Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Wilfredo Leon: Ten sport to moja pasja i moje życie

Wilfredo Leon: Ten sport to moja pasja i moje życie

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Los w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów skrzyżował drogi Sir Safety Conad Perugii i Tours VB. Wraz z nimi w jednej grupie jest jeszcze Verva Warszawa Orlen Paliwa i Benefica Lizbona. Przy okazji włosko-francuskiego starcia L’Equipe porozmawiało ze zdecydowanie największą gwiazdą Perugii oraz reprezentacji Polski, Wilfredo Leonem.

Przy okazji rozmowy przeprowadzonej przez Guilliaume’a Degouleta dla popularnego francuskiego dziennika okazało się, że Wilfredo Leon ma więcej wspólnego z francuską siatkówką, niż można by się tego spodziewać. Leon opowiedział o swoim wkładzie w projekt uratowania jednego z najbardziej utytułowanych francuskich klubów siatkarskich – Paris Volley. Istnienie paryskiego klubu w sezonie 2017/18 było poważnie zagrożone.



Przez ponad rok inwestorzy, którzy zaangażowali się w projekt uratowania zespołu z Paryża pozostawali anonimowi. Byłeś wśród nich i potwierdzasz swój wkład w uratowanie Paris Volley?

Wilfredo Leon: Tak, to prawda. Przyleciałem do Paryża, a kiedy opowiedzieli mi o problemach historia mnie naprawdę poruszyła. Perspektywa zniknięcia z dnia na dzień tak utytułowanego klubu – zwycięzcy trzech pucharów Europy i dziewięciu mistrzostw krajowych, była wręcz niewyobrażalna. Sprawa dotyczy też stolicy jednego z największych miast na świecie! Wiedząc, że także inni siatkarze wezmą udział w projekcie bardzo szybko zdecydowałem się dołączyć. Chciałem to zrobić, by dać szansę francuskiej siatkówce na to, by cały czas podwyższała swój poziom. Ten sport to moja pasja i moje życie.

Dlaczego nie mówiłeś o tym wcześniej?

Dlatego, że to nie był właściwy moment. W poprzednim sezonie przyleciałem do Włoch i zacząłem grać w Perugii po 4 latach w Kazaniu. Nie chciałem, żeby to wszystko się pomieszało.

Obecność w grupie inwestorów Michała Kubiaka, kapitana twojej kadry narodowej w jakiś sposób wpłynęła na twoją decyzję?

Tak, ale nie tylko. Wszyscy, którzy zainwestowali są znanymi i ważnymi osobami. To nie był żaden kaprys.

Możesz ujawnić kwotę swojego wkładu?

– Tak jak w przypadku innych inwestorów, to niejawna informacja, ale to nie jest ważne. Celem było utrzymanie klubu przy życiu. Po roku w niższej klasie rozgrywkowej zespołowi udało się wrócić do najwyższej. To bardzo dobrze.

Dajesz radę śledzić wyniki na bieżąco?

Jasne. Znam siatkarzy, którzy grają w klubie. Nie wtrącam się w to, kto jest zatrudniany. Chociażby dlatego, że sam mam swój klub i koncentruję się na tym. Prowadzeniem drużyny zajmują się osoby kompetentne. Każdy ma swoje zajęcie. Ja jestem siatkarzem, a nie działaczem czy agentem.

Można mówić o tym, że pewnego dnia zagrasz w Paryżu? Chociażby gdy będziesz kończył swoją karierę?

– To zdecydowanie nie będzie w przyszłym sezonie, ale w każdym razie czemu nie. Na dzisiaj nie wiem.

Masz jakieś związki z Paryżem, albo z Francją, które mogłyby stać za taką decyzją z twojej strony?

– To piękny kraj, a ja mam kilkoro przyjaciół, którzy mieszkają w Paryżu. Mój tata bardzo dobrze mówi po francusku. Byłem w stanie powiedzieć parę słów w tym języku kiedy miałem 8 czy 10 lat.

W poprzednim sezonie, po tym jak zacząłeś grać w Perugii przegrałeś i Ligę Mistrzów i mistrzostwo Włoch. Uważasz to za porażki?

– Wygraliśmy Coppa Italia i mieliśmy nadzieję na więcej, to prawda. Jednak naprawdę ciężko jest zdobywać tytuły i trofea w każdym sezonie. Wygrałem Ligę Mistrzów 4 razy (z Zenitem w latach 2015-2018) a po swoim przyjeździe do Perugii musiałem dostosować się do pewnych rzeczy. To żadna wymówka, bo przyznam, że naprawdę odchorowałem tamte porażki. Siatkówka to jednak sport drużynowy w którym jeden zawodnik nie może zrobić wszystkiego. To jednak daje mi dodatkową motywację, by trenować każdego dnia.

Nie wygrałeś mistrzostwa Europy w twoim debiucie z Polską…

– Celem na tamten sezon było osiągnięcie kwalifikacji olimpijskiej. Jestem bardzo dumny, że udało mi się przyczynić do osiągnięcia tego celu. Nigdy nie grałem na igrzyskach. Wygraliśmy brąz mistrzostw Europy i srebro Pucharu Świata. Ciężko było wymarzyć sobie lepszy początek w nowej koszulce. Po porażce ze Słowenią w półfinale mistrzostw moi koledzy byli bardzo podłamani. Ja jednak starałem się ich jeszcze zmotywować . Dla mnie to trzecie miejsce było czymś bardzo dobrym.

źródło: inf. własna, L'equipe, volleyball.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved