Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Punkty są jak złoto

Wojciech Żaliński: Punkty są jak złoto

fot. indykpolazs.pl

Po zwycięstwie z 3:2 z MKS-em Będzin ekipa Indykpolu AZS-u Olsztyn wskoczyła na 8. miejsce tabeli. Walka o fazę play-off trwa jednak w najlepsze i olsztynianie nie zamierzają składać broni, choć przed nimi dość trudne pojedynki. – Przyjeżdżaliśmy tutaj po trzy punkty i myśleliśmy o pełnej puli, jeśli chcemy pozostać w walce o play-off. Póki co nadal w niej pozostajemy, ale punkty są jak złoto i nie powinniśmy ich tracić – powiedział Strefie Siatkówki przyjmujący AZS-u Olsztyn, Wojciech Żaliński. 

Zaczął pan spotkanie, ale w drugim secie zmienił pana Mateusz Mika. Z tego co zrozumiałam coś nie tak z nogą? 



Wojciech Żaliński:Chyba to nic złego. Taką mam przynajmniej nadzieję. Od pewnego czasu ta noga mnie boli i trener chyba zauważył w tym meczu, że nie byłem taki mobilny, jak zwykle, nie mogłam robić wszystkiego w pełnym zakresie i ściągnął mnie z boiska. 

Na początku to wyglądało, że zszedł pan z boiska i zespół długo nie mógł znaleźć swojego rytmu. Odnalazł go dopiero w drugiej fazie czwartej partii. 

– Myślę, że akurat nie było spowodowane moją zmianą. To MKS Będzin mocno przycisnął nas w polu zagrywki i wcale nie jest powiedziane, że gdybym był na boisku, byłoby lepiej. Mateusz Mika wszedł za mnie i znacząco poprawił element przyjęcia. Po prostu od drugiego seta to rywale postawili na większe ryzyko w zagrywce, co przełożyło się na wynik w drugiej i trzeciej odsłonie. 

Jednak ten podział punktów w Sosnowcu chyba was nie do końca zadowala, patrząc na tabelę? 

– Oczywiście, przyjeżdżaliśmy tutaj po trzy punkty i myśleliśmy o pełnej puli, jeśli chcemy pozostać w walce o play-off. Póki co nadal w niej pozostajemy, ale punkty są jak złoto i nie powinniśmy ich tracić. Patrząc jednak na przebieg tego meczu i zadając sobie pytanie czy możemy być zadowoleni po tym spotkaniu, to tak – musimy być zadowoleni, bo mogliśmy wyjechać z Sosnowca z niczym. 

Kalendarz ostatnich kolejek PlusLigi też was nie rozpieszcza? 

– Z mistrzem Polski gramy u siebie, przed nami też trudny wyjazd do Radomia, potem mamy u siebie mecz z Jastrzębskim Węglem i na koniec kolejny trudny wyjazd, tym razem do Bełchatowa. Jednak chociażby w hali w Sosnowcu była niedawno niespodzianka, gdzie poległ mistrz Polski z Kędzierzyna-Koźla i wierzymy w to, że może on też przegrać w Olsztynie. Czarni Radom również mają ostatnio dobry okres, ale też mieli momenty, kiedy przegrywali na własnym terenie. Wierzymy w siebie i będziemy dalej walczyć o fazę play-off. 

Czujecie, że to całe pasmo porażek, które skończyło się tym, że przez chwilę Indykpol AZS Olsztyn był na przedostatnim miejscu w tabeli, już za wami? 

– Mam nadzieję. Ostatnie mecze wygraliśmy w taki dość łatwy sposób, ale walczyliśmy z dwiema z najsłabszych drużyn w PlusLidze. Nie był to więc jakiś wybitny wyznacznik, tutaj było przed nami o wiele trudniejsze zadanie. Umówmy się też, że nie był to najładniejszy mecz, ale wygraliśmy go i mam nadzieję, że ten smród, który się za nami ciągnął przy passie tych porażek, już został rozgoniony. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved