Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Warszawa: Złoci Piotr Kantor i Bartosz Łosiak

WT Warszawa: Złoci Piotr Kantor i Bartosz Łosiak

fot. Aleksandra Twardowska

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak odnieśli historyczny sukces przed polską publicznością, wygrywając turniej World Tour w Warszawie. Liderzy światowego rankingu w finale pokonali parę Vitor Felipe/Evandro z Brazylii.  Wiele emocji dostarczył pierwszy set wygrany przez Brazylijczyków na przewagi. Potem już wydarzenia kontrolowała polska para. Brąz zdobyli Łotysze Aleksandrs Samoilovs i Janis Smedins po wygranej nad holenderskim duetem Brouwer/Meeuwsen.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki, co nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że dwa z trzech ostatnich meczów tych drużyn zakończyły się dopiero po trzech setach (5:5). Później jednak duet Aleksandrs Samoilovs i Janis Smedins zaczął się rozkręcać. Łotysze także i tym razem mogli liczyć na solidne wsparcie z trybun warszawskiego stadionu. Kiedy nad siatką zawisł Aleksandrs Samoilovs, prowadzili oni już 10:7. Holendrzy nie dawali za wygraną, po bloku Roberta Meeuwsena odwrócili wynik (13:14), ale nie ustrzegli się błędów w najważniejszym momencie seta. Autowy atak Meeuwsena sprawił, że „pomarańczowi” bronili piłki setowe, po chwili Łotysze sensacyjnie prowadzili (21:18).



W drugiej secie duet Meeuwsen/Brouwer wrócił na właściwe tory. Duże spustoszenie w szeregach rywali stworzył Alexander Brouwer, a jego zagrywki często sprawiały rywalom ogromne kłopoty (8:6). Decydujące słowo należało do Meeuwsena, który zakończył drugą odsłonę spotkania (21:18). Wydawało się, że Holendrzy opanowali sytuację w tym spotkaniu i zmierzają po siódmy medal w swojej karierze. Tak się jednak nie stało, bo choć przed decydującymi piłkami po ataku w siatkę Samoilovsa rzeczywiście Brouwer i Meeuwsen byli w uprzywilejowanej pozycji (9:7), to nie wytrzymali oni presji. Kilka błędów wystarczyło, by niesieni dopingiem kibiców Łotysze ostatecznie wykorzystali jedną z piłek meczowych (17:15).

Daniem głównym był jednak mecz o złoto. Piotr Kantor Bartosz Łosiak stanęli przed szansą zdobycia pierwszego, historycznego złotego medalu w roli gospodarzy turnieju.  Ten wyczyn nie udał się nawet najbardziej utytułowanej polskiej parze Fijałek/Prudel. Vitor Felipe wraz z Evandro również chcieli jednak z impetem rozpocząć swoją współpracę (to ich drugi wspólny turniej – przyp. red.). Biało-czerwoni prowadzili grę, ale nie zdołali wykorzystać piłek setowych w premierowej odsłonie. Kilkukrotnie gospodarze mieli wszystko w swoich rękach, ale za każdym razem, gdy kibice podrywali się do świętowania zwycięstwa w tym secie, nad siatką piłkę „gasił” Evandro. Ostatecznie Brazylijczycy zdołali zatrzymać rozpędzonych Polaków (27:29).

W drugiej partii układ sił był już zupełnie inny. To Kantor/Łosiak mądrą grą taktyczną i kąśliwymi zagrywkami w kierunku Felipe kompletnie wyłączyli tego siatkarza z gry ofensywnej. W pewnym momencie stało się jasne, że o wszystkim zadecyduje tie-break (16:10). Rozbici Brazylijczycy w nim upatrywali swoich szans (21:13). Dwa błędy własne Evandro na początku trzeciego seta sprawiły, że Polacy grali jeszcze ambitniej w defensywie i zyskali dużo pewności siebie. Gdy przy wyniku 10:5 wydawało się, że wszystko jest już przesądzone, Brazylijczykom udało się zniwelować straty. Więcej zimnej krwi zachowali jednak biało-czerwoni i to oni po dwóch latach znów stanęli na najwyższym stopniu podium zawodów rangi World Tour, odnosząc historyczne, bo pierwsze zwycięstwo na własnej ziemi w tym turnieju (15:12).

O 3. miejsce:
Brouwer/Meeuwsen [NED] – Samoilovs/Smedins [LAT] 1:2
(18:21, 21:18, 15:17)

Finał:
Kantor/Łosiak [POL] – Vitor Felipe/ Evandro [BRA] 2:1
(27:29, 21:13, 15:12)

 

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved