Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wiaczesław Tarasow: W tym sezonie musimy grać lepiej

Wiaczesław Tarasow: W tym sezonie musimy grać lepiej

Strona: 2

Jak ocenia pan współpracę z trenerem Plamenem Konstantinowem? Czy jego punkt widzenia, siatkarskie szkolenie i podejście do zawodników panu odpowiadało od początku, czy ciężko było się przyzwyczaić?



– Z tej współpracy wyniosę tylko same pozytywy. Przed dołączeniem do drużyny z Nowosybirska nie miałem wcześniejszej okazji trenować pod okiem obcokrajowca. Plamen Konstantinov był moim pierwszym trenerem, który nie był Rosjaninem. Jego szkoła i sposób, w jaki pracuje z zawodnikami, jest zupełnie inny niż ten, który prezentowali moi dotychczasowi rosyjscy szkoleniowcy. Jest bardziej demokratyczny i bardziej otwarty. W jego towarzystwie mogliśmy poruszać wszystkie sportowe tematy, ale nie tylko. To bardzo serdeczny człowiek, z którym mogliśmy wiele pożartować – najczęściej z siebie nawzajem. (śmiech) Opowiadał nam wiele historii, które przydarzyły mu się w jego sportowej karierze, ale i w życiu prywatnym. Potrafił wytworzyć w naszej drużynie przysłowiową „chemię” od samego początku i co ważne – utrzymać ją do końca. Jedną z rzeczy, którą wyróżniłbym w pracy z nim, jest to, że dużo czasu poświęcaliśmy na analizę video każdego rywala. Plamen skupiał się w ogromnej mierze na teoretycznych aspektach siatkówki. Uczył nas tego, co robi tak naprawdę każdy statystyk drużyny – żebyśmy sami analizowali rywala i umieli tak myśleć na boisku. Dla mnie osobiście było to na początku bardzo trudne, jednak z czasem, kiedy wyćwiczyłem tę umiejętność i zrozumiałem, na czym ona polega, było mi coraz łatwiej i ta analiza wiele mi pomagała. Mówiąc krótko – siatkówka okazała się dzięki temu łatwiejsza.

Grał pan na pozycji atakującego, skąd pomysł na zmianę pozycji?

– Znaczną część tego sezonu grałem na pozycji atakującego. Połowę ubiegłego również byłem atakującym, a połowę spędziłem już na przyjęciu. Prawdę powiedziawszy – dla mnie nie ma różnicy, na której z tych pozycji będę występował. Zdecydowałem, że kolejny rok chcę grać już wyłącznie jako przyjmujący, bo jest to bardziej wymagająca i dużo trudniejsza funkcja. Nie mam w zwyczaju iść na łatwiznę. Nadal chcę się szkolić, rozwijać i poprawiać swoje umiejętności. Przyjęcie to podstawa i jest elementem, który wymaga wiele cierpliwości i ciężkiej pracy. Atak szkoli się od zawsze i nie jest dla mnie tak trudny w opracowaniu, jak przyjęcie. Kiedy zdołasz nabyć tę umiejętność, to widzisz też więcej rzeczy na boisku, dlatego ważne jest dla mnie, żeby w polskiej lidze móc doświadczyć się w tym elemencie. Gdy zaczynałem przygodę z siatkówką, byłem kreowany na środkowego, później miałem epizody na pozycji libero. I to dobrze, bo im więcej pozycji może dany zawodnik doświadczyć, tym pewniej czuje się potem na boisku. Każda z nich wiele daje, a siatkarz jest później dużo bardziej pewny siebie i potrafi się odnaleźć na boisku w każdym elemencie.

Rosyjska liga ma opinię wymagającej pod względem fizycznym i wytrzymałościowym. Teraz będzie pan musiał zmierzyć się z polską ligą, która skupia się bardziej na technicznych aspektach, przez to różnił będzie się też system treningowy. Ma pan jakieś obawy przed tą zmianą?

– Mam świadomość różnic pomiędzy polską a rosyjską siatkówką. W Rosji gra się bardziej siłowo. Dążyliśmy do tego, żeby grać szybszą piłką, ale zawodnicy mieli z tym kłopot. Jeśli chodzi o aspekty techniczne, to wiem, że młodzi zawodnicy mogą mieć z tym problemy, bo w rosyjskim szkoleniu kładło się na to dotychczas mniejszy nacisk. Obecnie w Rosji próbuje się szkolić młodszych chłopaków pod tym względem już wcześniej, a po wyjściu na boisko oczekuje się, że ta technika będzie się już tylko szlifowała. Zaplecze młodych zawodników w Polsce jest trochę mniejsze niż w Rosji, dlatego ciężko jest dokonać odpowiedniego wyboru. Kiedy już dojdzie do takiego, to wiele się od jednego zawodnika wymaga, a co za tym idzie – oczekuje się wyniku. Uważam, że to dobra droga. Podobnie jest w reprezentacji Francji. Tam wybiera się od sześciu do dziesięciu zawodników i na nich głównie się skupia. Potem to połączenie daje widoczne rezultaty. Tego w rosyjskiej siatkówce nie ma. Jeśli chodzi o obawy przed tym sezonem, to szczerze mówiąc, nie mam żadnych. Ja prezentuję swoje umiejętności na najlepszym możliwym poziomie i do tego staram się dążyć. Jeśli chodzi o mentalną stronę, to nie będzie to dla mnie problemem, żeby się w tej kwestii dostosować. Inaczej jest w damskiej siatkówce, bo sądzę, że tam ma to większe znaczenie. (śmiech) W męskiej siatkówce liczy się fizyczna strona. Musisz wysoko skakać, mocno atakować, skutecznie zagrywać. Wiem, że w Polsce gra się szybciej i to może być czymś, co będzie dużo trudniejsze do opanowania, natomiast jeśli zgramy się odpowiednio z rozgrywającymi, to nie widzę w tym problemu.

Jeśli porównamy rozmieszczenie klubów w Rosji i Polsce na mapie, to widać ewidentnie, że w PlusLidze nie ma tak wielkich dystansów do pokonywania, niż ma to miejsce w Superlidze. Z drugiej strony ilość tych drużyn i meczów jest trochę większa i będzie tych podróży więcej. Która z tych opcji bardziej panu odpowiada?

– Dla mnie nie ma znaczenia, jak podróżuję i ile podróż trwa. W Rosji jedyny problem był w przypadku, gdy lot był bardzo wcześnie rano. Kiedy musieliśmy wstać o czwartej, jechać na godzinę piątą czy szóstą na lotnisko, kiedy o siódmej zaplanowany jest już lot. Dla przykładu z Nowosybirska do Moskwy jest to około pięciu godzin w samolocie. Sam lot i jeszcze cztery godziny różnicy w czasie to duża zmiana. Początkowo, kiedy zaczynałem podróżować, było mi dość trudno się dostosować, jednak zdołałem się już przyzwyczaić i nie jest problemem dla mnie podróżowanie z Moskwy do Nowosybirska czy z Nowosybirska do Moskwy bądź Nowego Urengoju. Dużo trudniej jest, kiedy trzeba się przesiadać, jak miało to miejsce w naszym przypadku. Musieliśmy lecieć z Nowosybirska do Moskwy, z Moskwy do Samary, z Samary mieliśmy półtoragodzinną podróż autobusem do Nowokujbyszewska. Z tego co wiem, to w Polsce wszystkie kluby podróżują autobusami, więc jeśli będą one komfortowe, to nie będzie z tym żadnego problemu – jeśli można leżeć, czytać książkę czy słuchać muzyki, to świetnie. Zawsze jest to okazja, żeby integrować się z kolegami z drużyny, a to dla atmosfery w zespole jest bardzo ważne.

Młody środkowy zamyka skład BBTS-u

W BBTS-ie Bielsko-Biała będzie pan jednym z bardziej doświadczonych graczy. Czy myśli pan, że to połączenie wraz z młodymi, nieogranymi jeszcze w ekstraklasie zawodnikami może być kluczem do sukcesu?

– Na pewno będę chciał więcej czasu spędzać z młodymi zawodnikami, jeśli tylko będą tego chcieli. Będę starał się przekazać im moje doświadczenie boiskowe, ale i pomóc w kwestii mentalnej. Jedną z najważniejszych zalet jest to, że my jako bardziej doświadczeni zawodnicy możemy bezpośrednio pokazać im, co robią źle, nad czym muszą pracować. Od tej psychicznej strony – młodzi gracze muszą chcieć przychodzić na treningi czy mecze i walczyć. Całe serce i mózg w czasie gry musi pochłaniać siatkówka. To zawsze daje pozytywny skutek. 

Dlaczego zdecydował się pan na dołączenie do klubu z Podbeskidzia?

– Miałem kilka ofert z innych polskich klubów. Bielsko wybrałem na dobry początek. To będzie świetna okazja, żeby pokazać swoje umiejętności w tej lidze, a klub na pewno mi to umożliwi. Mam nadzieję, że jest to dobra decyzja również dla samego BBTS-u Bielsko-Biała. Jestem bardzo szczęśliwy, że będę mógł bronić barw tego klubu i mocno wierzę, że nasza współpraca będzie owocna.

Jakie są pana oczekiwania przed nadchodzącym sezonem?

– Myślę bardzo pozytywnie. Wierzę, że pokażemy się od dobrej strony i w każdym meczu podejmiemy walkę. Do każdego spotkania wyjdziemy po to, żeby je wygrać. Wiem, że będzie ciężko. Normalną rzeczą jest, że będziemy musieli zmierzyć się z cięższymi rywalami i odniesiemy jakąś porażkę. Taki jest sport. Nikt nie lubi przegrywać, ale bez porażek nie da się zrozumieć kierunku, w którym się zmierza. Porażki uczą i pokazują, co trzeba poprawić, nad czym jeszcze popracować. Na pewno musimy w tym sezonie grać lepiej, niż miało to miejsce w ubiegłym roku i wiem, że będzie nas na to stać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved