Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Absolutnie nie szukam alibi w kontuzjach

Wojciech Żaliński: Absolutnie nie szukam alibi w kontuzjach

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Kontuzje w naszym zespole to jest ostatnia rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, mówiąc o przyczynach naszej porażki. Absolutnie nie szukam alibi w tym, że dwóch naszych podstawowych zawodników nie mogło dziś zagrać z powodu urazów. Wszyscy widzieliśmy, że oprócz tych dwóch nieobecnych graczy zabrakło nam jakości sportowej, pozytywnej arogancji i przede wszystkim tej pewności siebie, do jakiej przyzwyczailiśmy wszystkich w tym sezonie – mówił po porażce w Jastrzębiu-Zdroju kapitan Cerrad Czarnych Radom, Wojciech Żaliński.

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie zakończenie 2018 roku siatkarze Cerrad Czarnych Radom, którzy z Jastrzębia-Zdroju wyjechali bez wygranego seta. Trzeba jednak dodać, że w szeregach radomian zabrakło dwóch podstawowych graczy: Dejana Vincicia oraz Maksima Żygałowa. – Kontuzje w naszym zespole to jest ostatnia rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, mówiąc o przyczynach naszej porażki. Absolutnie nie szukam alibi w tym, że dwóch naszych podstawowych zawodników nie mogło dziś zagrać z powodu urazów. Wszyscy widzieliśmy, że oprócz tych dwóch nieobecnych graczy zabrakło nam jakości sportowej, pozytywnej arogancji i przede wszystkim tej pewności siebie, do jakiej przyzwyczailiśmy wszystkich w tym sezonie – mówił prosto z mostu Wojciech Żaliński i podkreślił: – Sportowo w tym meczu się zachwialiśmy i po tym meczu jesteśmy drużyną rozbitą. Musimy tę naszą grę budować od nowa.



W dwóch pierwszych setach na parkiecie od początku do końca dominowali gospodarze. – Dwa pierwsze sety, podobnie jak to miało miejsce w meczu z GKS-em Katowice, wygraliśmy to spotkanie zagrywką – mówił Jakub Popiwczak. W trzecim secie radomianie długo dotrzymywali kroku rywalom. – W trzeciej partii nasi rywale zaczęli lepiej przyjmować, nam jakoś trudniej było przyzwyczaić się do gry punkt za punkt, zwłaszcza po tym, jak mecz układał się wcześniej, a do tego pojawiła się większa presja. Na szczęście znów o wszystkim rozstrzygnęła nasza zagrywka – najpierw w wykonaniu Juliena Lyneela, a następnie Grzegorza Kosoka – analizował libero Jastrzębskiego Węgla. – Na tym poziomie serwis bywa kluczowy. Cieszy to, że pomimo ostatnich zawirowań, zmiany trenera, okresu świątecznego potrafimy zebrać się w sobie i w tym dniu meczowym pokazać na co nas stać i po prostu zaprezentować dobrą siatkówkę – podkreślił Jakub Popiwczak.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved