Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Warszawa: Brazylijczycy Evandro/Bruno najlepsi w World Tour w Warszawie

WT Warszawa: Brazylijczycy Evandro/Bruno najlepsi w World Tour w Warszawie

fot. fivb-org

Najwięcej emocji ostatniego dnia turnieju przyniósł półfinałowy pojedynek Norwegów z rosyjską parą Krasilnikow/Stojanowski. Ostatecznie jednak Rosjanie pozostali „z niczym”, bo w wewnątrzkrajowym starciu ulegli duetowi Leszukow/Semenow. Na najwyższym stopniu podium stanęli Brazylijczycy Evandro i Bruno, którzy zatrzymali kroczących ostatnio od zwycięstwa do zwycięstwa w turniejach World Tour Skandynawów.

Półfinały:



Pierwszy męski półfinał był teatrem działań Norwegów, Andersa Mola oraz Christiana Soruma i Rosjan, Wieczesława Krasilnikowa i Olega Stojanowskiego. Zdecydowanie lepiej na warszawskim piasku początkowo czuli się Rosjanie, którzy wypracowali sobie trzy punkty przewagi (10:7). Norwegowie doprowadzili do remisu, ale as Stojanowskiego sprawił, że to siatkarze z Rosji narzucili na rywali presję (15:14). Błąd nieczystego odbicia w ekipie rosyjskiej odmienił na moment koleje losu (20:19). Rozstrzygającą akcję seta zbijając bezpańską piłkę nad siatką rozstrzygnął Mol (25:23). Kilka udanych parad w obronie wystarczyło, by zwycięzcy 7 z ostatnich 9 World Tourów, w których brali udział, osiągnęli bezpieczną przewagę (7:3). Norwegowie zbyt szybko się jednak rozluźnili i po minimalnie przestrzelonym ataku przez Soruma zrobiło się po 12. Rosjanie zagrali cierpliwie, doczekali się błędu Norwegów i wyrównania stanu meczu (19:21). Skandynawowie w trzecim secie przeważali do momentu, gdy obrona Krasilnikowa przerodziła się w imponujący atak (3:3). Rosjanie prowadzili w tie-breaku już 14:10, ale nieustępliwi Norwegowie doprowadzili do wyrównania i oglądaliśmy najbardziej wyrównany i zacięty mecz tegorocznego World Touru. Ostatecznie czwarty raz z rzędu w finale zameldowali się Norwegowie (25:23).

Mol/Sorum – Krasilnikow/Stojanowski 2:1
(25:23, 19:21, 25:23)

W drugim meczu finałowym rewanżu za porażkę kolegów chcieli dokonać Ilia Leszukow i Konstantin Semenow. Jednak już na początku meczu trzy asy serwisowe posłał na drugą stronę Brazylijczyk Bruno Schmidt i siatkarze Canarinhos  mogli już grać dużo spokojniej (11:4). Jednostronny set zwieńczył błąd w polu zagrywki Rosjan (21:11). Duet Leszukow/Semenow nie miał argumentów na bomby w polu zagrywki, które raz za razem posyłali Brazylijczycy. Po autowym ataku Semenowa znów wyglądało na to, że te duety dzieli tego dnia różnica klas (10:6). Ta czteropunktowa przewaga mogła zgubić faworytów, bo Rosjanie znaleźli sposób na „wieżę” w postaci Evandro, a ubiegłoroczny finalista z Warszawy zaczął dodatkowo popełniać błędy (13:14). Canarinhos wrócili jednak do dyspozycji z pierwszej partii i Bruno dopełnił formalności meldując się w finale (21:18).

Evandro/Bruno – Leszukow/Semenow 2:0
(21:11, 21:18)

Mecz o brąz: 

Mecz o brązowy medal był wewnętrzną kwestią Rosjan. Krasilnikow i Stojanowski wyraźnie zapłacili cenę za wycieńczający bój z parą z Norwegii w półfinale i w pierwszych akcjach małego finału brakowało im dokładności (2:4). Przewaga pary, która dopiero pierwszy raz występuje na turnieju w Polsce, wydawała się bezpieczna (14:9), ale blok Stojanowskiego na Semenowie sprawił, że walka rozgorzała na nowo (17:17). Gra punkt za punkt i wyblok Leszukowa zamknął pierwszą odsłonę meczu o brązowe medale (19:21). W drugim secie Stojanowski i Krasilnikow wreszcie „odpalili”, a stało się to za sprawą asa serwisowego Stojanowskiego i jego efektywnej gry w bloku (6:3). Na przerwie technicznej ten dystans się utrzymywał (12:9), a prosty błąd Semenowa nie znajdował zrozumienia u jego partnera. Autowa zagrywka Semenowa, który postawił wszystko na jedną kartę, okazała się zgubna dla niżej sklasyfikowanego duetu z Rosji (21:17). Trzeci set wobec zbliżonego poziomu prezentowanego przez obie pary pozostawał małą loterią, ale przed zmianą stron kontra zamieniona na punkt przez Leszukowa postawiła w uprzywilejowanej pozycji zwycięzców turnieju z Yangzhou (6:4). Leszukow wraz z Semenowem mieli w górze trzy piłki na wagę brązowego medalu, ale początkowo nie wytrzymywali presji (14:14) i dopiero gdy w aut uderzył Krasilnikow mecz dobiegł końca (14:16). Choć trzeba zauważyć, że po raz kolejny ostateczne decyzja sędziego wzbudziła kontrowersje.

Krasilikow/Stojanowski – Leszukow/Semenow 1:2
(19:21, 21:17, 14:16)

Mecz finałowy:

Od dwóch bloków Andersa Mola rozpoczął się wielki finał turnieju w stolicy Polski (2:0). Brazylijczycy próbowali przeciwstawić się Norwegom, którzy zdominowali światowe piaski w ostatnich miesiącach, ale wyszkolenie techniczne Skandynawów pozwalało im wybrnąć z wielu wydawało się „przegranych” akcji. Dlatego też o czas dość szybko poprosili Brazylijczycy (4:9). Canarinhos nie kończyli swoich akcji, do tego w siatkę zaatakował Schmidt, a takie pomyłki były wodą na młyn dla funkcjonujących jak szwajcarskie zegarki Norwegów (12:6). Apogeum kłopotów Brazylijczyków była podwójna wystawa piłki, której dopuścił się Schmidt (17:10). Atak po siatce Soruma zakończył premierową odsłonę meczu (21:11). Brazylijczycy wyraźnie podłamani tym, że mecz im się nie układa, dali się rozpędzić Norwegom. Sędzia skrupulatnie przypatrywał się czystości drugiego odbicia i to działało na niekorzyść pary, która i tak już była w defensywie (6:3). Jak się okazało Skandynawowie są też tylko ludźmi i Brazylijczycy w końcu doczekali się pomyłki Soruma (6:7). Zagrywka Evandro posłana z prędkością 95 km/h przyniosła Canarinhos 9. punkt i trzypunktowe prowadzenie. Norwegowie stanowili jedynie cień zespołu z pierwszego seta, mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki co przełożyło się na wynik (11:17). W meczu finałowym oglądaliśmy więc zupełnie odmienne dwa pierwsze sety i o losach złotego medalu musiał rozstrzygnąć tie-break  (17:21). Dwa ataki w taśmę siatkarzy z Norwegii zasiały w ich szeregach ziarnko wątpliwości w pierwszych akcjach decydującej partii (2:4). Rękę rywalom podał Bruno Smith i błyskawicznie znów mieliśmy remis (5:5). Więcej sił na ostatnie piłki turnieju zachowali siatkarze Canarinhos i po raz pierwszy stanęli wspólnie na najwyższym stopniu podium turnieju World Tour (12:15).

Mol/Sorum – Evandro/Bruno 1:2
(21:11, 17:21, 12:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved