Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wojciech Winnik: Idziemy we właściwym kierunku

Wojciech Winnik: Idziemy we właściwym kierunku

fot. Jacek Cholewa

– Sportowo nie uda nam się osiągnąć historycznego sukcesu, czyli poprawić wyniku sprzed roku, kiedy zdobyliśmy brązowy medal, ale mamy wiele innych powodów do radości. Kierunek, w którym podąża klub, jest bardzo dobry. Małymi kroczkami cały czas idziemy do przodu – mówi po przegranej półfinałowej rywalizacji z SMS-em PZPS Spała prezes, a jednocześnie atakujący Ślepska Suwałki, Wojciech Winnik.

W jednym z wywiadów mówił pan, że marzy się panu zrobienie kolejnego kroku w rozwoju Ślepska Suwałki, czyli awans do finału I ligi. W tym sezonie tego celu nie uda wam się zrealizować, a złość sportowa i niedosyt chyba są tym większe, że niewiele brakowało, abyście pokonali w półfinale SMS Spała?



Wojciech Winnik:Sportowa złość bardzo w nas siedzi. Porażka nas bardzo boli, tym bardziej że na parkiecie spędziliśmy dwanaście godzin, nie wspominając ile czasu w autokarze. Niestety, przegraliśmy rywalizację z SMS-em w meczach 2:3. Ale jako działacz i prezes klubu ogromnie się cieszę. Krok do przodu został wykonany. Hala w Suwałkach nigdy jeszcze nie gościła takiej rzeszy kibiców, nie było tak kolorowo i barwnie. Na wszystkich meczach z SMS-em był komplet kibiców na trybunach. Ze Spały wracaliśmy wręcz w nocy, a i tak kibice czekali na nas przy hali OSiR. Sportowo nie uda nam się osiągnąć historycznego sukcesu, czyli poprawić wyniku sprzed roku, kiedy zdobyliśmy brązowy medal, ale mamy wiele innych powodów do radości. Kierunek, w którym podąża klub, jest bardzo dobry. Małymi kroczkami cały czas idziemy do przodu.

Mimo że nie zagracie w finale, to i tak pokazaliście charakter, odrabiając straty ze stanu 0:2 w meczach. Niewielu zespołom udało się wygrać w Spale, a wy uczyniliście to dwukrotnie…

Bodajże w tym sezonie tylko dwa zespoły wygrały w Spale, także czapki z głów dla zespołu. Zawodnicy pokazali charakter i wolę walki. Każdy z nich tyle, ile miał zdrowia, umiejętności i zaangażowania, serca włożył w to, żeby walczyć o awans do finału. Tym razem się nie udało, ale mamy sportowy cel, który będziemy chcieli osiągnąć w kolejnych latach.

Można powiedzieć, że w decydującym meczu kluczowy był trzeci set, którego przegraliście po walce na przewagi czy to zbyt uproszczone rozumowanie?

Przeważnie pamięta się ostatnie momenty rywalizacji, ale myślę, że było ich bardzo wiele. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Przegraliśmy dwa pierwsze mecze w Suwałkach, ale jak ktoś uważnie śledził tę rywalizację, to widział, że w tych dwóch meczach było pięć końcówek, z których my wygraliśmy tylko jedną, stąd wzięły się porażki. Piąty pojedynek można by rozpatrywać pod kątem psychologicznym. Ważna była jedenasta godzina walki i trzeci set, w którym prowadziliśmy, ale niestety, nie potrafiliśmy dowieźć przewagi do końca, wygrać go, co złamało nas psychicznie. Czwarta partia była najsłabsza w naszym wykonaniu. Szkoda, że wszystko tak się skończyło.

A co miał SMS, a czego wam brakowało, żebyście to wy cieszyli się z awansu do finału?

Nie było chyba jednego czynnika, który by zdecydował o zwycięstwie zespołu ze Spały. W półfinale spotkały się dwa wyrównane teamy o bardzo podobnych potencjałach. Na końcowy wynik składało się wiele aspektów – dyspozycja dnia, szybsza zdolność regeneracji, odpowiednie nastawienie przed meczem. Słowem – zwykłe ludzkie czynniki, których jest wiele. Jednego elementu bym nie wskazał, bo detale spowodowały, że to rywale awansowali do finału.

Czyli teraz pozostaje wam koncentracja na walce o brązowy medal z Espadonem?

Oczywiście, cieszymy się, że mamy możliwość grania o medal. Dla naszego klubu jest to możliwość ustabilizowania suwalskiej marki w I lidze oraz pokazania, że mamy tutaj mocne fundamenty pod budowę jeszcze lepszego ośrodka sportowego. Cały czas rozwijamy się organizacyjnie, marketingowo, sponsorsko. Zwiększamy także sportową jakość pierwszego zespołu oraz zaczynamy szkolić młodzież. Idziemy we właściwym kierunku. Mam nadzieję, że system małych kroczków będziemy kontynuować przez kolejne miesiące i lata.

A nie obawia się pan tego, że nie zdążycie odpowiednio się zregenerować przed walką o brąz?

Myślę, że fizycznie będziemy gotowi. Ważniejsza będzie głowa. Kluczowe będzie to, jak zespół podejdzie do rywalizacji o brązowy medal – czy uzna półfinałową porażkę jako coś strasznego, co go zdołuje, czy jednak stwierdzi, że rywal ze Spały okazał się po prostu lepszy, a przed nami jest jeszcze możliwość zdobycia medalu. Nie wszyscy w naszej drużynie mają taki sukces na swoim koncie. Uważam, że trzeba jak najszybciej zapomnieć o tym, co wydarzyło się w trakcie ostatnich dwóch tygodni w półfinałowej walce, a skupić się na przekuciu jej w sukces w rywalizacji o brązowy medal, do której trzeba podejść z odpowiednią determinacją i mobilizacją.

Piętnastkę siatkarzy wybranych przez Stephane'a Antigę oceniam:

  • dobrze (34%, 210 głosów)
  • bardzo dobrze (30%, 187 głosów)
  • dostatecznie (15%, 91 głosów)
  • celująco (9%, 55 głosów)
  • pała Stephane, siadaj! ;) (9%, 55 głosów)
  • miernie (4%, 26 głosów)

głosujących: 624

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved