Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wojciech Winnik: Serce ciągnęło na boisko

Wojciech Winnik: Serce ciągnęło na boisko

fot. Jacek Cholewa

Suwałczanie i ich kibice pamiętają ubiegły sezon, w którym porażka w ostatnim spotkaniu z Wartą Zawiercie zepchnęła ich na drugie miejsce w tabeli. Czym się to skończyło, wiadomo. W półfinale przegraną 2:3 z Victorią PWSZ Wałbrzych, która zresztą zdobyła mistrzostwo I ligi, a Ślepsk musiał zadowolić się brązowym medalem. – Jeśli wygramy rundę zasadniczą, o półfinał play-off zmierzymy się z Nysą. To, moim zdaniem, kadrowo zespół słabszy od krakowian – mówi Wojciech Winnik.

Teraz Ślepsk jest w podobnej sytuacji jak przed rokiem. Do utrzymania drugiej pozycji, bez oglądania się na wynik spotkania AZS Stal Nysa – GKS Katowice, wystarczy mu jeden punkt w meczu z pewnym 7. miejsca AZS-em AGH Kraków. Taki układ sprawiłby, że za dwa tygodnie te zespoły spotkałyby się w Krakowie w ćwierćfinale play-off. – Nie kalkulujemy, nie oglądamy się na to, co zrobi GKS, wychodzimy na parkiet i gramy swoją siatkówkę – przekonuje Wojciech Winnik. – Jeśli wygramy rundę zasadniczą, o półfinał play-off zmierzymy się z Nysą. To, moim zdaniem, kadrowo zespół słabszy od krakowian.



Ale Nysa ma potężne atuty, którymi są mała hala i fanatyczni kibice tworzący znany już w siatkarskim środowisku „nyski kocioł”. A Nysa ma o co walczyć, bowiem w rozegranym awansem spotkaniu KPS Siedlce pokonał 3:0 Energę Omis Ostrołęka i o jeden punkt wyprzedził stalowców, spychając ich na 9. miejsce. Siedlczanie mają też lepszy stosunek setów, a to oznacza, że Nysa, jeśli chce grać w play-off, musi wygrać minimum 3:2. Musi, ale czy GKS jej na to pozwoli?

Mecz w Kętach był drugim z rzędu, który zawodnik i prezes w jednej osobie oglądał z boku. Z kwadratu widać więcej, ale czy lepiej… – Nie ukrywam, że serce, zwłaszcza w drugim secie, ciągnęło na boisko, ale rozum kazał zostać w kwadracie – opowiada Wojciech Winnik. – Chęć wejścia na boisko, wniesienia czegoś pozytywnego do gry w sytuacji, kiedy zespół przegrywa kilkoma punktami, była wielka. Przed meczem ustaliliśmy z trenerami, że moje doświadczenie będzie bardziej potrzebne w play-off niż w tym meczu i konsekwentnie tego się trzymaliśmy. Mam nadzieję, że jeśli nie w sobotę, to w pierwszym meczu play-off będę już gotowy do gry, że moje problemy z plecami się skończą, a zespół zrobi kolejny krok do przodu, że ta tendencja utrzyma się i za dwa lata będziemy w stanie powalczyć o PlusLigę. Dlatego już dziś myślimy o szkoleniu zaplecza.

Przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej nie tylko Ślepsk nie bawi się w kalkulacje i punktowe układanki. Bardzo ważne mecze rozegrane zostaną także w Spale i Zawierciu. W Spale spotkają się zespoły, które zajmują 3. i 4. miejsce ze startą zaledwie 1 pkt do Ślepska. Mowa o SMS-ie PZPS i Espadonie. Kto wygra, zacznie play-off z trzeciego, a w przypadku porażki 0:3 lub 1:3 Ślepska nawet drugiego miejsca. Pokonanego w pierwszej czwórce może zastąpić Krispol Września. Pod jednym wszak warunkiem – musi wygrać, najlepiej za trzy punkty z Wartą w Zawierciu, która, bez względu na wynik ostatniego meczu, pozostanie na 6. miejscu.

źródło: slepsksuwalki.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved