Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Warszawa: Australijki Clancy/Artacho królowymi stołecznego piasku

WT Warszawa: Australijki Clancy/Artacho królowymi stołecznego piasku

fot. fivb-org

Rozgrywki żeńskie warszawskiego World Touru dobiegły końca. Brązowe medale obroniły Agatha Bednarczuk i Eduarda Lisboa „Duda”. Na najwyższym stopniu stanęły Australijki, Mariafe Artacho i Taliqua Clancy.

Dotychczasowy bilans spotkań pomiędzy Australijkami Artacho/Clancy, a Brazylijskim duetem Carol/Antonelli przemawiał zdecydowanie za tymi pierwszymi. Nic sobie z tego jednak nie robiła Carol, która blokując Clancy doprowadziła do remisu po 8. Siatkarki z Rio de Janeiro z każdą piłką coraz pewniej czuły się na warszawskim piasku, ale po zmianie stron to pochodząca z Peru Artacho wzięła sprawy w swoje ręce (12:10). Będące ostatnio w bardzo wysokiej formie Australijki wykorzystały autowy atak Antonelli (19:17), która końcówki premierowej odsłony na pewno nie zaliczy do udanych (21:17).



Australijki imponowały wyszkoleniem technicznym i pomimo skromniejszych parametrów dominowały w bloku (5:1). O przerwę medyczną poprosiły Brazylijki, bo problemy ze zniesieniem warszawskich upałów miała Maria Antonelli. Po dłuższej przerwie zawodniczka, która występowała na turniejach w Warszawie w 2006 i 2007 roku wróciła do gry i mogliśmy kontynuować to spotkanie. Brazylijki myliły się jednak w ataku i były cieniem dla grających jak w transie Australijek. Na przerwę techniczną obie ekipy zaprosił atak Aborygenki Clancy i wszystko wskazywało na to, że srebrne medalistki turnieju w Chinach pewnie zmierzają autostradą do finału (14:8). Po chwili pierwszy finał zawodniczek z Antypodów na turnieju w Polsce stał się faktem (21:16).

Artacho/Clancy – Carol/M.Antonelli
(21:17, 21:16)

W drugim półfinale od mocnego uderzenia rozpoczęły Kelley Lasen i Emily Stockman, które są rewelacją warszawskiego Touru, bo do zawodów musiały przebijać się przez kwalifikacje Country Quota (7:1). Agatha Bednarczuk i Eduarda Duda, czyli zeszłoroczne brązowe medalistki turnieju w Warszawie nie mogły przebić się przez blok Larsen, a Amerykanki dosłownie zdemolowały rywalki w premierowej odsłonie (21:11).

W drugiej partii para Bednarczuk/Duda zaprezentowała się już lepiej. Brazylijki mogły nawet wyjść na prowadzenie po autowym, jak się wydawało, plasie Larsen, ale polska sędzina tego meczu zweryfikowała decyzję liniowego arbitra. Zwyciężczyniom ostatniego turnieju World Tour w Ostrawie udało się wyjść na prowadzenie przed przerwą techniczną (10:11), Czujnie w bloku zachowała się Larsen, która zostawiła lewą rękę zasłaniając kierunek po prostej i o czas poprosiły Brazylijki (15:12). W ostatniej akcji meczu pomyliła się Duda i poznaliśmy już skład finału.

Larsen/Stockman – Agatha/Duda 2:0
(21:11, 21:19)

Mecz o brąz stanowił wewnątrz brazylijski pojedynek siatkarek z Rio de Janeiro. Przy zmianie stron niżej rozstawione Maria Antonelli i Carol prowadziły dwoma oczkami (8:6).  Ubiegłoroczne brązowe medalistki z Warszawy nie dawały za wygraną, a w kontrach nie myliła się Duda i to właśnie ta najmłodsza zawodniczka na boisku robiła „różnicę” (11:13). Kiedy z drugiej piłki zaatakowała Carol ponownie mieliśmy remis (15:15),  w kolejnej akcji w siatkę zaatakowała Bednarczuk i trudno było przewidzieć kto ma tutaj inicjatywę. Pierwszego setballa grające w zielonych topach Brazylijki obroniły po ataku w linię Marii Antonelli, później ta doświadczona zawodniczka przechytrzyła rywalki odpuszczając grę w bloku i graliśmy na przewagi (20:20). Ostatecznie pomyliła się Carol i set padł łupem Dudy/Bednarczuk (23:21).

Faworytki szybko objęły także prowadzenie w drugiej partii, konsekwentnie obstrzeliwując zagrywką Carol. Taktyka przynosiła zamierzone efekty, a przy stanie 3:6 o czas poprosiły właśnie Antonelli i Carol. Duda i Bednarczuk bezbłędnie kończyły swoje pierwsze akcje i bardzo szybko w meczu o brąz oglądaliśmy piłki meczowe (15:20). Zepsuta zagrywka Carol przesądziła o losach najniższego miejsca na podium.

Antonelli/Carol – Duda/Bednarczuk 0:2
(21:23, 16:21)

Mecz finałowy stał na bardzo wysokim poziomie, początkowo to Kelly Larsen i Emily Stockman  skuteczniej rozgrywały swoje akcje i zbudowały sobie minimalną przewagę (7:9). To właśnie ta pierwsza najczęściej brała na siebie ciężar w przyjęciu i co za tym idzie w ofensywie. Australijki odwróciły niekorzystny dla siebie wynik po asie serwisowym Clancy. Amerykanki znalazły w końcu sposób na Artacho i na pierwszej przerwie technicznej to Amerykanki nieznacznie prowadziły. W wyrównanej końcówce to Australijki były nie do zatrzymania (22:20).

Podbudowane takim finiszem w premierowej odsłonie siatkarki z Antypodów szybko narzuciły swój szybki styl gry w siatkówkę także w decydującej partii (11:8), Najdłuższą akcję meczu przebiciem dołem zakończyła Artacho (13:8) co bardzo podbudowało je energią i widać było, że nie dadzą sobie wyrwać tego zwycięstwa. W ostatnich piłkach co prawda kilkukrotnie zadrżała im ręka, ale Australijki były jednak drużyną zdecydowanie lepszą i wyjadą z Warszawy ze złotymi medalami (21:17).

Artacho/Clancy – Larsen/Stockman 2:0
(22:20, 21:17)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved