Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Boli nas porażka

Wojciech Żaliński: Boli nas porażka

fot. Mateusz Siwiec

Podopieczni Raula Lozanno mieli dużą okazję, by rozpocząć sezon wygraną. Ostatecznie ulegli ZAKSIE w tie-breaku. – Przykro nam było, bo pojawiła się szansa na dobry wynik i inaugurację sezonu, jakiej dawno w Radomiu nie było – powiedział po inauguracji PlusLigi 2015/2016 Wojciech Żaliński.

Cerrad Czarni Radom byli bliscy bardzo pozytywnego startu w nowy sezon. Szansa na zwycięstwo i komplet punktów jednak uciekła. Mimo że to gospodarze byli na fali w czwartej odsłonie, ZAKSA odmieniła losy meczu świetnymi zagrywkami, kiedy na boisku pojawili się Buszek i Bociek. – Czwarty set układał się dla nas idealnie do momentu tych fantastycznych serii zagrywek, najpierw Rafała Buszka, a potem Grzegorza Boćka. To były serwisy, których najlepsi na świecie nie mieliby obowiązku przyjąć. Jeśli chodzi o naszą grę, to chyba nie mamy się czym martwić. Wyglądało to dobrze. Boli nas porażka, bo straciliśmy dwa punkty, ale ze swojej dyspozycji możemy być zadowoleni – ocenił Wojciech Żaliński.

Żaliński w pierwszym spotkaniu sezonu był drugim wśród najlepiej punktujących w swojej drużynie, zapisując na swoim koncie 17 punktów. Przyjmujący Cerradu Czarnych Radom trzykrotnie punktował zagrywką, dokładając tyle samo oczek blokiem. W ataku skończył natomiast 11 akcji przy 52-procentowej skuteczności. To jednak nie pomogło drużynie, a w secie decydującym radomianie nie potrafili zatrzymać rozpędzonych rywali. – Chcieliśmy grać i walczyć, ale po naszej postawie w tie-breaku widać było, że mentalnie padliśmy. Ciężko było się po tym pozbierać. Przykro nam było, bo pojawiła się szansa na dobry wynik i inaugurację sezonu, jakiej dawno w Radomiu nie było. W tej najnowszej historii, po awansie do PlusLigi jeszcze nam się nie udało wygrać z ZAKSĄ, a w poniedziałek byliśmy naprawdę o włos – powiedział przyjmujący Czarnych.



Przez długi czas w przygotowaniach radomianie ze względu na obowiązki reprezentacyjne musieli radzić sobie bez kilku kluczowych graczy. Jednak to, jak i delikatne zmiany w składzie według Żalińskiego nie mają wpływu na mecz. – W wyjściowym składzie była właściwie tylko jedna zmiana, Artur Szalpuk za Dirka Westphala. Nie możemy się tutaj żalić czy narzekać, że nie byliśmy zgrani, bo Artur czy Lukas Kampa dołączyli do drużyny dwa tygodnie temu. Wiele drużyn ma w swoich szeregach reprezentantów i mieli ten sam problem. To nie miało wpływu na naszą dyspozycję. Dla nas przypomnieć sobie grę z Lukasem to nie było trudne zadanie. Może oni bardzo fajnie razem współpracują. To jest dobry prognostyk na przyszłość – stwierdził.

Cały wywiad Michała Nowaka w Echo Dnia.

źródło: Echo Dnia, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved