Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Wojciech Żaliński: Debiut w kadrze oceniam pozytywnie

Wojciech Żaliński: Debiut w kadrze oceniam pozytywnie

fot. Katarzyna Antczak

Przyjmujący Cerradu Czarnych Radom Wojciech Żaliński w dniu 8 stycznia 2016 w meczu przeciwko reprezentacji Niemiec zaliczył swój debiut w reprezentacji biało-czerwonych. W tym samym dniu sympatyczny siatkarz skończył 28 lat i został jednocześnie wybrany najlepszym sportowcem w plebiscycie na najlepszego sportowca Echa Dnia. – To naprawdę fantastyczny zbieg okoliczności. Te 28. urodziny na pewno zapamiętam do końca życia – stwierdził zawodnik.

Siatkarz Czarnych Radom bardzo mile wspomina swój debiut w pierwszym składzie. – Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony całą otoczką turnieju. Graliśmy w Berlinie jak u siebie, Polacy zdominowali trybuny, ale nie miałem miękkich nóg przy hymnach czy przy wejściu na boisko. Myślę, że bardzo dobrze poradziłem sobie z emocjami. Zdecydowanie więcej było ich w kwadracie dla rezerwowych. Po wejściu na plac gry był już zupełny spokój. Tam wiele już zależy ode mnie, dlatego dużo lepiej czuję się w roli grającego niż kibicującego – ocenił swój debiut radomski siatkarz. Mecz Polaków z Niemcami o „życie” był rozgrywany na maksymalnych emocjach, które udzieliły się zawodnikom po obu stronach siatki. – Pierwszy raz podczas tego turnieju, kiedy te emocje kontrolowały mnie, był podczas niedzielnego pojedynku z Niemcami w tie-breaku. Staliśmy z chłopakami w kwadracie i jak ktoś na nas patrzył, to mógł odnieść wrażenie, że zachowywaliśmy się pewnie nieco dziwnie. Potem, po ostatniej akcji to wszystko puściło. Jak zobaczyłem płaczącego Michała Kubiaka, to i ja się popłakałem na boisku. To były niekontrolowane łzy szczęścia – powiedział wychowanek STS-u Skarżysko-Kamienna.



Decydującą dla losów meczu była fantastyczna akcja w obronie w piątym secie przy prowadzeniu Niemiec 12:11 w wykonaniu Pawła Zatorskiego i to głównie dzięki tej obronie biało-czerwoni pozostali w grze. – Kiedy wracaliśmy autokarem do Polski i oglądaliśmy te kluczowe akcje, to niektóre byłyby niemożliwe do powtórzenia. Tak jak właśnie ta w tie-breaku. Kiedyś, jak się spotkamy w tym gronie, to pewnie spróbujemy to powtórzyć, ale nie wiem, ile prób będziemy potrzebowali, żeby zrobić to jeszcze raz. Gdybyśmy tamtej wymiany nie wygrali, to prawdopodobnie Rio zobaczylibyśmy tylko w telewizji – stwierdził Wojciech Żaliński.

Turniej kwalifikacyjny w Berlinie był emocjonujący i stał na bardzo wysokim poziomie, bilet do Rio de Janeiro było ciężko zdobyć. Marzeniem przyjmującego radomskiej ekipy jest dłuższe pozostanie w reprezentacji i dalsza gra. – Na pewno będąc na turnieju w Berlinie, wiem, że dużo trudniej było stąd wywalczyć przepustkę do Tokio niż stamtąd awansować już do igrzysk olimpijskich. Zawody w Niemczech stały na fantastycznym poziomie. Na pewno to, że tam grałem, spowodowało u mnie przestawienie myślenia w głowie. Kiedyś marzyłem o tym, a teraz mam ambicje, aby w reprezentacji Polski utrzymać się jak najdłużej. Chcę teraz udowodnić, że mogę się tej kadrze przydać. Chcę być w tym składzie, który zagra w Tokio, tam awansować do igrzysk, a potem polecieć do Rio. Wiem, że to miejsce w składzie muszę wywalczyć sobie dobrą grą w barwach Cerradu Czarnych w drugiej części sezonu ligowego – zakończył siatkarz radomskiej ekipy.

źródło: Echo Dnia, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved