Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Jurkiewicz: W głowach będzie luźniej

Wojciech Jurkiewicz: W głowach będzie luźniej

fot. Cezary Makarewicz

Mało kto spodziewał się wygranej Łuczniczki Bydgoszcz w Bełchatowie. Tymczasem ekipa Piotra Makowskiego rozprawiła się z PGE Skrą w trzech setach. – Jest to pierwsze zwycięstwo bydgoskiej drużyny ze Skrą, odkąd ja w niej jestem, a jestem w niej siódmy sezon – nigdy wcześniej nie udało nam się w Bełchatowie ugrać punktu – powiedział po spotkaniu Wojciech Jurkiewicz.

Przed tym spotkaniem PGE Skrę i Łuczniczkę w tabeli PlusLigi dzieliło osiem miejsc i 18 punktów, więc faworyt tego pojedynku był jeden. To Bełchatowie w tym sezonie walczą o mistrzostwo Polski i muszą zbierać punkty. To jednak nie przeszkodziło bydgoszczanom w sprawieniu niespodzianki. Goście rozegrali jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy mecz sezonu i w trzech setach pokonali faworyzowanych rywali. – Jest to pierwsze zwycięstwo bydgoskiej drużyny ze Skrą, odkąd ja w niej jestem, a jestem w niej siódmy sezon – nigdy wcześniej nie udało nam się w Bełchatowie ugrać punktu. Z naszej strony jest tylko ogromna radość i wiara w to, że to, co robimy na treningach, przekłada się na finalny rezultat w trakcie meczu i możemy grać naprawdę dobrą siatkówkę – zaznaczył po meczu Wojciech Jurkiewicz.



Kluczowy dla całej rywalizacji był pierwszy set, w czasie którego prawie cały czas prowadzili gospodarze. W połowie partii bydgoszczanie złapali wiatr w żagle i wykorzystali w końcówce niemoc rywali. Błąd Gromadowskiego dał im piłkę setową, a niedługo później w Bełchatowie było 1:0 dla Łuczniczki. – W tym pierwszym secie, w którym była pełna kontrola Skry, do wyniku 17:12 wydawało się, że ten set potoczy się jak wszystkie pierwsze partie w meczach Łuczniczka – Skra. Natomiast później to już przewrotność siatkówki, punkt po punkcie gonienie wyniku i zwycięstwo – ocenił Jurkiewicz. – I to było widać, że na początku kolejnego seta – ciśnienie zupełnie z nas zeszło. Zaczęliśmy grać lepiej niż na treningu, luźniej i to przełożyło się na efekt końcowy – dodał.

Przed pojedynkiem z Łuczniczką bełchatowianie stracili po punkcie w Częstochowie i Jastrzębiu-Zdroju. We własnej hali nie ugrali już żadnego. W szeregach PGE Skry daje się odczuć brak Mariusza Wlazłego, który na mecz z bydgoszczanami nie znalazł się nawet w składzie meczowym. – Skra ma swoje problemy. Odczuwalny jest brak Mariusza Wlazłego – jest to ogromne osłabienie. Nadal jednak to klasowa drużyna, groźna zwłaszcza na zagrywce i tym elementem jest w stanie rozwiązać problemy, spowodowane absencją poszczególnych zawodników. Wiedzieliśmy, że jest mała szansa, żeby wyjechać z Bełchatowa z korzystnym rezultatem, ale mało było pewnie osób, które przed meczem zakładałyby taki wynik końcowy. To pokazuje jednak, że sport jest bardzo nieprzewidywalny i nigdy nie można być niczego pewnym – podsumował Wojciech Jurkiewicz.

Druga część sezonu w wykonaniu bydgoskiej drużyny jest dużo lepsza niż jego początek i to podkreślił po meczu zawodnik Łuczniczki. – Początek sezonu był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Do tej przerwy świąteczno-noworocznej graliśmy bardzo mocno poniżej oczekiwań. W tym nowym roku gramy średnio na naszym oczekiwanym poziomie i do tej pory wygrywaliśmy z niżej notowanymi rywalami czy tymi z podobnych rejonów tabeli. Mieliśmy problemy z drużynami z górnych miejsc i to jest nasze pierwsze zwycięstwo z tym tzw. „topem” ligowym. Niestety, nie pomoże nam ono odrobić wszystkich strat, które do tej pory odnieśliśmy, ale na pewno w głowach będzie luźniej i łatwiej będzie pracowało się przez tydzień i grało w kolejnych meczach – zakończył środkowy bydgoszczan.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved