Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Warszawa: Grzegorz Fijałek i Michał Bryl odpadli w 1/8 finału

WT Warszawa: Grzegorz Fijałek i Michał Bryl odpadli w 1/8 finału

fot. fivb-org

Grzegorz Fijałek i Michał Bryl po wygraniu swojej grupy w turnieju głównym World Tour w Warszawie awansowali od razu do 1/8 finału. Na tym etapie zmierzyli się w walce o awans do czołowej ósemki turnieju z Martinsem Plavinsem i Edgarsem Tocsem z Łotwy. Niestety, nasi siatkarze przegrali to spotkanie po dwóch zaciętych setach i tym samym pożegnali się już z warszawskim turniejem.

Bardzo dobrze spotkanie 2 rundy rozpoczęli Michał Bryl i Grzegorz Fijałek (8:5). Dopiero ostra zagrywka Martinsa Plavinsa, która spadła tuż przed Michałem Brylem przyniosła Łotyszom punkt kontaktowy, ale na przerwie technicznej wciąż minimalnie lepsi byli najwyżej rozstawieni w tym turnieju Polacy. Później jednak duet Fijałek/Bryl popełniał błędy, do których nie przyzwyczaił kibiców w ostatnim czasie. Po technicznym plasie do linii Plavinsa goście prowadzili (13:17). Para numer dwa światowego rankingu w końcówce seta kilkukrotnie popisała się efektownymi, a przede wszystkim efektywnymi paradami w obronie i dość nieoczekiwanie mieliśmy w tym secie remis po 19. Blok Edgarsa Tocsa przesądził jednak o tym, że to Łotysze mieli jednosetową zaliczkę w tym pojedynku (21:23).



Na początku kolejnej odsłony meczu trwała walka punkt za punkt, ale w „małej grze” na siatce więcej szczęścia mieli siatkarze z Łotwy. Błąd nieporozumienia w przyjęciu Grzegorza Fijałka i blok rywali sprawiły, że Polacy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji (5:9). Na siatce niepodzielnie panował Tocs i gdy już wydawało się, że biało-czerwoni mogą wyrównać rywale odskakiwali na jedno oczko (10:12). W ważnym momencie w aut zaatakował Plavins (17:19), ale Polacy nie wykorzystali uśmiechu od losu i przegrali 18:21.

Grzegorz Fijałek i Michał Bryl występują na światowych piaskach trzeci sezon. Ich wysoki potencjał został jednak uwidoczniony dopiero w minionym sezonie, kiedy to Fijałek z Brylem deptali po piętach duetowi Kantor/Łosiak, ulegając im jednak w światowym rankingu i finale mistrzostw Polski. Z racji kontuzji Bartosza Łosiaka i wyśmienitej dyspozycji w ostatnich tygodniach to w nich wielu kibiców pokładało duże nadzieje na końcowy sukces i medal zdobyty w stolicy Polski. – Na pewno liczyliśmy na więcej, bo graliśmy u siebie. Wiadomo, początki nie były dobre, nie zaczęliśmy tego turnieju wyśmienicie, ale rozpędzaliśmy się. Szkoda meczu 1/8 z Łotyszami. Do tej pory nie przegraliśmy z nimi ani jednego spotkania. Plavins i Tocs całkowicie zmienili taktykę. Nie powiem, że nas zaskoczyli, bo przewidywaliśmy, że tak może być. Łotysze byli po prostu lepsi, zasłużyli na gratulacje, bo grali równo i solidnie – podsumował występ swojej pary w Warszawie Grzegorz Fijałek.

Pozostaje wierzyć, że porażka Polaków, którzy ostatnio z Czech przywieźli brązowe medale, a wcześniej w Brazylii stanęli na najniższym stopniu podium była jedynie wypadkiem przy pracy. – Obym cały czas był na drugim miejscu. Gdyby tak było to byłbym pewnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. To jest sport 1000 par gra w siatkówkę plażową. Ja jestem drugi na świecie, a prawie na każdym turnieju stajemy z Michałem na pudle. Oby tak było zawsze, a jestem przekonany, że kiedyś przyjdzie też pora na ten upragniony złoty medal – zakończył Fijałek.

1/8 finału:
Fijałek/Bryl POL – Plavins/Tocs LAT 0:2
(21:23, 18:21)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved