Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Byliśmy mocno zdeterminowani

Wojciech Grzyb: Byliśmy mocno zdeterminowani

fot. Katarzyna Antczak

W sobotnim meczu 13. kolejki PlusLigi MKS Będzin zmierzył się z Treflem Gdańsk. Podopieczni Andrei Anastasiego pokazali się z dobrej strony, rewelacyjnie prezentowali się zwłaszcza w polu serwisowym oraz w bloku, co pozwoliło im odnieść zwycięstwo bez straty seta. – Zrealizowaliśmy cel, wygraliśmy 3:0. Przed świętami w dobrych humorach wracamy do domu – powiedział środkowy drużyny z Pomorza, Wojciech Grzyb.

W pierwszych dwóch setach będzinianie postawili trudne warunki rywalom, o zwycięstwie gdańszczan zadecydowała lepsza postawa w końcówce. – Uważam, że kluczowa była zagrywka, rywale serwowali mocniej niż my, zwłaszcza w końcówkach seta. Umożliwiło to im zbudowanie zaliczki, której nie potrafiliśmy zniwelować – stwierdził atakujący MKS-u Będzin, Lincoln Williams. Australijczyk pokazał się w tym spotkaniu z dobrej strony, w trzech partiach zdobył dwadzieścia punktów, a w ofensywie zanotował 67% skuteczności. – Próbowałem zagrać najlepiej jak potrafię. Od tego jestem, nie mogę pomóc w niektórych elementach, więc staram się pomóc drużynie głównie w ofensywie – dodał siatkarz.



Gdańszczanie z kolei przerwali serię trzech porażek w PlusLidze, dopisali do swojego dorobku trzy punkty i z piętnastoma „oczkami” okupują siódmą pozycję w tabeli. – Byliśmy mocno zdeterminowani, żeby zwyciężyć w tym spotkaniu. Generalnie zdajemy sobie sprawę, że nie mamy łatwej sytuacji w tabeli. Dużo zespołów znajduje się blisko siebie, są małe różnice punktowe, więc ten niedzielny mecz był kluczowy, jeśli mamy zamiar odegrać jakąś rolę w tym sezonie. Zrealizowaliśmy cel, wygraliśmy 3:0. Przed świętami w dobrych humorach wracamy do domu. We wszystkich elementach graliśmy w miarę poprawnie, natomiast w dzisiejszej siatkówce bardzo często wszystko zaczyna się od zagrywki – powiedział zawodnik Trefla Gdańsk, Wojciech Grzyb.

W samej końcówce spotkania niefortunnie na boisko upadł Mateusz Kowalski. Zawodnik MKS-u Będzin musiał opuścić halę na noszach. – Niestety nasz środkowy doznał kontuzji. Prawdopodobnie jest to problem z kolanami, być może z więzadłem krzyżowym przednim. To nie wygląda zbyt dobrze – przyznał Lincoln Williams. Siatkarzy MKS-u Będzin czeka teraz trzytygodniowy odpoczynek, następny mecz rozegrają oni dopiero 11 stycznia. – Następne kilka dni świątecznych spędzę w Estonii, ponieważ moja żona pochodzi z tego kraju. Spróbuję zresetować umysł, odpocząć trochę, żeby wrócić do Polski w dobrej dyspozycji fizycznej. Później w Będzinie będziemy ciężko trenować – zakończył Australijczyk.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved