlanych Toruń. – Mimo wszystko dajmy czas mnie oraz drużynie, na tym się obecnie najbardziej chcę skupić. Wiele osób zapewne kręci głową z niedowierzaniem, niektórzy zapewne oczekują moich potknięć, ale dla mnie najważniejsze jest to, żeby dziewczyny mi zaufały i uwierzyły w to, co wspólnie robimy – dodaje.

Mimo szczerych chęci i zapału, do nadchodzącego wielkimi krokami sezonu trener Zemło jest w chwili obecnej zmuszony budować cały zespół… sam. Nie martwi go jednak taka perspektywa. – Obecnie sztab prezentuje się w postaci mojej osoby, jako pierwszego trenera. Jestem w kontakcie z potencjalnym asystentem. Rok temu pełniłem właśnie tę funkcję, a w tym spotkał mnie szybki awans – kontynuuje Damian Zemło. – Na chwilę obecną od 9 sierpnia trenujemy w 10-tkę, szukamy jeszcze dwóch środkowych, na które w Polsce panuje deficyt. W stosunku do poprzedniego sezonu, w składzie zostały 4 dziewczyny. Jedną z nich będziemy przekwalifikowywać względem jej ostatniej pozycji. Mogę zapewnić, że klub trenuje i przygotowuje się na nadchodzące wyzwania.

Staram się dawać sobą pozytywny bodziec dla klubu i chcę, by nie tylko pod względem sportowym szedł do przodu. Nawet jeśli klub obecnie nie stawia wobec mnie żadnych oczekiwań i celów, ja sam muszę sobie wyznaczyć absolutne minimum. W nadchodzących rozgrywkach takim planem będzie utrzymanie zespołu w lidze – oznajmia Damian Zemło. – Marzy mi się w Toruniu siatkówka na wysokim poziomie, nie tylko sportowym, ale także organizacyjno-sportowym. Oczywiste jest, że gdy klub niedomaga w podstawowych sprawach, te cele realizuje się dużo ciężej. Mam jednak nadzieję, że uda się nam podreperować wizerunek toruńskiej siatkówki. Obecnie pracuję także nad przywróceniem klubu do życia w mediach.

Więcej w serwisie chilitorun.pl

źródło: chillitorun.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved