Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Wiedeń: Jest polski medal! Fijałek i Bryl z brązem

WT Wiedeń: Jest polski medal! Fijałek i Bryl z brązem

fot. fivb-org

Grzegorz Fijałek i Michał Bryl wywalczyli brązowe medale w trudnym i wymagającym, pięciogwiazdkowym turnieju World Tour w Wiedniu. Polska dwójka w starciu o najniższy stopień podium pokonała w tie-breaku Amerykanów Lucena/Dalhausser.

Mecz o brąz otworzyła seria błędów, ale więcej popełnili ich Amerykanie i to polska dwójka wysunęła się na prowadzenie, które atakiem z drugiej piłki podwyższył Grzegorz Fijałek (7:4). W kolejnych akcjach Michał Bryl najpierw skutecznie atakował, a następnie zatrzymał uderzenie rywala, wysuwając Polaków na bezpieczną przewagę (9:5). Tę po kilku chwilach zmniejszył Dalhausser, który zaczął koncertowo blokować, a jego trzy akcje w tym elemencie wyrównały po 11. Lucena od początku seta nie mógł jednak wstrzelić się atakiem i po jego dwóch błędach biało-czerwoni znowu prowadzili dość wyraźnie (15:12), a po dotknięciu przez niego siatki było już 17:13. Biało-czerwoni też popełniali błędy w końcówce, ale od razu poprawiali swoje zagrania, dzięki czemu po akcjach w ataku i bloku Bryla zamknęli seta wynikiem 21:17.



W pierwszych akcjach kolejnej partii większość punktów wpadała obu parom po błędach rywali, a gdy blokiem zagrał Bryl, to Polacy prowadzili 4:3. Tym razem dłużej trwała wyrównana walka, choć po atak w siatkę Dalhaussera przewaga polskiej dwójki wzrosła (8:6), a po kontrze Bryla wynosiła już trzy punkty (10:7). Mimo to Amerykanie nie składali broni, chwila nieuwagi i kontry obu rywali dały im prowadzenie 13:12. Fijałek od razu odpowiedział dwoma skutecznymi zbiciami i prowadzenie powróciło na polską stronę boiska  (14:13). Następnie do głosu doszedł Bryl – atakiem i blokiem dając wynik 16:14. Duet ze Stanów Zjednoczonych również zanotował udane akcje w ataku i bloku, a gdy w kolejnym uderzeniu Bryl posłał piłkę poza pole gry, a Dalhausser po raz drugi w krótkim czasie punktował blokiem, to Amerykanie prowadzili 18:16. Wtedy grę przerwali biało-czerwoni, schodząc na chwilę przerwy. Po niej przeciwnicy nadal mieli inicjatywę, a blok Dalhaussera dał im pierwszą okazję na zakończenie seta wygraną. To on ją od razu wykorzystał, po raz kolejny zatrzymując polski atak.

Polacy rozpoczęli tie-breaka od prowadzenia 3:0, a wszystko dzięki dwóm nieudanym akcjom Dalhaussera. Mimo że w kolejnych akcjach błąd w ataku popełnił też Bryl, to jednak przewaga biało-czerwonych utrzymywała się, ale do pewnego momentu. Wystarczyła chwila, by na czoło wysunęli Amerykanie – wszystko za sprawą kontry Luceny i bloku Dalhaussera (7:6). Wtedy w polu zagrywki sprawy w swoje ręce wziął Fijałek i po jego asie serwisowym minimalna przewaga powróciła na konto reprezentantów naszego kraju. On też w następnej akcji wyśmienicie spisał się w kontrze, a Dalhausser uderzył w siatkę i było 10:7. Broniący polskiego duetu w polu zagrywki nie odpuszczał i po jego kolejnym asie serwisowym przewaga była już bardzo wyraźna (11:7).  Mimo że rosły Amerykanin nadal próbował blokiem zmienić bieg seta, to tym razem, polska para utrzymała prowadzenie, a udane zagranie Bryla dało jej pierwszą „meczówkę”. Jego atak zakończył też całe starcie.

Fijałek/Bryl (POL) – Lucena/Dalhausser (USA) 2:1
(21:17, 17:21, 15:11)

W finale Norwegowie od początku przejęli inicjatywę, a pozwoliły na to świetne zagrywki Soruma i blok Mola. Po ataku tego pierwszego i kolejnym bloku Mola było już 8:3. Alison blokiem próbował przywrócić grę swojej dwójki na odpowiednie tory, ale rywale cały czas byli skuteczniejsi. Mol nadal szalał w bloku, a Sorum nie miał litości w polu zagrywki (14:7). po przerwie technicznej ponownie skuteczny blok zapisał na swoim koncie Mol, a następnie przy grze punkt za punkt pary dobrnęły do końca partii premierowej. Kontra Soruma dała piłkę setową, a wykorzystał ją nie kto inny, jak Mol – oczywiście kończąc tę część meczu  blokiem.

Alison co jakiś czas w pierwszych akcjach drugiej odsłony punktował blokiem, dzięki czemu budował prowadzenie swojej dwójki (7:4). Wystarczyło jednak kilka wymian, by norweski duet zniwelował straty, a po bloku i kontrze Mola był remis 10:10. Brazylijska dwójka próbowała cały czas trzymać się blisko rywali, ale Alvaro Filho przeplatał dobre ataki uderzeniami w aut, dzięki czemu rywale uciekali. W samej końcówce obaj Norwegowie wykorzystali kontry, co dało im piłkę meczową (20:16). Mol skutecznym atakiem zamknął cały mecz, po którym norweska dwójka po raz siódmy w tym sezonie mogła wskoczyć na najwyższy stopień podium.

Mol/Sorum (NOR) – Alison/Alvaro Filho (BRA) 2:0
(21:11, 21:17)

Zobacz również:
Przed Fijałkiem i Brylem gra o brąz

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved