Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Wojciech Drzyzga: W Berlinie raczej awansu nie wywalczymy

Wojciech Drzyzga: W Berlinie raczej awansu nie wywalczymy

fot. Polsat Sport

– Obawa, że nie będzie nas w Rio, tli się od momentu poznania systemu kwalifikacyjnego – mówi były trener, obecnie komentator telewizyjny, Wojciech Drzyzga. – Nie stawiam na zwycięstwo w Berlinie, ale na to, że jakoś się tam dopchamy do Japonii – dodaje.

Czwarte miejsce w Lidze Światowej, piąte w mistrzostwach Europy, brąz w Pucharze Świata, ale brak kwalifikacji do igrzysk – to dorobek reprezentacji Polski w 2015 roku. Mimo wszystko wydaje się, że to nie był zbyt udany sezon dla naszej kadry.



Wojciech Drzyzga:Wręcz przeciwnie. Ja uważam, że to był udany rok dla polskiej reprezentacji. Trzeba pamiętać o tym, jaką ona przeszła metamorfozę pod względem personalnym. Spójrzmy choćby na reprezentację Rosji i Bułgarii. Te drużyny też się zmieniały i wpadły przez to w turbulencje. Jestem bardzo blisko siatkówki i może nie zachowuję pełnego obiektywizmu, ale chyba każdy przyzna, że siatkarze natyrali się jak woły.

Tyle że przyzwyczaili nas do większych sukcesów…

Zgadzam się z tym, że mieliśmy tylko pojedyncze wyniki. Jeżeli chodzi o Puchar Świata – to jest kuriozum, które zafundowali nam działacze. Ja porównałem ten turniej do… skoku w dal. Jeden z zawodników pobił rekord świata, tyle że dwóch kolejnych skoczyło jeszcze dalej. I co? W takiej sytuacji powiemy, że ten, który zajął trzecie miejsce, słabo wypadł? To nam niestety wypacza obraz tego wyniku. W Lidze Światowej zajęliśmy z kolei czwarte miejsce, co przez zbyt wielkich optymistów odebrane było jako porażka. Zgadzam się jedynie, że najsłabszy występ przytrafił nam się w mistrzostwach Europy. To była jednak wyprawa kaskaderska. Do niej się kompletnie nie szykowaliśmy.

Czyli nie ma pan obaw przed styczniowym turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk?

Oczywiście, że mam! Obawa, że nie będzie nas w Rio, tli się od momentu poznania systemu kwalifikacyjnego.

No właśnie. Jak pan ocenia te zasady kwalifikacji?

Nie wiem, czym się kierował ten tetryczny, były prezydent CEV Andre Meyer, który sprawił, że Europa sama sobie zgotowała ten los. Może jego siła perswazji była tak słaba, że FIVB tak nas pokarała. A może to pazerność finansowa na tworzenie sztucznych turniejów kwalifikacyjnych? Tak czy inaczej, kręcimy się teraz w jakimś przedziwnym, chocholim, siatkarskim tańcu, który może wyrzucić z igrzysk nie tylko Polaków. W Rio de Janeiro może nie być też mistrzów olimpijskich – Rosjan czy mistrzów Europy – Francuzów. Kiedyś ktoś się zapyta – co to były za igrzyska, skoro grały tam Argentyna, Chile i Wenezuela, a z Europy pojechały dwa zespoły? Wtedy w FIVB ktoś się puknie w czoło, a centrala europejska też wyciągnie wnioski. Ale to będzie dopiero za cztery lata. Cóż, marchewki się ugotowały, a mleko się rozlało i za to zapłaci siatkówka, a europejska, niestety, najwyższą cenę.

Do niedawna sporo mówiło się o ewentualnych powrotach do kadry Mariusza Wlazłego i Pawła Zagumnego. Ostatecznie żaden z nich w turnieju kwalifikacyjnym się nie pojawi. Przydaliby się kadrze?

Każdy z tych zawodników stanowi jakąś wartość – mniejszą lub większą. Zwłaszcza Mariusz Wlazły, bo przecież pozycja atakującego w naszej reprezentacji budzi ogromny niepokój. Jest osamotniony Bartosz Kurek. Poza tym mamy kilku zawodników rezerwowych, ale żaden z nich nie jest pewny. A Paweł Zagumny? To oczywiście doświadczony gracz, ale bardziej widziałbym go w roli zawodnika uzupełniającego, a może nawet jokera w sytuacji kryzysowej.

Czyli w jakiej?

Czyli wtedy, kiedy będziemy lecieć do Japonii na turniej interkontynentalny w maju.

Jak to? Przecież najpierw zagramy w turnieju styczniowym w Berlinie…

Tak, ale w mojej opinii, my tam raczej awansu nie wywalczymy. Nie stawiam zatem na zwycięstwo w Berlinie, ale na to, że jakoś się tam dopchamy do Japonii. Sztab szkoleniowy na pewno cały czas musi obserwować zawodników i to nie tylko tych, którzy w kadrze grają regularnie. Jest przecież grupa siatkarzy, których trenerzy mogą brać po uwagę. Do tego grona zaliczyć można choćby Zbigniewa Bartmana czy Łukasza Żygadłę. Oczywiście, zadziała pewnie też ambicja, no i trzeba mieć również trochę farta.

Cały wywiad Łukasza Żagunia w serwisie polskatimes.pl 

Jaki wynik osiągną nasze drużyny w kwalifikacjach olimpijskich?

  • awans siatkarzy jest pewny, siatkarki nie dadzą rady (39%, 631 głosów)
  • żadna z naszych drużyn nie uzyska kwalifikacji (38%, 608 głosów)
  • awansują i siatkarze i siatkarki (15%, 248 głosów)
  • nie orientuję się w tym systemie, o co grają? (4%, 70 głosów)
  • siatkarki spokojnie awansują, siatkarze nie (3%, 46 głosów)

głosujących: 1 603

Loading ... Loading ...

źródło: polskatimes.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved