Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Wojciech Drzyzga: Mieliśmy ten mecz już przegrany

Wojciech Drzyzga: Mieliśmy ten mecz już przegrany

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Myślę, że to zwycięstwo wybawiło nas z kłopotów kolejnego meczu. Bo mecz z gospodarzami, po dniu przerwy, będzie bardzo ciężki. Japończycy grają dobrą siatkówkę, a my mielibyśmy bardzo mocno podłamane nastroje – uważa ekspert Polsatu Sport, Wojciech Drzyzga. – Jestem przekonany, że na następne spotkanie wyjdziemy taką samą szóstką, jaką zaczynaliśmy poprzednie.

Polscy siatkarze przegrywali już przy stanie 0:2 w trzecim secie z Francuzami i mało kto wierzył w wygraną. Jeden z dziennikarzy Gazety Wyborczej wysnuł nawet na Twitterze teorię, że Stephane Antiga poddał to spotkanie. – Faktycznie mieliśmy ten mecz już przegrany. To siedziałoby bardzo mocno w głowach i nie wiem, jak skutkowałoby na dalszą część turnieju. Takie mecze się zapamiętuje. Rzadko zdarzają się takie sytuacje na dużych turniejach, żeby losy meczu pomiędzy dwiema drużynami prezentującymi zbliżony poziom tak się odwróciły. W czasie meczu wydawało się, że obejrzeliśmy dwa różne spotkania. Najpierw Francuzi bezlitośnie obnażali nasze słabości, właściwie bawiąc się z nami i może ta pycha i zabawa ich zgubiła. W pewnym momencie, gdy zaczęliśmy się im stawiać, to oni nie umieli już przejść z fazy zabawy do fazy koncentracji. Później było widać, że się ostro spięli… Ale to są problemy Francuzów. Myślę, że to zwycięstwo wybawiło nas z kłopotów kolejnego meczu. Bo mecz z gospodarzami, po dniu przerwy, będzie bardzo ciężki. Japończycy grają dobrą siatkówkę, a my mielibyśmy bardzo mocno podłamane nastroje – uważa ekspert Polsatu Sport, Wojciech Drzyzga.



Nie do przecenienia była rola zawodników rezerwowych, którzy w meczu z Francją nie zawiedli. – Grupa zawodników rezerwowych pokazała ogromny charakter, ogromną wiarę w to, że grać potrafi. Pokazała, że są mistrzami świata, bo kilku z nich ma złote medale na piersi. Nie dali Francuzom pluć sobie w twarz, bo choć rywale może nie zachowywali się zbyt arogancko, ale takie bezczelne spojrzenia przez siatkę się pojawiały. Tak więc stanęli na wysokości zadania – przyznaje Drzyzga.

– Ja trochę negatywnie oceniam sytuację, która się wydarzyła. Myślę, że trenerzy faktycznie mają bardzo wiele do przemyślenia, ale oni nie mogą nagle rujnować tego, co budowali i z czym przyjechaliśmy na ten turniej. Ja oczekuję, a właściwie jestem przekonany, że na następne spotkanie wyjdziemy taką samą szóstką, jaką zaczynaliśmy poprzednie, być może z Mateuszem Miką, jeśli będzie mógł już zagrać. Na pewno zagra Michał Kubiak i na pewno pierwszym rozgrywającym jest Grzegorz Łomacz. Nie wolno w siatkówce łamać charakterów czy kręgosłupów zawodnikom po jednym czy drugim meczu. I odwrotnie – uważa Wojciech Drzyzga. – Widać, że Fabian Drzyzga i Dawid Konarski są gotowi do gry na bardzo dobrym poziomie. Rafał Buszek też pomoże, gdy będzie trzeba. Natomiast to nie mogą być zmiany dokonywane masowo, oni muszą wchodzić do szóstki już zbudowanej i być kolejnym dobrym elementem tego zespołu. Dziś było widać taką desperację i panikę u trenerów: zmienili kilku i czekali, co się dalej stanie. Najmniejszym wymiarem kary byłoby przegrać 0:3, ale mieć wytłumaczenie, że graliśmy rezerwowym składem i czekaliśmy na kolejny mecz. Stało się na szczęście zupełnie inaczej i myślę, że francuscy trenerzy powinni zapalić jakieś dwa kadzidełka w japońskiej świątyni – dodaje siatkarski ekspert.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved