Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Siek: Bardzo liczymy na Trefla Gdańsk

Wojciech Siek: Bardzo liczymy na Trefla Gdańsk

fot. Klaudia Piwowarczyk

Pomimo bardzo dobrego spotkania, jakie rozegrali podopieczni Pawła Gradowskiego przeciwko PGE Skrze Bełchatów, nie udało im się zdobyć nawet jednego punktu, co sprawia, że ich sytuacja przed ostatnią kolejką jest szalenie trudna. W chwili obecnej z dorobkiem 19 punktów zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i znajdują się w strefie zagrożonej spadkiem. Aby awansować na 14 miejsce, muszą w niedzielę pokonać w Zawierciu miejscowy Aluron Virtu Wartę oraz liczyć na zwycięstwo Trefla Gdańsk nad Łuczniczką Bydgoszcz. W przeciwnym przypadku będzie to ich ostatni mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Przez trzy pierwsze sety zawodnicy BBTS-u dzielnie stawiali opór wicemistrzowi Polski, nawiązując walkę i tworząc dobre widowisko w Hali pod Dębowcem. Premierową odsłonę udało im się wygrać, a w trzecim secie byli blisko ponownego wyjścia na prowadzenie, a tym samym zainkasowania jakże cennego z ich punktu widzenia przynajmniej jednego oczka. Tak się jednak nie stało i to bełchatowianie zgarnęli komplet punktów. – Potrafimy grać w siatkówkę szczególnie w naszej hali, gdzie czujemy się dobrze. Zespoły przyjezdne też grają tutaj troszeczkę gorzej. Mam nadzieję, że wszystko dla nas zakończy się pomyślnie – stwierdził Wojciech Siek. Bielszczanie szczególnie mogą żałować przegrania trzeciej partii, w której od początku spotkania narzucili swój styl gry i wprost „zamurowali” siatkę. Warto dodać, że prowadzili 17:10, jednak od tego momentu ich gra się posypała i na 15 punktów zdobytych przez ich rywali potrafili odpowiedzieć tylko 6 oczkami. – To już nie jest pierwszy mecz, gdzie przy wysokim naszym prowadzeniu w secie nie potrafimy dowieźć zwycięstwa do końca. Z kędzierzynianami i gdańszczanami mieliśmy tak samo. Nie wiem, dlaczego to tak wygląda, ale ważne, że jakoś ten mecz wyglądał i walczyliśmy do końca – dodał. Patrząc na to wszystko z boku, wydaje się, że podopieczni Pawła Gradowskiego przegrywają te decydujące sety głównie w swoich głowach, a kilka nieskończonych piłek powoduje u nich całkowitą blokadę. – Ciężko powiedzieć, co się z nami dzieje i dlaczego tak to wygląda. Mam nadzieję, że coś takiego już się nie powtórzy. W Zawierciu gramy mecz o życie i obyśmy prezentowali taką siatkówkę jak przeciwko Skrze Bełchatów i myślę, że będzie dobrze – powiedział środkowy BBTS-u.



Przed siatkarzami z Podbeskidzia być może ostatni mecz w PlusLidze. W niedzielę o 14:45 rozegrają wyjazdowe spotkanie z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie i muszą wspiąć się w nim na wyżyny swoich umiejętności, a na takie przestoje, jakie zdarzają się im w tym sezonie, nie mogą sobie pozwolić. Pojedynek ten muszą wygrać (najlepiej za trzy punkty), ale nie wszystko też jest w ich rękach. Ich bezpośredni rywal do spadku – Łuczniczka Bydgoszcz musi przegrać z Treflem Gdańsk i dopiero w przypadku spełnienia tych dwóch warunków awansują do strefy barażowej, spychając bydgoszczan na 15 pozycję. – Myślę, że w Zawierciu o nasze nastawienie nie będzie bardzo trudno, bo będziemy wszyscy bojowo nastawieni. Będzie to na pewno bardzo ciężki mecz. W Zawierciu jest bardzo specyficzna hala, ale mamy nadzieję wygrać i jednocześnie bardzo liczymy na Trefl Gdańsk – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved