Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Wilfredo Leon z Pucharem Włoch

Wilfredo Leon z Pucharem Włoch

fot. sirsafetyperugia.it

Mecz godny finału – tak można powiedzieć o spotkaniu Sir Safety Perugia z Cucine Lube Civitanova. Dwie czołowe ekipy Italii w walce o pierwsze trofeum w sezonie pokazały siatkówkę na najwyższym poziomie. Po pierwszych dwóch partiach wydawać się mogło, że to zespół Ferdinando de Giorgiego sięgnie po trofeum, Wilfredo Leon i jego koledzy odwrócili jednak losy spotkania, wygrywając w pięknym stylu, po tie-breaku.

Już od pierwszych akcji starcia finałowego utrzymywała się wymiana sił w ataku (2:2). Punktowa zagrywka Atanasijevicia dała sygnał do ataku bianconerim, przy dłuższych wymianach ryzykownych zagrań nie unikał De Cecco, punktując również serwisem i ekipa z Umbrii wyszła na trzypunktowe prowadzenie (8:5). Radość podopiecznych Lorenzo Bernardiego nie trwała jednak długo, sygnał do ataku Lube dał Osmany Juantorena. Skrzydłowy biancorossich najpierw popisał się skutecznym atakiem, następnie pojedynczym blokiem powstrzymał Atanasijevicia. To właśnie czujna gra na siatce pozwoliła Lube doprowadzić do wyrównania (8:8). Prawdziwa seria ekipy Ferdinando de Giorgiego dopiero miała nadejść, szczęśliwe okazało się ustawienie z Juantoreną w polu serwisowym, zagrania reprezentanta Italii sprawiały problemy bianconerim. Przy braku kończącego ataku po stronie rywali w kontrach szans nie marnował Sokołow, od ściany bloku rywali ponownie odbił się Leon i dystans systematycznie wzrastał (15:12). Perugia grała zrywami, celne zagrania Leon przeplatał prostymi błędami i przy stanie 16:20 Lorenzo Bernardi postanowił wykorzystać swoją jedyną przerwę na żądanie w tej części spotkania. Pauza nie wybiła z rytmu siatkarzy Lube, kolejne zagrywki Juantoreny i pewne zagrania Sokołowa dały Lube kolejną serię punktową i w końcówce było już 17:23. Siatkarze z Umbrii walczyli jednak do końca, ataki Leona i zagrania Atanasijevicia z sytuacyjnej piłki zasiały nieco niepewności w Ferdinando de Giorgim, tym razem to „Fefe” przywołał swoich podopiecznych do siebie. Przerwa poskutkowała i chwilę później biancorossi mogli cieszyć się z wygranej 25:21.



Odsłona druga miała dość podobny przebieg do partii premierowej, biancorossi przetrzymali napór ze strony rywali. Zerwane ataki Leala, bloki na Sokołowie i Juantorenie zmusiły Ferdinando de Giorgiego do przerwania gry (5:2). Cierpliwa gra opłaciła się, błędy zaczął popełniać Wilfredo Leon, bezbłędni byli Leal z Juantoreną i od stanu po 8 walka rozpoczęła się praktycznie na nowo. W tej części spotkania dłuższe wymiany należały do Lube, celne zagrania po prostej Sokołowa i ataki Leala obijające blok Perugii przyniosły oczekiwane rezultaty (9:10). Tym razem żadna z drużyn na dłuższej przestrzeni nie była w stanie wypracować wyższej zaliczki, przy wymianie sił w ataku Luciano de Cecco uaktywniał na środku Podrascanina, Lube mogło liczyć na Cwetana Sokołowa. Nie brakowało długich, widowiskowych wymian, jaki można by oczekiwać po spotkaniu finałowym (17:18). Po raz kolejny biancorossim sprzyjało ustawienie z Juantoreną w polu serwisowym, ścianę nie do przejścia dla siatkarzy z Umbrii stanowiły ręce Simona i ekipa Ferdinando de Giorgiego uciekła nieco rywalom, prowadząc 19:17. Sytuację bianconerich próbował jeszcze ratować Atanasijević, pogoń zatrzymała się przy stanie 20:21. Najpierw celnym zagraniem ze środka popisał się Enrico Cester, następnie serię swojej drużynie zagwarantował Leal. Kropkę nad i postawił Sokołow (21:25).

Podopieczni Lorenzo Bernardiego potwierdzili, że nie ma dla nich spotkań przegranych. Mocny początek swojej drużynie zapewnił Aleksandar Atanasijević. Serbski atakujący regularnie punktował zagrywką i bianconeri prowadzili już 4:1. Perugia nie ustrzegła się jednak błędów, podając rywalom pomocną dłoń. Wydawać się mogło, że Lube odzyskuje swój rytm, po zagraniu Juantoreny z drugiej linii strata zmniejszyła się do dwóch oczek. Chwilę później jednak reagować musiał Ferdinando de Giorgi (5:10). W szeregi biancorossich wkradły się problemy z przyjęciem, rywali swoją zagrywką gnębił De Cecco i Perugia przejęła kontrolę nad rywalizacją. Kiedy w kluczowej części seta przy serwisach Atanasijevicia prowadzenie Leona i jego kolegów wzrosło do siedmiu punktów, wszystko zapowiadało, że tę partię spokojnie wygra Sir Safety Perugia. Podobnie jak w meczu półfinałowym Pucharu Włoch biancorossi udowodnili, że nie ma dla nich straty nie do odrobienia. Czujna gra w bloku, wysoka skuteczność Juantoreny i Sokołowa oraz celne zagrywki Bruno odmieniły sytuację i w końcówce było już 20:18. Bianconeri mogli liczyć na Leona, potknął się jeszcze Sokołow i ponownie zespół Lorenzo Bernardiego odzyskał kontrolę nad rywalizacją (23:19). Sprawy w swoje ręce wziął jednak Simon, punktując na Leonie i po chwili było po 24. „Wojnę nerwów” w końcówce wygrał Wilfredo Leon, to właśnie przyjmujący Perugii nie zawiódł i punktując bezpośrednio zagrywką, przedłużył spotkanie (26:24).

Od walki punkt za punkt rozpoczęła się czwarta partia spotkania. Bruno większość piłek w tej partii kierował do Juantoreny, a ten atakował z niemal stuprocentową skutecznością. To właśnie skrzydłowy biancorossich zakończył grę na styku, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 6:3. Skuteczna gra na skrzydłach pozwoliła Lube uciec rywalom na cztery punkty. W tej części spotkania Bruno bezbłędnie rozrzucał blok rywali, na tle rywali niewidoczny był Wilfredo Leon, również Aleksandar Atanasijević nie radził sobie tak dobrze jak we wcześniejszych fragmentach meczu. Zagrania z sytuacyjnych piłek i rywalizacje na siatce także należały do podopiecznych Ferdinando de Giorgiego (14:10). Tym razem cierpliwością wykazali się siatkarze z Umbrii, bianconeri przebudzili się, a pogoń przyniosła oczekiwane rezultaty (14:15). Zagrywki Sokołowa ułatwiły Lube odzyskanie prowadzenia – 17:15, po chwili asem serwisowym popisał się jeszcze Leal i wszystko wskazywało, że podopieczni Ferdinando de Giorgiego pewnie zmierzają do końca spotkania (19:16). Rywali boleśnie na ziemię sprowadził Wilfredo Leon, to właśnie zagrania przyjmującego bianconerich odmieniły sytuację. Emocjonującą końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęła Perugia, triumfując 25:23 po punktowej zagrywce Luciano De Cecco.

Zwycięzcę w walce o pierwsze trofeum w sezonie musiał wyłonić tie-break. Decydująca odsłona spotkania była równie zacięta co poprzednie sety. Biancorossich nie zawodził Sokołow, jednak czujny blok będący dotychczas atutem Lube tym razem sprzyjał Perugii. Intencje rywali odczytywał De Cecco, w kontrach ręki nie zwalniał Leon i to zawodnicy Lorenzo Bernardiego byli o krok dalej (6:5). Przy zmianie stron boiska bianconeri mogli pochwalić się dwupunktową zaliczką. Lube po raz kolejny udowodniło siłę charakteru, dwa kolejne zagrania Sokołowa doprowadziły do remisu (8:8). W tej partii spotkania nie mylił się Wilfredo Leon i przy wymianie sił w ataku to siatkarze z Umbrii byli o krok dalej (13:12). Mimo walki biancorossi nie zdołali powstrzymać rozpędzonych rywali, punkt na wagę zwycięstwa zdobył Wilfredo Leon (15:13).

MVP – Wilfredo Leon

Sir Safety Conad Perugia – Cucine Lube Civitanova 3:2
(21:25, 21:25, 26:24, 25:23, 15:13)

Składy zespołów:
Sir Safety Perugia: Ricci (11), Leon (26), Lanza (12), Atanasijević (18), De Cecco (6), Podrascanin (8), Colaci (libero) oraz Piccinelli, Hoag, Della Lunga, Seif i Galassi
Cucine Lube Civitanova: Sokołow (25), Juantorena (17), Diamantini (8), Leal (13), Simon (8), Bruno (2), Balaso (libero) oraz Kovar, D’Hulst i Cantagalli

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved