Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Drzyzga: Chodzi o lokalną solidarność

Wojciech Drzyzga: Chodzi o lokalną solidarność

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Myślę, że w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o swoich. Chodzi o lokalną solidarność. Kontraktowanie obcokrajowca kojarzy się z dodatkowymi wydatkami. Jeśli musisz przetrwać, to najpierw rezygnujesz z ciastka – powiedział w kontekście ruchów kadrowych w polskich ligach Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu Sport.

Z jednej strony koronawirus wprowadził sporo niepewności w sporcie, bo nie wiadomo czy wszystkie kluby siatkarskie przetrwają, nie są znane ich budżety, a z drugiej strony – sporo mówi się o wysokich kwotach kontraktów oraz o klasowych siatkarzach zagranicznych, którzy mają trafić do klubów PlusLigi. –



– To jest trochę przerażające, bo słyszymy, że kluby potrafią się licytować. Padają duże nazwiska zawodników zagranicznych, a nasi też są w cenie. Jeżeli rynek wytrzyma, to pojawia się pytanie czy w grudniu, styczniu albo lutym kontrakty będą realizowane na takim poziomie na jakim zostały wynegocjowane. Liczę na współpracę na lini zawodnik, liga, menadżer, klub, tak aby przejrzystość finansowa i zabezpieczenie każdej ze stron było na innym poziomie niż są obecnie – powiedział Łukasz Kadziewicz.

Nie ukrywa on, że obecna sytuacja jest szansą dla wyróżniających się zawodników z I ligi, żeby trafili oni do klubów elity i w niej mogli rozwijać dalej swoje umiejętności. – To jest dobry moment na młodzież, której mamy bardzo dużo. Pojawi się szansa na to, żeby zawodnicy z I ligi płynnie wchodzili do PlusLigi. Chodzi o grupę dwudziestokilkuletnich siatkarzy, którzy dobrze prezentowali się w Nysie, Bielsku-Białej, Lublinie i innych czołowych klubach zaplecza ekstraklasy. To jest dobra droga do szukania wzmocnień lub uzupełnień składu przez kluby, które nie mają stabilizacji finansowej – dodał wicemistrz świata z 2006 roku.

Do tej pory włoska, rosyjska i polska liga były uznawane za najsilniejsze, ale w kolejnych latach może się to zmienić. Szczególnie w Italii może dojść do wielu przetasowań, a kluby mogą już nie dysponować tak dużymi budżetami jak dotychczas. Alternatywą mogą być ligi w Korei, Japonii czy Chinach, gdzie nadal mogą być do podniesienia duże pieniądze, a co za tym idzie – kierunki te mogą dać stabilność finansową zawodnikom i zawodniczkom. – Azjatyckie kluby mogłyby wykupić całą ligę włoską i jeszcze pół polskiej. Tam kryzys mija, oni są nadal bogaci. Gdyby nagle Japończycy dopuścili do gry trzech obcokrajowców, to pewnie każdy chciałby tam zagrać, bo byłoby to solidne miejsce pracy – ocenił Wojciech Drzyzga.

Według niego warto stawiać na zagranicznych zawodników z górnej półki, ale jednocześnie trzeba zapewnić możliwość gry polskim zawodnikom w pierwszej kolejności. – Czy my będziemy takim rynkiem, który będzie wyciągał wielkie nazwiska? Myślę, że w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o swoich. Chodzi o lokalną solidarność. Kontraktowanie obcokrajowca kojarzy się z dodatkowymi wydatkami. Jeśli musisz przetrwać, to najpierw rezygnujesz z ciastka. Z deseru najłatwiej jest zrezygnować, ale to jednak te największe gwiazdy napędzają zawodowy sport – zakończył ekspert Polsatu Sport.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved