Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Nie zagraliśmy na swoim poziomie

Wojciech Żaliński: Nie zagraliśmy na swoim poziomie

fot. indykpolazs.pl

– Jesteśmy zawiedzeni wynikiem i naszą postawą. Nie zagraliśmy na swoim poziomie. Ale na tej porażce życie się nie kończy. W tym sezonie jedliśmy już czekoladę, teraz taplamy się w błocie, ale wyjdziemy z niego – powiedział po porażce z będzinianami Wojciech Żaliński, przyjmujący Indykpolu AZS-u Olsztyn.

Siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn dość niespodziewanie przegrali u siebie z MKS-em Będzin. Wprawdzie zdobyli jeden punkt, ale i tak nie ukrywali rozczarowania końcowym wynikiem spotkania. – Jesteśmy zawiedzeni wynikiem i naszą postawą, bo prawda jest taka, że nie zagraliśmy na swoim poziomie. Pozwoliliśmy mks-owi Będzin wygrać ten mecz. Szkoda, ale na tej porażce życie się nie kończy. W tym sezonie jedliśmy już czekoladę, teraz taplamy się w błocie, ale wyjdziemy z niego – zadeklarował Wojciech Żaliński, który liczy, że niespodziewana porażka z MKS-em sprawi, że akademicy na kolejnych treningach dadzą z siebie jeszcze więcej. – Może będziemy mieli jeszcze więcej motywacji, mocniej będziemy trenować. Na pewno będziemy iść do przodu z wysoko uniesioną głową – dodał przyjmujący Indykpolu AZS-u.



Podopieczni Paolo Montagnaniego w meczu z będzinianami mieli lepsze i gorsze momenty. Do tych pierwszych na pewno należała trzecia partia. – Trzeci set był dobry w naszym wykonaniu. W bloku dobrze spisywał się Seied, Robbert na zagrywce, Remik też dał pozytywną zmianę, ale nie ma co opowiadać o tym, co było dobre w meczu, który przegraliśmy. Bardziej musimy skupić się na tym, co było złe. Na pewno trener znajdzie na to jakąś receptę – zaznaczył doświadczony zawodnik olsztyńskiego zespołu.

Akademicy szybko muszą zapomnieć o wpadce w meczu z MKS-em, bo przed nimi kolejne wyzwania. W najbliższym czasie czekają ich spotkania z ligową czołówką, czyli mistrzem, wicemistrzem Polski oraz bełchatowską Skrą. – Przed nami ciężkie mecze, ale są to takie spotkania, na które czeka się od początku sezonu. Bardziej elektryzuje granie z takimi zespołami jak ZAKSA, Skra czy Verva niż potyczki np. z będzinianami. Przed takimi meczami trener nie musi nic mówić, bo i tak motywacja jest na nieziemskim poziomie – zakończył Wojciech Żaliński.

źródło: inf. własna, umf.fm

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved