Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Wilfredo Leon: Wiem, że stać mnie na więcej

Wilfredo Leon: Wiem, że stać mnie na więcej

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Reprezentacja Polski w swoim trzecim meczu mistrzostw Europy nie dała najmniejszych szans reprezentacji Czech. W całym spotkaniu bardzo widoczna była różnica dzieląca obie drużyny, a mistrzowie świata dominowali na boisku. – Jesteśmy skoncentrowani na osiągnięciu jak najlepszego wyniku na tym turnieju i z każdym meczem będziemy pokazywać coraz więcej – powiedział po tym meczu Wilfredo Leon.

Polscy siatkarze wyśmienicie spisali się w tym meczu w zagrywce i bloku. Na siatce biało-czerwoni zatrzymali rywali 10 razy, a wielokrotne wybloki ułatwiły im grę obronną i wyprowadzanie kontr. W polu zagrywki szalał Piotr Nowakowski, a także Wilfredo Leon, obaj zdobyli po trzy punkty bezpośrednio tym elementem. Co ważne, oprócz bardzo dobrej gry Polaków, widoczna była także świetna atmosfera w ich zespole.



Pracowaliśmy nad relacjami w zespole podczas zgrupowania w Arłamowie. Jesteśmy na turnieju, gdzie każdy z nas chce grać i pokazać jak najwięcej, bez dobrej atmosfery w kadrze grałoby się bardzo trudno. Cieszy nas, że dobrze się ze sobą czujemy. Jesteśmy skoncentrowani na osiągnięciu jak najlepszego wyniku na tym turnieju i z każdym meczem będziemy pokazywać coraz więcej – przyznał Wilfredo Leon, który zdobył w tym meczu 15 punktów. – Jestem w lepszej formie, ale to nie jest jeszcze mój maksymalny poziom. Wiem, że stać mnie na więcej, ale dopóki tak spokojnie wygrywamy to ja, drużyna i kibice jesteśmy zadowoleni – powiedział. Przed reprezentantami Polski jeszcze dwa spotkania grupowe – z Czarnogórą i Ukrainą. – Naszym celem jest teraz, by skupiać się na każdym meczu i spokojnie je wygrywać, a w tych ostatnich meczach dać z siebie sto procent – stwierdził Leon.

Mimo że w meczu z Czechami gra szła Polakom gładko, zwłaszcza w drugiej odsłonie, trener Heynen nie dokonywał wielu zmian, by dać np. odetchnąć podstawowym graczom. W drugim i trzecim secie na boisku pojawił się Dawid Konarski, na kilka chwil na boisku pojawili się także Aleksander Śliwka i Marcin Komenda, który w trzecim secie zaliczył punktowy blok. – W drugim secie była taka sytuacja, że wraz z Dawidem Konarskim mieliśmy być gotowi. Dawidowi udało się wejść na boisko, mi się nie udało. Chyba zbyt dobrze graliśmy, więc nie zdążyłem. Trener cały czas „podgrzewa” rezerwowych, stara się dawać sygnał, że za chwilę możemy wejść. Ja staram się być cały czas gotowy, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie okazja, by się pokazać – podsumował Marcin Komenda, który w tym sezonie na dłużej zadomowił się w kadrze narodowej. – Wiadomo, mistrzostwa świata nie zdobyłem, wkroczyłem do tej kadry w tym roku trochę poważniej. Nie można określać mnie, jako człowieka, który jest mistrzem świata. Jestem na mistrzostwach Europy i staram się pomagać tej drużynie jak tylko mogę – jeśli dostanę szansę to na boisku, jeśli nie to chociaż przez dobre słowo. Tego staram się trzymać – powiedział.

W każdym z meczów mistrzostw Europy Polacy mogą liczyć na fantastyczny doping swoich kibiców, w holenderskiej hali czują się niemal jak u siebie. – To, co wyprawiają nasi kibice, to jest coś niesamowitego. Już na przykładzie Ligi Narodów mogę powiedzieć, że niezależnie gdzie gramy, kibiców jest rzesza. Tak samo jest w Holandii. To co zaprezentowali w meczu z Holandią jest nie do opisania – chwalił biało-czerwonych fanów Marcin Komenda.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved