Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Z taką skutecznością w kontrze nie mogliśmy przegrać

Wojciech Żaliński: Z taką skutecznością w kontrze nie mogliśmy przegrać

– Był taki moment w meczu, że trener przedstawił nam analizę, że jesteśmy skuteczniejsi w kontrze niż ONICO po dobrym przyjęciu. Utrzymując ten poziom, trudno było przegrać ten mecz i mówię to z pełnym szacunkiem dla zespołu z Warszawy, ale muszę podkreślić, że bardzo dobrze graliśmy, jeśli chodzi o głębszą analizę – tak debry Mazowsza podsumował Wojciech Żaliński. Cerrad Czarni Radom pokonali we własnej hali ONICO Warszawa 3:0.

Wojciech Żaliński był najlepiej punktującym w meczu z ONICO Warszawa, zapisał na swoim koncie 18 oczek. Skończył 11 z 18 piłek (61 proc. skuteczności), do tego dorzucił 4 punkty w bloku i 3 w zagrywce. Otrzymał za to statuetkę MVP. Przyjmujący skończył również jedną z kluczowych akcji w drugim secie. – Nie wiem, czy w jakichś drużynach takie sytuacje, że sam zawodnik mówi „graj do mnie”, mają miejsce, u nas tak to nie wygląda. Mieliśmy czas i trener z Dejanem coś ustalił, natomiast ja nie wiem co, dlatego jak zawsze musiałem być przygotowany, że piłkę dostanę. Na szczęście udało mi się skończyć ważne akcje – przyznał 30-latek.



W trzecim secie Cerrad Czarni Radom oddali rywalom inicjatywę. Przegrywali już 15:19, ale byli w stanie zdobyć 6 punktów z rzędu. – Nie mogę być jednak w pełni zadowolony ze swojego występu, bo w trzecim secie przydarzył się nam przestój. Zaczął się wtedy, kiedy to ja miałem największe problemy z przyjęciem zagrywki Vigrassa, ale pokazaliśmy charakter podobnie jak w Lubinie. Chociaż wydaje mi się, że w meczu z warszawianami ma to większą wartość, bo rywalizowaliśmy z trudniejszym rywalem. Z 15:19 zrobiło się 21:19, czyli kluczowy fragment seta wygraliśmy dość wysoko. Myślę, że to było najważniejsze dla naszego zespołu z przebiegu całego meczu – analizował Wojciech Żaliński.

Wojskowi kolejny raz w trzeciej partii przegrywali, ale udało im się pokonać słabszy moment i wygrać bez straty seta. Były kapitan radomian miał jednak świadomość, że nie zawsze będą wychodzić obronną ręką z takich sytuacji. – Już po Lubinie mieliśmy analizę i umówmy się, że jeśli jeszcze kiedyś nam się taki postój przydarzy, to nie jest powiedziane, że zawsze straty odrobimy. Drugi raz się udało i mam nadzieję, że już wystarczy tych prób – dodał.

Od zawsze oprawa w radomskiej hali stoi na wysokim poziomie, ale derby Mazowsza dodatkowo zmobilizowały miejscowych fanów. – Zdecydowanie doping nas poniósł do zwycięstwa, hala odleciała, dlatego bardzo duży szacunek dla kibiców. Piątek godz. 20:30, mecz telewizyjny i szczerze to nie wiem, czy mnie samemu chciałoby się przyjść – żartował Wojciech Żaliński.

Cerrad Czarni nie tylko byli skuteczniejsi od rywala w ataku (55 do 43 proc.), ale również świetnie radzili sobie w kontrze (53 do 3 proc.). – Był taki moment w meczu, że trener przedstawił nam analizę, że jesteśmy skuteczniejsi w kontrze niż ONICO po dobrym przyjęciu. Utrzymując ten poziom, trudno było przegrać ten mecz i mówię to z pełnym szacunkiem dla zespołu z Warszawy, ale muszę podkreślić, że bardzo dobrze graliśmy, jeśli chodzi o głębszą analizę – ocenił przyjmujący.

W trakcie meczu Stephane’a Antiga wielokrotnie zmuszony był dokonywać rotacji na pozycji atakującego. Rafael Araujo zaczął spotkanie w szóstce, ale w trakcie premierowej odsłony zmienił go Sharone Vernon-Evans. Kanadyjczyk na pewno nie będzie wspominał dobrze tego występu, bowiem skończył 1 z 7 ataków. Araujo miał wyższą skuteczność, jednak czterokrotnie został zablokowany. – To też chyba jest nasza zasługa, bo Araujo zaczął mecz bardzo efektownie – od ataku na potrójnym bloku, mało nam Maksa nie zabił. Po takich atakach zawodnik rośnie, sam wiem z własnego doświadczenia, chociaż może mnie osobiście rzadko coś podobnego się zdarza. Na pewno skończenie trudnej piłki na początku meczu podnosi morale, ale po kolei wyłączaliśmy Araujo czy Vernona-Evansa. Dużo łatwiej na pewno nam się dzięki temu grało – przyznał Wojciech Żaliński. Zawodnik sam kilkukrotnie zatrzymał Araujo na siatce. – Zazwyczaj jeśli się gra przeciwko fizycznym zawodnikom, którzy bardzo mocno atakują, to jeśli się ich blokuje, to wygląda to efektownie. Parę razy mi się to udało – zakończył przyjmujący.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved