Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Przed nami trudne mecze

Wojciech Grzyb: Przed nami trudne mecze

fot. Katarzyna Antczak

W 22. kolejce PlusLigi Trefl Gdańsk pokonał Asseco Resovię Rzeszów bez straty seta. – Gdyby ktoś mi powiedział, że nasz mecz z Asseco Resovią potrwa trzy sety, to pewnie pomyślałbym, że zakończy się zwycięstwem naszych przeciwników. Oczywiście chciałem wygrać, ale myślałem, że jeśli się uda, to może za dwa punkty. O wyniku 3:0 nawet nie marzyłem – przyznał po pojedynku Wojciech Grzyb.

W spotkaniu z Asseco Resovią nie zdążyliście się za bardzo zmęczyć. Patrząc jednak na kondycję siatkarzy Trefla Gdańsk w przekroju całego sezonu, można odnieść wrażenie, że najzdrowszy z nich jest ten najstarszy – 37-letni Wojciech Grzyb.



Wojciech Grzyb: – Każdy ma jakieś swoje zalety. Ktoś może mieć wspaniałą technikę, ale borykać się z kontuzjami, jak Mateusz Mika. Moim atutem jest właśnie siła i zdrowie. Gdyby ono szwankowało, pewnie szybciej myślałbym o zakończeniu kariery. Miewam jakieś drobne dolegliwości, ale Piotrek Ślugajski, nasz fizjoterapeuta, błyskawicznie sobie z nimi radzi i nie ma to wpływu na moją grę. Cieszę się z każdej minuty na boisku i chcę dawać drużynie jak najwięcej.

Pewniakiem na pozycji środkowego w Treflu jest Piotr Nowakowski. Pan i Daniel McDonnell gracie na zmianę. Andrea Anastasi chce oszczędzać pańskie siły na dalszą część sezonu?

– To raczej nie jest kwestia oszczędzania. Nasz skład jest równy i mocny. Każdy zawodnik chce grać jak najwięcej. Rola zmiennika jest trochę niewdzięczna. Zwykle pojawiasz się na boisku, kiedy drużynie nie idzie. Trzeba wtedy dać impuls, żeby zespół mógł wrócić na właściwe tory, bo przecież to, że nie poszło nam w jednym czy drugim secie, nie oznacza, że przestaliśmy umieć grać w siatkówkę.

W meczu z Asseco Resovią nie potrzebowaliście dodatkowych impulsów, bo zagraliście jedno z lepszych spotkań w całym sezonie. Spodziewał się pan, że w dwóch starciach w sezonie zasadniczym nie oddacie tej drużynie ani jednego seta?

– Szczerze mówiąc, sam jestem w szoku. Oglądałem mecz rzeszowian z Jastrzębskim Węglem i byłem pod olbrzymim wrażeniem ich gry. Gdyby ktoś mi powiedział, że nasz mecz z Asseco Resovią potrwa trzy sety, to pewnie pomyślałbym, że zakończy się zwycięstwem naszych przeciwników. Oczywiście chciałem wygrać, ale myślałem, że jeśli się uda, to może za dwa punkty. O wyniku 3:0 nawet nie marzyłem.

Po tym zwycięstwie czujecie się już pewni miejsca w czołowej szóstce?

– Nie i nie będziemy pewnie do samego końca. W najbliższym czasie przed nami trudne mecze z Indykpolem AZS Olsztyn i Cuprum Lubin, z którymi rywalizujemy o miejsce w szóstce, a także Espadonem Szczecin, z którym zawsze ciężko nam się gra. Nie można też zaliczać wpadek z teoretycznie słabszymi, bo liga jest szalenie wyrównana. Musimy być czujni, grać dobrze i nie tracić punktów – to brzmi bardzo łatwo, ale wcale łatwe nie jest.

Autor: Michał Rudnicki, cała rozmowa dostępna w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved