Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Winnik: Nasz plan się sprawdza

Wojciech Winnik: Nasz plan się sprawdza

fot. slepsksuwalki.pl

Sześć wygranych i siedem porażek – to dorobek siatkarzy Ślepska Malow Suwałki w pierwszej rundzie rozgrywek PlusLigi.  – Jestem bardzo zbudowany tym co się wydarzyło w 2019 roku – twierdzi prezes klubu Wojciech Winnik. – Natomiast to co przez ostatnie 2,5 miesiąca działo się w Suwałki Arena przerosło moje oczekiwania. Spodziewałem się zainteresowania w pierwszym, drugim meczu, ale nie spodziewałem się tego co dzieje się teraz.

Suwalski zespół wygrał między innymi z drużynami, które plasują się w górnej połowie tabeli jak Trefl Gdańsk, czy Indykpol AZS Olsztyn. W efekcie Śelpsk Malow ma już dziewięć punktów przewagi nad ostatnim spadkowym miejscem w tabeli, a do ósmej pozycji gwarantującej grę w play-off traci tylko dwa punkty. – Bilans 6 – 7 jest naprawdę niezły – przyznaje Andrzej Kowal, trener Ślepska Malow. – Może poza jednym meczem u siebie z Cuprum Lubin [porażka 0:3 – red.] graliśmy równo.



– Cieszy także to, że pomimo porażek w takich spotkaniach jak ze Skrą Bełchatów, ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle, cze Vervą Warszawa gramy i walczymy – dodaje prezes Ślepska Malow Wojciech Winnik. Jak na beniaminka wynik jest bardzo dobry. A trzeba zaznaczyć, że klub nie miał łatwo przy budowaniu drużyny. Ślepsk Malow zatrudniał nowych siatkarzy dopiero po wywalczeniu awansu, gdy pozostałe drużyny PlusLigi miały składy już zamknięte. Pomimo to udało się sprowadzić siatkarzy o wysokich umiejętnościach, a przede wszystkim ułożyć drużynę walczącą bardzo ambitnie. Z nowych siatkarzy w klubie najlepiej wypadają Nicolas Szerszeń i Barłomiej Bołądź. Niewiele gorzej prezentują się Kevin Klinkenberg, Andreas Takvam i Joshua Tuaniga.

Nicolas Szerszeń, niechciany przez nikogo w PlusLidze po słabym sezonie w Resovii Rzeszów, u nas odbudował się i tak naprawdę wyrósł na lidera – mówi Winnik. – Widać to w rankingach i także po zagraniach na boisku. Z kolei Bartłomiej Bołądź wrócił po dwóch latach do PlusLigi i naprawdę gra świetnie. Może jeszcze nie na tyle stabilnie jakbyśmy oczekiwali od reprezentanta Polski. Natomiast o Kevinie Klinkenbergu mógłby ktoś powiedzieć, że był to nieudany transfer, bo mało grał na początku sezonu. Ale to przede wszystkim wynik tego, że mamy limit obcokrajowców. W ostatnich czterech spotkaniach, oprócz tego z GKS gdzie nie mógł zagrać, wypadł bardzo dobrze. Z kolei Joshua Tuaniga przyjechał do nas naładowany energią po sezonie kadrowym i zagrał dwa, trzy pierwsze mecze fantastycznie. Później trochę było słabiej, ale to jest pierwszy jego klub za granicą i musiał wszystkie sprawy w Suwałkach sobie uporządkować. Teraz znowu wrócił do dobrych treningów i jak widać trener Kowal często z niego korzysta. Jest to młody zawodnik z dużą perspektywą rozwoju.

Nadspodziewanie dobrze wypadają także siatkarze, którzy wywalczyli awans i nigdy na poziomie PlusLigi nie grali. Najlepszym przykładem jest środkowy Łukasz Rudzewicz. Tylko szkoda, że w ostatnim meczu z GKS Katowice doznał kontuzji, która może wyeliminować go z gry na wiele tygodni. – W ostatnim meczu zagraliśmy czterema zawodnikami w wyjściowym składzie, którzy wywalczyli awans. Byli to Łukasz Rudzewicz, Kamil Skrzypkowski, Paweł Filipowicz, Kacper Gonciarz, a Patryk Szwaradzki i Wojtek Siek wchodzili na boisko – wylicza Winnik. – Ośmiu siatkarzy po awansie zostało w składzie i dają radę. Jestem bardzo zbudowany, że ten nasz plan sprawdza się.

Więcej w Gazecie Współczesnej

źródło: wspolczesna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved