Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Wiaczesław Tarasow: Stać mnie na więcej

Wiaczesław Tarasow: Stać mnie na więcej

fot. Klaudia Piwowarczyk

Z ziemi polskiej do Rosji przeniósł się w ubiegłym sezonie Wiaczesław Tarasow. Dla 31-letniego przyjmującego powrót do rodzimej ligi okazał się nie lada wyzwaniem. Kapitan Jarosławicza Jarosław zmuszony był walczyć o utrzymanie w Superlidze. Jak ocenia miniony sezon, jakie trudności napotkał w nowym klubie, czy żałuje podjętej decyzji i jak zapatruje się na nowy sezon we Francji opowiedział Strefie Siatkówki.

Jak bardzo wymagający fizycznie był dla ciebie ostatni sezon w Jarosławiu? Zdołałeś już wystarczająco odpocząć i zregenerować się po zakończeniu rozgrywek?



Wiaczesław Tarasow: – To prawda, ostatni sezon nie był dla mnie łatwy, szczególnie od strony mentalnej. Wzbogacił mnie jednak jako zawodnika od strony sportowej, ponieważ sprawowałem po części rolę lidera zespołu. To pierwszy rok, kiedy byłem kapitanem drużyny, a to wyróżnienie wiele dla mnie znaczy. Robiłem co w mojej mocy, żeby dać jak najwięcej zespołowi.

Niestety, ostatniego sezonu nie możesz uznać za udany. Zgodzisz się ze mną?

– Ten sezon był dla nas zawodników bardzo ciężki. Mieliśmy problemy ze sztabem, z organizacją, nawet z graczami, ale starałem się mimo tych przeszkód myśleć pozytywnie. Doszukiwałem się plusów i jednym z nich była dla mnie okazja do tego, żeby pokazać się od bardzo dobrej strony. Musiałem przejąć rolę lidera zespołu, z której starałem się wywiązywać, a to spełniało moje osobiste ambicje. Miałem szansę rozwoju i poprawy pewnych elementów siatkarskiego rzemiosła.

Jeśli miałbyś porównać PlusLigę do rosyjskiej Superligi ze swojego, subiektywnego punktu widzenia znalazłbyś coś podobnego?

– Jeśli miałbym porównać rosyjską Superligę z PlusLigą to zdecydowanie wskazałbym więcej różnic niż podobieństw. W innych swoich wypowiedziach dotychczas wspomniałem i cały czas wspominam aspekt techniczny. Polscy zawodnicy wyróżniają się świetnymi umiejętnościami technicznymi i grają w mojej opinii bardziej „czysto”. Tak jest oczywiście w moim osobistym odczuciu. W Rosji również istotna jest technika, niemniej jednak góruje nad nią strona fizyczna.

Nie ulega wątpliwości, że aspekt fizyczny i motoryczny w polskiej i rosyjskiej lidze stoi na zupełnie innym poziomie. Jak zdołałeś sobie poradzić z tą zmianą po sezonie spędzonym w BBTS-ie Bielsko-Biała?

– Nie odczułem zbyt wielkiej różnicy w samym przygotowaniu fizycznym pomiędzy polską i rosyjską ligą. Być może to za sprawą tego, że dotychczas w tych rozgrywkach toczyła się moja kariera, za wyjątkiem sezonu w Bielsku-Białej. Powrót do mojej rodzimej ligi był dla mnie prosty i nie sprawił mi żadnego problemu.

Z perspektywy czasu możesz przyznać, że decyzja o dołączeniu do zespołu z Jarosławia była słuszna? Gdybyś miał na nowo podjąć tę decyzję zdecydowałbyś się jednak na inny klub czy nawet ligę?

– Z perspektywy czasu trochę inaczej patrzę na tę sytuację. Tak widocznie miało być. Spędziłem sezon w Jarosławiu, który był dla mnie ogromnym doświadczeniem. Świetni zawodnicy, trenerzy i sztab. Dużo z tego wyciągnąłem. Myślę, że był to cenny rok dla mnie i niczego nie żałuję. 

Jesteś zadowolony ze swoich osobistych osiągnięć? W rankingu na najbardziej wartościowego zawodnika zająłeś 22. pozycję.

– Jeśli chodzi o moje osobiste osiągnięcia, to rzeczywiście jestem nimi całkiem usatysfakcjonowany. Nie był to oczywiście szczyt mojej formy, bo wiem, że stać mnie na więcej. Potrafię grać lepiej i to będę starał się robić. Chcę pokazywać się od jak najlepszej strony zarówno jako zawodnik, ale również jako lider, fundament zespołu czy po prostu człowiek.

To był kolejny sezon, w czasie którego zmuszony byłeś walczyć o utrzymanie twojego zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak mentalnie trudnym było dla ciebie to zadanie?

– Owszem, walka o utrzymanie to nie jest szczyt ambicji dla żadnego zawodnika. Był to bardzo ciężki sezon, ale mimo wszystko zdołałem odszukać w nim wspomniane wcześniej plusy.

Nowy rok, nowy sezon, nowy rozdział. Twoim kolejnym zespołem będzie francuski Arago de Sète Volley-Ball.

– Bardzo się cieszę z faktu, że zmienię barwy i przeniosę się do Francji. To dobry klub, który ma określone cele i do nich dąży. O jego sile stanowić będą naprawdę dobrzy zawodnicy. Wierzę, że Arago de Sète sprosta oczekiwaniom kibiców i władz klubu, a my damy z siebie wszystko, żeby tak było.

Co zadecydowało o twojej decyzji i zmianie klubowych barw?

– Arago de Sète przykuło moją uwagę szczególnie dlatego, że od początku określiło swój cel. Zainteresował mnie pomysł na zespół, sztab i trenerzy. Wielu zawodników, którzy grali w tym sezonie w Rosji zasili szeregi tej ligi. Myślę, że spowoduje to, iż te rozgrywki będą naprawdę interesujące. Mieszanka dobrej techniki, ale i szybkiej, siłowej siatkówki rosyjskiej może dać ciekawy efekt.

Jakie są twoje osobiste cele na nadchodzący sezon?

– Przede wszystkim rozwój. To dla mnie nowa liga, która w tym roku zapowiada się bardzo ciekawie. Liczę na to, że zdołam poprawić swoje siatkarskie umiejętności, jak również ta przygoda będzie dla mnie osobiście bogata o nowe doświadczenia nie tylko sportowe.

Jakie cele ma wasz zespół?

– Mam dobre przeczucia co do nadchodzącego roku. Cały zespół począwszy od zawodników, po trenerów, sztab i zarząd zrobimy wszystko, żeby osiągnąć postawione przed sezonem cele.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved