Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wilfredo Leon: Nigdy nie tracę nadziei

Wilfredo Leon: Nigdy nie tracę nadziei

fot. FIVB

W środowe popołudnie siatkarze Andrei Anastasiego ponownie ulegli Zenitowi Kazań, tym razem na rosyjskim terenie. W trzech setach ekipa trenera Alekny podporządkowała sobie wicemistrzów Polski, a w kluczowych momentach szalę zwycięstwa na jej stronę przechylał Wilfredo Leon. – Wygraliśmy Ligę Mistrzów w zeszłym sezonie, więc w tym roku czujemy na sobie dodatkową presję z tego powodu i musimy sobie z nią poradzić. Lotos Trefl Gdańsk to silna drużyna, która świetnie radzi sobie w PlusLidze i której największą siłą zdaje się być mocna zagrywka oraz szybka gra. Nie było łatwo wygrać z tą ekipą, ale jesteśmy bardzo zmotywowani do tego, by zrealizować nasze ambicje i wiem, że jesteśmy na dobrej drodze do ich urzeczywistnienia – powiedział słynny Kubańczyk.

3:1 i 3:0 – tak Zenit wygrywał z gdańskim teamem na europejskich parkietach. O ile w pierwszym meczu w inaugurujących dwóch setach można było mówić o wyrównanej rywalizacji między teamami, o tyle w kolejnych odsłonach obu bojów widać było stosunkowo wyraźne prowadzenie rosyjskiej drużyny. Na wyjeździe podopieczni Andrei Anastasiego zostali zatrzymani na siatce (10 bloków miejscowych, 1 Trefla), dodatkowo nie mogąc znaleźć odpowiedzi na mocne zbicia Wilfredo Leona (12 oczek w meczu, najczęściej punktujące ogniwo gospodarzy). Jeden z najsłynniejszych siatkarzy świata pytany o to, czy mimo wszystko rywale zaskoczyli czymś jego team, odpowiedział, że zawodnicy z Pomorza robili bardzo dobre wrażenie, jeśli chodzi o tempo rozegrania. – Na tym szczeblu rywalizacji nie ma łatwych spotkań, ponieważ w każdym sporcie wymagana jest nie tylko siła fizyczna, lecz także mentalna. Wygraliśmy Ligę Mistrzów w zeszłym sezonie, więc w tym roku czujemy na sobie dodatkową presję z tego powodu i musimy sobie z nią poradzić. Lotos Trefl Gdańsk to silna drużyna, która świetnie radzi sobie w PlusLidze i której największą siłą zdaje się być mocna zagrywka oraz szybka gra. Nie było łatwo wygrać z tą ekipą, ale jesteśmy bardzo zmotywowani do tego, by zrealizować nasze ambicje i wiem, że jesteśmy na dobrej drodze do ich urzeczywistnienia – zaznaczył przyjmujący.



Zenit Kazań dominuje nie tylko w europejskich pucharach, ale także w lidze rosyjskiej, zachowując bezpieczną dziesięciopunktową przewagę nad Dynamem Moskwa. – Nasza drużyna złożona jest z wielu wybitnych charakterów dowodzonych przez trenera Aleknę. Każdy podchodzi bardzo profesjonalnie do swojej pracy i nawet jeśli w ciągu kariery udało mu się wiele osiągnąć, to i tak chce zapisać na swoim koncie zwycięstwo w kolejnym turnieju. Rzecz jasna sport to sport – zawsze chce się wygrać, lecz czasami się przegrywa. Nie zmienia to faktu, że ja osobiście zawsze wychodzę na boisko z myślą o tym, że odniosę victorię. Gdyby było inaczej, to równie dobrze mógłbym zostać w domu i obejrzeć pojedynek w telewizji. Nigdy nie tracę nadziei – nawet kiedy rezultat boju nie wygląda za dobrze – przyznał Leon.

Kolejnym przeciwnikiem po gdańszczanach na drodze rosyjskiego teamu będzie inny polski team – PGE Skra Bełchatów. Co łączy, a co dzieli te ekipy? – Obie są bardzo groźne, szczególnie kiedy mają do dyspozycji swoje pełne składy i trzeba przyznać, że są nieco do siebie podobne. Ich rozgrywający preferują bardzo szybkie piłki, lubią grę kombinacyjną, a oba zespoły dysponują także mocną zagrywką. Kluczowym ogniwem dla bełchatowian jest jednak Mariusz Wlazły, który w meczu z Ziraatem występował po krótkiej przerwie. Wiemy, że nie mamy wyjścia – musimy przygotować się do trudnego boju, by wygrać oba spotkania i spokojnie przygotowywać się do Final Four w Krakowie – zakończył Kubańczyk.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved