Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Witold Roman: Oczekujemy sukcesu w mistrzostwach Europy

Witold Roman: Oczekujemy sukcesu w mistrzostwach Europy

fot. MWZPS

– Naszej drużynie potrzebne było odzyskanie wiary we własne umiejętności i odnoszenie zwycięstw. W poprzednich latach zdobycie mistrzostwa świata trochę usztywniało nasz zespół, ciążyły mu porażki, które nie powinny się przydarzyć, a później zaczęło wkradać się zwątpienie. Dlatego potrzebne są chłopakom wygrane mecze, a zwycięstwo w memoriale pokazuje, że praca pod kierownictwem nowego trenera zaczyna przynosić efekty. To dobry znak, bo wszyscy oczekujemy sukcesu w mistrzostwach Europy – powiedział Witold Roman.

Za nami ostatni sprawdzian formy biało-czerwonych przed mistrzostwami Europy. Jak Polacy wypadli na tle innych zespołów w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera?



Witold Roman:Granie turnieju na dwa tygodnie przed imprezą docelową niewiele powiedziało nam o formie biało-czerwonych. Był to pewien sprawdzian, ale tak naprawdę nie można do niego przykładać nadzwyczaj wielkiej wagi, bo nie oddaje tego, jak będą prezentowały się poszczególne drużyny na imprezie głównej. Nawet powiem więcej, im zespół grał gorzej w memoriale, tym lepszy jest to prognostyk. Jeśli jego gra spowolniona była ciężkim treningiem, to znaczy, że ma jeszcze czas zejść z obciążeń treningowych. Przede wszystkim naszej drużynie potrzebne było odzyskanie wiary we własne umiejętności i odnoszenie zwycięstw. Wydaje mi się, że w poprzednich latach zdobycie mistrzostwa świata trochę usztywniało nasz zespół, ciążyły mu porażki, które nie powinny się przydarzyć, a później zaczęło wkradać się zwątpienie. Dlatego potrzebne są chłopakom wygrane mecze, a zwycięstwo w memoriale pokazuje, że praca pod kierownictwem nowego trenera zaczyna przynosić efekty. To dobry znak, bo wszyscy oczekujemy sukcesu w mistrzostwach Europy, które będą rozgrywane w naszym kraju, podobnego jak w mistrzostwach świata. Nie mówię już nawet o mistrzostwie, ale o jakimkolwiek medalu, który jest niejako pewnym obowiązkiem do spełnienia.

W memoriale poszczególni trenerzy sprawdzali jeszcze różne ustawienia, testowali zawodników, a forma zespołów na pewno nie była optymalna. Biało-czerwoni zagrali dwa tie-breaki, z których szczególnie ważny był chyba ten ze sborną?

– Cieszy fakt, że w meczu z Rosją pokazała się grupa młodych zawodników, która potrafi walczyć i się nie poddaje. Nie przestraszyli się Rosjan, co jest dobrym prognostykiem. Z kolei nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że Francuzi są bardzo mocnym zespołem, jednym z pretendentów do zdobycia mistrzostwa Europy. Dlatego walka do końca z tym przeciwnikiem też jest dobrym prognostykiem. Oczywiście trzeba dodać, że nie było N’Gapetha, ale nie wiadomo, w jakiej formie będzie on na mistrzostwach, ale to nie jest nasz problem. Z kronikarskiego obowiązku powinniśmy wspomnieć o drużynie Kanady. Nie przeceniałbym jej sukcesu w Lidze Światowej, choć trzeba przyznać, że Stephane Antiga jest takim trenerem, który ma szczęście. Najpierw z nami zdobył mistrzostwo świata, a w pierwszym roku pracy z Kanadyjczykami wywalczył największy sukces w historii kanadyjskiej siatkówki, ale my mamy na tyle duży potencjał, że powinniśmy z tym zespołem wygrywać.

Ten mecz z Rosjanami może być przełomowy dla tej reprezentacji? Gdyby Polacy przegrali 0:3, to pewnie w nie najlepszych nastrojach czekaliby na początek mistrzostw, a odwrócenie losów spotkania będzie dla nich dodatkowym bodźcem do walki w czempionacie Starego Kontynentu?

– Polacy pokazali, że walczą do końca, że się nie poddają, że jest w nich wiara w końcowy sukces, pomimo tego, że w pewnym momencie gra kompletnie im się nie układała. Udowodnili, że stać ich na to, by podźwignąć się z trudnej sytuacji, co jest istotnym elementem przed mistrzostwami Europy. A głowa w tym turnieju będzie miała niebagatelne znaczenie. Przecież część z tych zawodników nigdy nie miała okazji gry przed tak liczną publicznością i na stadionie, co będzie miało miejsce za kilka dni. Dlatego też praca nad mentalną sferą, która nie była naszą mocną stroną w ostatnim czasie, będzie bardzo ważna. Zawodnicy nie mogą zagubić się w trakcie meczu, nie mogą przerazić się tej publiczności i stawki spotkania.

A właśnie ten mecz z Serbami może być kluczowy dla dalszego rozwoju sytuacji Polaków w mistrzostwach Europy?

– Myślę, że tak. Będzie to najważniejszy mecz w grupie. Możemy założyć, że Polska i Serbia wyjdą z tej grupy do dalszej części rywalizacji. Można jednak sobie ułatwić drogę i oszczędzać siły na dalszą fazę turnieju. Będzie więc opłacało się walczyć do końca w meczu z Serbią, by odnieść zwycięstwo i mieć łatwiejszą drogę w drugiej części turnieju.

W ostatnich latach każdy trener, który rozpoczynał pracę z reprezentacją Polski, odnosił sukces w dużej imprezie. Czy tym razem historia się powtórzy, a Ferdinando de Giorgi pierwszy rok pracy z biało-czerwonymi uwieńczy medalem mistrzostw Europy?

– Zawsze nowa miotła stawia wszystkich na baczność. Powoduje, że część zawodników dostaje nowe szanse gry. Stąd w reprezentacji pojawiło się sporo zmian, część z nich była wymuszona odejściami zawodników, część związana z formą innych siatkarzy. Oczywiście przed mistrzostwami Europy będziemy szukać tysiąca różnych teorii, aby wspomóc swoją wiarę w sukces reprezentacji. Tak naprawdę wszystko zweryfikuje boisko. Liczę na to, że nasza reprezentacja będzie mogła liczyć na doping kibiców, który poprowadzi ją do sukcesu.

A brak Muzaja i Śliwki jest dla pana zaskoczeniem?

– Są to zawodnicy o sporym potencjale, którzy mogliby powalczyć w mistrzostwach Europy. Jednak Muzaj w ostatnim turnieju pokazał, że jeszcze czegoś mu brakuje, że jeszcze musi spokojnie popracować. Z kolei na przyjęciu trener de Giorgi postawił raczej na doświadczonych zawodników. Zarówno na Śliwkę, jak i Muzaja przyjdzie jeszcze czas. Muszą oni na swoje pięć minut poczekać jeszcze pięć minut.

Ostatnie duże turnieje obfitowały w pewne niespodzianki. W mistrzostwach świata brąz zdobyli Niemcy, a w czempionacie Starego Kontynentu srebro – Słoweńcy. Czy według pana w zbliżającym się turnieju również może pojawić się jakiś czarny koń?

– Myślę, że trudniej będzie o czarnego konia, bowiem pamiętajmy o tym, że jest to rok poolimpijski, w którym część drużyn dokonała sporej ilości zmian. Chociaż drużyny, które mają w miarę solidną kadrę, w której nie zaszło sporo roszad, mogą pokusić się o jakieś niespodzianki. Wbrew pozorom Niemcy mogą być ciekawym zespołem, choć zobaczymy, co udało się wypracować trenerowi Gianiemu. Belgowie też są bardzo solidni. Przy pewnej ilości szczęścia mogą oni powalczyć z każdym i każdemu napytać biedy. Na pewno w mistrzostwach będzie bardzo ciekawie. Będzie to taki turniej, w którym prawie wszystko jest możliwe, choć uważam, że Francuzi mają lekki handicap. Nie wiem, jak będzie z Serbami, którzy ostatnio prezentowali się bardzo dobrze. Nie mieli oni wielu zmian w reprezentacji, a mecz na otwarcie na pewno będzie zupełnie inny niż ten w mistrzostwach świata. Serbowie już wiedzą, gdzie będą grali, dlatego na pewno nie przygniecie ich presja związana z koniecznością grania na tak dużym obiekcie przed tak liczną publicznością.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved