Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Bardzo szczęśliwie mamy trzy punkty

Wojciech Żaliński: Bardzo szczęśliwie mamy trzy punkty

fot. Klaudia Piwowarczyk

– To jeszcze nie było to, na co nas stać, ale bardzo szczęśliwie mamy trzy punkty. Nie graliśmy najlepiej. Rywale znowu napsuli nam sporo krwi w przyjęciu, bardzo agresywnie zagrywali. Mieliśmy problemy z Boćkiem, Ferreirą, w pewnym momencie także z Semeniukiem – powiedział po wygranej z Wartą przyjmujący Cerrad Czarnych, Wojciech Żaliński. 

Siatkarzom Cerrad Czarnych Radom udał się rewanż na Aluronie Virtu Warcie Zawiercie za porażkę w ćwierćfinale Pucharu Polski. Podopieczni Roberta Prygla w PlusLidze pokonali rywali 3:1, choć jeszcze nie zaprezentowali w pełni swoich możliwości. – Wygraliśmy, ale to nie było jeszcze to, czego oczekujemy. Prawdę mówiąc, w głowach zawodników z Zawiercia musi być świadomość, że przegrali wygrany mecz. Prowadzili w końcówce trzeciego i czwartego seta, a nam nie zawsze udaje się odwracać losy takich partii. Myślę, że to jeszcze nie było to, na co nas stać, ale bardzo szczęśliwie mamy trzy punkty. Nie graliśmy najlepiej. Rywale znowu napsuli nam sporo krwi w przyjęciu, bardzo agresywnie zagrywali. Mieliśmy problemy z Boćkiem, Ferreirą, w pewnym momencie także z Semeniukiem. To nie była nasza najlepsza gra, ale szarpnęliśmy, jakby to powiedział Tomasz Hajto, z wątroby – skomentował Wojciech Żaliński, który był jednym z bohaterów po stronie Cerrad Czarnych, kończąc ważne piłki w kluczowych momentach. – Czułem sportową złość, bo miałem przeświadczenie, że nawet tak grając, możemy wygrać. Byłem zdeterminowany, aby to zrobić. Nie kalkulowałem ani ja, ani żaden z moich kolegów. W końcówce trzeciego i czwartego seta byliśmy w ciężkich sytuacjach, udawało nam się jednak z nich wyjść. Po pucharowym meczu z Wartą mówiłem, że są takie dni, kiedy nie idzie, a czasami są takie, kiedy w danym elemencie jest OK. w czwartek w ataku mi szło dobrze. Rozgrywający to widział. Dostałem od niego dużo piłek. Byłem skuteczny – dodał przyjmujący drużyny z Mazowsza, który został nagrodzony statuetką MVP.



Za ciosem nie udało się pójść za to podopiecznym Marka Lebedewa, którzy pokonali już raz Czarnych w Radomiu, ale było to w Pucharze Polski. W PlusLidze też byli blisko wygranej, ale tym razem zabrakło im zimnej krwi w końcówkach szczególnie trzeciej i czwartej odsłony. – Walki nie zabrakło. Nastawialiśmy się na trudny mecz i taki też był. Zagrywka Czarnych wyglądała zupełnie inaczej niż w meczu pucharowym. Mieliśmy też swoje szanse, zwłaszcza w czwartym secie, ale nie potrafiliśmy szali zwycięstwa przechylić na swoją stronę i doprowadzić do piątej partii. Gratulacje dla radomian, którzy zagrali dobre spotkanie, chociaż my też nie mamy się czego wstydzić – zakończył drugi szkoleniowiec ekipy z Zawiercia, Dominik Kwapisiewicz.

źródło: Echo Dnia, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved