Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Nie liczymy, które to zwycięstwo z rzędu

Wojciech Grzyb: Nie liczymy, które to zwycięstwo z rzędu

fot. Klaudia Piwowarczyk

W najbliższą środę, 7 marca, o godz. 20:30 Trefl Gdańsk podejmie w ERGO ARENIE jednego ze swych rywali w walce o miejsce w fazie play-off, Indykpol AZS Olsztyn. Starcie zapowiada się tym bardziej emocjonująco, że w ostatnich trzech z pięciu meczów gdańszczan z olsztynianami do wyłonienia zwycięzcy potrzebne było aż pięć setów. – Myślę, że gdybyśmy w środę grali z Olsztynem kolejny tie-break, to bym się cieszył, a jego rozstrzygnięcie na naszą korzyść, brałbym w ciemno – mówi urodzony w Olsztynie środkowy Trefla Gdańsk, Wojciech Grzyb.

Historia pojedynków gdańszczan z olsztynianami zdecydowanie wskazuje na wyrównane starcie. We wszystkich 19 ligowych meczach, które odbyły się do tej pory, dziesięciokrotnie triumfował Trefl, a dziewięć razy ze zwycięstwa cieszyli się gracze Indykpolu AZS. Ponadto trzy z pięciu ostatnich spotkań miały niezwykle zacięty charakter i kończyły się dopiero po tie-breakach. Obecnie obie drużyny w tabeli PlusLigi dzielą tylko dwa miejsca – „gdańskie lwy” zajmują czwartą pozycję, a olsztynianie szóstą – i każdy z zespołów cały czas walczy o wejście do fazy play-off. Podopiecznych trenera Roberto Santillego zbliżyła do tego wygrana w ostatniej kolejce za trzy punkty z Asseco Resovią Rzeszów.



Myślę, że gdybyśmy w środę grali z Olsztynem kolejnego tie-breaka, to bym się cieszył, ponieważ ten ostatni mecz Indykpolu z Asseco Resovią był naprawdę bardzo dobry i pewnie wygrany przez olsztynian. Jeśli mógłbym w ciemno wziąć pięciosetową walkę rozstrzygniętą na naszą korzyść, to nie zastanawiałbym się długo – mówi środkowy Trefla Gdańsk, Wojciech Grzyb, który w Olsztynie grał przez dziewięć sezonów. – W Olsztynie się urodziłem, spędziłem tam wiele wspaniałych lat, a także grałem przez dziewięć sezonów, więc nadal gdy mierzę się z tą drużyną, to serce bije mocniej. Jednak gdy już rozbrzmi pierwszy gwizdek meczu, traci to jakiekolwiek znaczenie, no może jedynie zawsze chce się po prostu jak najlepiej zaprezentować – dodaje z uśmiechem środkowy.

Olsztynianie do środowego meczu przystępują po zwycięstwie 3:1 z Asseco Resovią, natomiast „gdańskie lwy” mają za sobą serię ośmiu zwycięstw z rzędu (sześć w PlusLidze i dwa w Pucharze Polski), która rozpoczęła się 22 stycznia wygraną z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Od tego czasu żółto-czarni pokonali także ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, PGE Skrę Bełchatów, GKS Katowice, Jastrzębski Węgiel, MKS Będzin, Asseco Resovię oraz Espadon Szczecin, aż pięciokrotnie zwyciężając bez straty seta.

– Oczywiście czujemy, że tych wygranych robi się coraz więcej, ponieważ jesteśmy coraz wyżej w tabeli, ale szczerze mówiąc, nie zastanawiamy się nad tym, ile ich dokładnie jest, nie liczymy, które to zwycięstwo z rzędu. To chyba jest najlepsza droga – nie skupiać się nad tym, nie nadbudowywać żadnych teorii, tylko po prostu robić swoje – dobrze się przygotowywać na treningach, a podczas meczów starać się dać z siebie wszystko. To, która jest to wygrana z rzędu, naprawdę ma drugorzędne znaczenie – ocenia Wojciech Grzyb, który na siatkarskich parkietach występuje już osiemnasty sezon. Stawką środowej walki może być nie tylko zwycięstwo, ale także przybliżenie jednej z drużyn do fazy play-off. – Owszem jesteśmy dosyć blisko tego, by po sezonie zasadniczym być w tej czołowej szóstce, aczkolwiek przed nami jeszcze wiele ciężkich meczów, jak właśnie ten z Olsztynem, później Lubinem czy Radomiem.  Między tymi starciami mierzymy się z drużynami z niższej części tabeli, ale one niejeden raz sprawiały już niespodzianki, więc należy być w pełni skupionym, by wyjść z tych pojedynków zwycięsko – kończy Grzyb.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved