Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Witold Chwastyniak: Lechia musi, a my tylko możemy

Witold Chwastyniak: Lechia musi, a my tylko możemy

fot. Miłosz Kozakiewicz / MKS Ślepsk Suwałki

– Po dwóch wygranych setach w nasze szeregi wkradła się jakaś sztywność, gospodarze zaczęli grać na luzie i sprawili nam sporo problemów. Z meczu, który powinien skończyć się wynikiem 3:0, zrobiło się 3:2. Ta wygrana na pewno cieszy – powiedział po wygranej w Jaworznie Witold Chwastyniak, szkoleniowiec KPS-u Siedlce.

 



Zwycięstwem rundę zasadniczą zakończyli siatkarze KPS-u Siedlce, którzy pokonali w Jaworznie MCKiS. Mimo że prowadzili 2:0, to dopiero w tie-breaku postawili kropkę nad i. wystarczyło im to jednak do przypieczętowania ósmej lokaty na koniec tej części sezonu. – Fajnie, że wygraliśmy. Szkoda, że w czwartym secie zaprezentowaliśmy trochę swojej typowej siatkówki, czyli opartej na dużej ilości niewymuszonych błędów. Wygrany set oddaliśmy przeciwnikowi. Ale z drugiej strony – trzeba się cieszyć, że udźwignęliśmy tego tie-breaka oraz, że zwycięstwo zostało po naszej stronie, bo ono dawało nam ósemkę – podkreślił Patryk Łaba, jeden z liderów siedleckiej drużyny, która w pierwszej rundzie play-off zmierzy się ze zwycięzcą rundy zasadniczej, czyli Lechią Tomaszów Mazowiecki. – Utrzymanie było celem minimum. Trochę inaczej to wszystko wyobrażaliśmy sobie przed sezonem. Będziemy walczyć z tomaszowianami na tyle, na ile pozwoli nam forma i na ile wystarczy nam sił. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to bardzo mocny przeciwnik. Bardzo ciężko będzie pokonać go trzy razy i przejść do następnej rundy, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby być z siebie zadowolonym – dodał przyjmujący KPS-u.

W ostatnim meczu fazy zasadniczej siedlczanie walczyli o awans do play-off, ale mogli grać na większym luzie, bo wiedzieli, że nie grozi im batalia o utrzymanie. – Przede wszystkim cieszymy się z tego, że w Jaworznie nie toczyliśmy boju o być albo nie być w play-out, tylko o to, kto zagra w play-off. Po dwóch wygranych setach w nasze szeregi wkradła się jakaś sztywność, gospodarze zaczęli grać na luzie i sprawili nam sporo problemów. Z meczu, który powinien skończyć się wynikiem 3:0, zrobiło się 3:2. Ta wygrana na pewno cieszy – zaznaczył Witold Chwastyniak, który nie ukrywał, że KPS przed sezonem liczył na lepszy wynik. Jednak szybko musiał zweryfikować swoje plany, bo już w okresie przygotowawczym ciężkiej kontuzji doznał Damian Dobosz, który miał być jednym z filarów ekipy z Mazowsza. – Na początku sezonu mieliśmy trochę ambitniejsze plany, ale kontuzje pokrzyżowały nam szyki. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni, że znaleźliśmy się na ósmym miejscu. Na pewno trudno będzie wygrać z Lechią, ale zagramy na luzie, bo to ona musi, a my tylko możemy wygrać – zakończył szkoleniowiec siedleckiego zespołu.

źródło: Facebook, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved