Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Wilfredo Leon: Nie mogę obiecać żadnego rezultatu

Wilfredo Leon: Nie mogę obiecać żadnego rezultatu

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Wspierałem drużynę motywującymi słowami przed kilkoma meczami, ale też nie chciałem przeszkadzać jej w czasie tak ważnego turnieju – mówi Wilfredo Leon o tym, jak przeżywał drogę Polski po mistrzostwo świata 2018. W 2019 roku będzie mógł już zagrać w biało-czerwonych barwach. – Nie mogę jednak obiecać żadnego rezultatu. Mogę tylko zapewnić, że będę pracować bardzo ciężko, by dać drużynie jakość – mówi.

Ten rok był dla ciebie rokiem zmian. Po czterech latach spędzonych w Zenicie Kazań przeniosłeś się do Sir Colussi Sicoma Perugia. Czy po tak długim czasie w Rosji cokolwiek mogło zaskoczyć cię we Włoszech?



Wilfredo Leon:Decyzja, którą podjąłem, była trudna, przyszedł jednak czas na zmiany. Jest wiele różnic pomiędzy Rosją i Włochami w każdym aspekcie życia. Rzecz jasna pojawiły się również zmiany w kontekście treningów, ale świetnie jest doświadczyć pracy z innymi trenerami, ponieważ od każdego mogę dostać bardzo dużo. Generalnie jednak nie byłem zaskoczony, bo mniej więcej wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Rosja i Włochy różnią się dla mnie zarówno kulturą, pogodą czy jedzeniem, jak i choćby tym, że teraz żyję w mniejszym mieście, a podróże na mecze odbywają się autobusem, a nie samolotem. W Rosji 99 procent wyjazdów to były loty. Co do różnicy w treningach to nie mogę za wiele zdradzić.

W tym roku polska kadra zdobyła mistrzostwo świata. Jeszcze nie mogłeś być z nią na boisku. Byłeś przekonany o tym, że Polacy idą po zwycięstwo?

– Oglądałem prawie wszystkie mecze w tv, gdy tylko nie miałem wówczas treningów. Mocno dopingowałem chłopaków razem z całą moją rodziną, podobnie jak wielu fanów w Polsce. Wspierałem drużynę również motywującymi słowami przed kilkoma meczami, choć z drugiej strony nie chciałem przeszkadzać jej w czasie tak ważnego turnieju. Byłem jednak raczej pewny, że chłopaki dokonają podczas niego czegoś wielkiego.

Byłeś również częścią drużyny w czasie przygotowań do mistrzostw świata. Jak to wyglądało?

– Tak, to prawda, pracowałem z drużyną. Polegało to na tym, że wykonywałem wszystkie ćwiczenia, które zostały zlecone chłopakom, siedziałem przy stole razem z drużyną podczas śniadań, obiadów i kolacji… Wszyscy traktowali mnie tak samo – ani lepiej, ani gorzej, jak każdego zawodnika. To było dla mnie bardzo ważne. Mogłem od wewnątrz zobaczyć, że każdy siatkarz jest traktowany równo – zarówno młodsi, jak i bardziej doświadczeni gracze otrzymywali wsparcie, informacje o tym, co robili dobrze, a nad czym powinni bardziej popracować. Rozmawiałem również kilka razy indywidualnie z trenerem Heynenem. Poczułem się częścią drużyny.

Nie ulega wątpliwości, że ponowne zdobycie mistrzostwa świata odbudowało drużynę, jak i dało spory oddech całej polskiej siatkówce, która miała ostatnio przerwę w zdobywaniu medali. Czy wejście do takiego zjednoczonego sukcesem zespołu nie będzie trudnym wyzwaniem? Nawet dla najlepszego siatkarza na świecie?

– Mam nadzieję, że nie będę źle zrozumiany, ale mam pewną wiedzę w temacie atmosfery panującej w zespole podczas przygotowań do mistrzostw świata i samego turnieju. Rzecz jasna nie wiem wszystkiego, ale było bardzo widoczne, że w teamie panowała świetna atmosfera i chęć do ciężkiej pracy. Zdaję sobie sprawę z tego, że w każdym roku drużyna walczy o coś innego, więc wszystko zaczyna się od początku. Prawdopodobnie nie będę jedynym „nowym” siatkarzem w reprezentacji. Widziałem również, że każdy jej nowy członek został ciepło przyjęty przez resztę, więc nie obawiam się o atmosferę w zespole.

W kadrze będziesz mógł grać podczas kwalifikacji olimpijskich. Co sądzisz o tym, że system wciąż wymaga, by mistrz świata musiał się ubiegać o awans do najważniejszej imprezy czterolecia?

– Nie przejmuję się tym, ponieważ sprawy mają się w ten sam sposób od wielu lat. Tego typu decyzje są podejmowane przez władze naszego sportu, a nie zawodników, więc muszę je szanować. Polska kadra i ja będziemy ciężko pracować, by wygrać kwalifikację w sierpniu i tylko to się liczy.

Rozmawiała Sara Kalisz – więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved