Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Włodarczyk: Nie będzie sentymentów

Wojciech Włodarczyk: Nie będzie sentymentów

fot. Maja Kozłowska

Duży wpływ na układ czołówki PlusLigi w ostatnich kolejkach ma Cuprum Lubin, które obecnie zajmuje 7. pozycję. Podopieczni trenera Cretu pokonali, i to w trzech setach, walczących o finał siatkarzy mistrza i wicemistrza Polski. – Najbardziej cieszy dobra postawa zespołu i fakt, że nasza gra wygląda coraz lepiej – powiedział po ostatnich wygranych w rozmowie ze Strefą Siatkówki Wojciech Włodarczyk, przyjmujący lubińskiej drużyny. Teraz wraz zespołem wraca do swojej starej hali, w której zmierzy się ze Skrą – ekipą, z którą zdobył m.in. złoto mistrzostw Polski.

W ostatnim czasie postanowiliście trochę zamieszać w czołówce i odbieracie punkty tym, którzy bardzo potrzebują ich w drodze do finału. W Lubinie poległa Resovia i Trefl – ubiegłoroczni finaliści. Oba spotkania wygraliście 3:0. Któreś mimo tego samego wyniku było cięższe? Któreś zwycięstwo smakowało lepiej?



Wojciech Włodarczyk:Wszyscy powtarzają, że ten sezon jest dziwny i każdy może wygrać z każdym. Po serii kiepskich meczów z potencjalnie słabszymi przeciwnikami, w których straciliśmy kilka cennych punktów, przyszedł czas, by potwierdzić słowa ogółu i kolekcjonować punkty z mocniejszymi. Ciężko powiedzieć, z czego to wynika, ale i w pierwszej, i w drugiej rundzie w meczach, w których faworytem jest rywal, gra nam się dobrze. W tego typu meczach większa presja spoczywa na przeciwniku i w obu sytuacjach udało nam się to wykorzystać. A czy któreś zwycięstwo smakowało lepiej? Ciężko powiedzieć, najbardziej cieszy dobra postawa zespołu i fakt, że nasza gra wygląda coraz lepiej.

Patrząc teraz na tabelę, trochę chyba szkoda kilku straconych punktów, bo teraz wasza gra – chociażby o brąz – byłaby bardziej pewna, mimo tych pięciu kolejek do końca i 15 punktów do zdobycia, prawda?

Zgadza się. Nawet dość często „gdybamy” sobie w szatni, że gdybyśmy zdobyli punkty w potencjalnie łatwiejszych meczach, to zamiast siódmego, byłoby drugie miejsce. Jednak zamiast rozpaczać nad tamtymi porażkami, staramy się patrzeć w przyszłość i wywalczyć ile się da do końca rundy zasadniczej.

Co się stało, że w waszej grze nastąpił taki zwrot, bo gracie naprawdę dobrze. Forma przyszła, czy ma to może podłoże gdzieś indziej?

Gdyby odpowiedź na to pytanie była prosta, to myślę, że od początku sezonu prezentowalibyśmy równą i wysoka formę. Trzeba przyznać, że podczas ostatnich meczów kibice dołożyli swoją cegiełkę i wypełniali halę prawie do ostatniego miejsca, co na pewno pomogło drużynie. Miejmy nadzieję, że będą z nami do końca sezonu, a my postaramy się odwdzięczyć im taką grą jak w meczach z Resovią i Treflem.

Na tapecie macie wygrane z mistrzem, wicemistrzem, a kolejny mecz gracie z brązowymi medalistami, z którymi ten medal zdobywałeś – kolejna niespodzianka wisi w powietrzu?

Zwycięstwa z faworytami do zdobycia mistrzostwa Polski na pewno tchnęły w zespół dużo pewności siebie, więc na pewno podchodząc do meczu ze Skrą, nie będziemy na straconej pozycji.

W Skrze spędziłeś trochę czasu, zdobywałeś medale. Zawodnicy mówią, że rzadko zwracają uwagę na takie powroty i skupiają się na samym meczu. Myślisz, że serce nie zabije mocniej, dreszcz cię nie przeszyje, gdy wejdziesz do hali, w której spędziłeś dziesiątki godzin i odnosiłeś sukcesy?

– Nie będę ukrywał, że Bełchatów jest dla mnie miejscem szczególnym, chociażby dlatego, że do tej pory tylko tam spędziłem dwa sezony i zdążyłem zżyć się z chłopakami z drużyny. Cieszę się na powrót do hali Energia, ale gdy przyjdzie do meczu, to nie będzie sentymentów. (uśmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved