Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wiaczesław Tarasow: W tym sezonie musimy grać lepiej

Wiaczesław Tarasow: W tym sezonie musimy grać lepiej

– Miałem kilka ofert z innych polskich klubów. Bielsko wybrałem na dobry początek. To będzie świetna okazja, żeby pokazać swoje umiejętności w tej lidze, a klub na pewno mi to umożliwi. Mam nadzieję, że jest to dobra decyzja również dla samego BBTS-u Bielsko-Biała. Jestem bardzo szczęśliwy, że będę mógł bronić barw tego klubu i mocno wierzę, że nasza współpraca będzie owocna – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Wiaczesław Tarasow, nowy przyjmujący drużyny z Podbeskidzia.

Po doskonałym sezonie w lidze rosyjskiej i zdobyciu brązowego medalu wraz z drużyną Lokomotiwu Nowosybirsk zdecydował się pan zmienić środowisko. Wybór padł na PlusLigę. Czym spowodowana była ta decyzja?



Wiaczesław Tarasow: – Ostatni sezon był dla mnie obfity w sukcesy. Uważam, że był on również najlepszym w mojej dotychczasowej karierze. Co prawda nie zagrałem zbyt wielu meczów. Grałem więcej na początku sezonu, później trochę w Pucharze Rosji. Wydaje mi się, że w około połowie spotkań brałem udział, zmieniając Nikołaja Pawłowa, naszego atakującego. Później występowałem już na pozycji przyjmującego. Dlaczego zdecydowałem się akurat na polską ligę? Całą swoją karierę siatkarską spędziłem w lidze rosyjskiej. Stwierdziłem, że chcę teraz spróbować czegoś nowego. Uważam, że jest to najlepszy moment na podjęcie takiej decyzji. Chcę poprawić zarówno swoje sportowe umiejętności, jak i podbudować się od tej mentalnej strony. Oprócz tego chcę zrobić postęp w kwestii językowej. To jest bardzo trudne, ale zarazem interesujące doświadczenie dla mnie. O PlusLidze wiem, że jest to naprawdę bardzo dobra liga, a oprócz tego jest uznaną marką nie tylko w kraju, ale i poza jej granicami. Wydaje mi się, że jest bardziej popularna w swoim kraju niż w Rosji Superliga. Ta popularność dyscypliny, jaką jest siatkówka, przekłada się później na obecność kibiców na trybunach. Gram w siatkówkę, lubię to robić i jeśli tylko mogę tym sprawiać komuś przyjemność, pokazując swoje umiejętności na boisku, to nie ma nic lepszego. Gramy dla publiczności i wiem, że w Polsce te trybuny może nie zawsze pełne, ale będą gromadziły kibiców, którzy chcą nas oglądać i mam nadzieję – będą opuszczać halę zadowoleni. To działa w dwie strony, bo wiem, że kibice dostarczą nam energię, motywację i przeleją na nas pozytywne emocje. Jest to też jeden z powodów, dla których zdecydowałem się zamienić Superligę na PlusLigę.

Wspomniał pan, że ostatni sezon był najlepszym w jego karierze. Co się do tego przyczyniło?

– Zdobyłem wcześniej srebrny medal w Pucharze Rosji, dwa razy odnotowałem też zwycięstwo w drugiej dywizji, ale przed tym sezonem nie zdobyłem jeszcze upragnionego medalu w mistrzostwach Superligi. Dlatego ten brąz jest dla mnie bardzo cenny. To ogromne doświadczenie, jakie zyskałem na przestrzeni tego sezonu i rezultat, jaki osiągnąłem na koniec, jest najlepszym trofeum. Oczywiście nie chcę na tym medalu poprzestać. Marzę o zdobyciu złotego medalu Superligi w przyszłości. Wierzę, że polska liga umożliwi mi rozwój, bo po to też tutaj przyjeżdżam.

Czy może pan przyznać, że trzecie miejsce z perspektywy całego sezonu jest adekwatne do poziomu sportowego i dyspozycji, jaką prezentował Lokomotiw Nowosybirsk w czasie rozgrywek?

– W rosyjskiej lidze nie jest łatwo o taki rezultat. Trenowaliśmy cały sezon bardzo ciężko i uważam, że miejsce, które zajęliśmy, jest całkowicie adekwatnym do tego, jak wielki nakład pracy włożyliśmy w osiągnięcie tego medalu. Mieliśmy szansę i mogliśmy zdobyć wicemistrzostwo, ale nie udało nam się go wywalczyć. Przyznam szczerze, że to trzecie miejsce uważam za maksimum, bo Dynamo Moskwa zdołaliśmy pokonać zaledwie raz i to w meczu towarzyskim. W każdym innym starciu z tą ekipą byliśmy słabsi. Biełogorje Biełgorod było rywalem, z którym odnieśliśmy cztery zwycięstwa w sezonie, a sami wygrali z nami jedno spotkanie we własnej hali. Brąz ligi rosyjskiej był dla naszej drużyny celem na przestrzeni całego sezonu i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się go osiągnąć.

Zenit Kazań z kolejnym trofeum

W Final Six jednym z waszych rywali był Zenit Kazań. Spotkanie zaczęliście od dwóch wygranych setów, po czym przegraliście trzy kolejne po emocjonującym tie-breaku. Co w tym starciu poszło nie tak, że całkowicie odwróciło się ono na korzyść przeciwnika? Wasza utrata koncentracji czy przebudzenie Zenitu?

– Uważam, że to było przebudzenie drużyny z Kazania. Po pierwszych dwóch przegranych setach w meczu z nami spotkanie całkowicie się odwróciło. Na pewno nie było to spowodowane naszą słabszą grą czy rozluźnieniem na boisku, bo uważam, że graliśmy naprawdę bardzo dobrze przez całe to spotkanie. Nasi trenerzy i cały sztab powtarzali, że w tym sezonie możemy wygrać z Zenitem Kazań tylko, jeśli nie będą grali swojej siatkówki, a my zagramy naprawdę dobrze. Wtedy rzeczywiście tak było. Od początku tego meczu zawiesiliśmy poprzeczkę bardzo wysoko, a Zenit gubił się i miał problemy w praktycznie każdym elemencie. Mogliśmy wygrać z nim w tie-breaku, ale było kilka piłek, kilka akcji, w których zabrakło nam tego boiskowego szczęścia. W decydujących momentach zaczynaliśmy tracić koncentrację. Mimo wszystko ten mecz uznaliśmy za jeden z najlepszych w naszym wykonaniu w trakcie tego sezonu. Był najbardziej emocjonujący, ale i najwięcej emocji nas kosztował, bo zostawiliśmy na boisku całe serce w tym starciu.

Zgodzi się pan z tym, że mecz finałowy z Biełogorje Biełgorod był odzwierciedleniem siły i pozycji waszej drużyny w tym sezonie – zarówno od mentalnej, jak i fizycznej strony? Gładko pokonaliście rywala trzy do zera, a w ostatnim secie zdołał on zdobyć jedynie dziesięć punktów.

– Biełogorje Biełgorod przed tym spotkaniem po prostu się wypaliło. Ta drużyna wyszła na boisko, żeby walczyć o medal, a nie zdołała nam się postawić. Większość zawodników przed tym spotkaniem nie wierzyła w to, że może nas w tym meczu pokonać, a my byliśmy mocno nastawieni na zwycięstwo i zmotywowani do tego, żeby zawiesić brąz na szyi. Znaczna część naszej drużyny nigdy nie zdobyła medalu Superligi, stąd wiedzieliśmy, że to jest nasza szansa, aby wreszcie tego dokonać. Prawdę mówiąc, za powód ich porażki uznałbym właśnie ten fakt, że to my bardziej niż oni pragnęliśmy tego zwycięstwa – co potem świetnie odzwierciedlił wynik.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved