Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. I1: Brazylijki wykonały zadanie, Holenderki wygrały z Belgią

WGP, gr. I1: Brazylijki wykonały zadanie, Holenderki wygrały z Belgią

fot. fivb-com

Ostatnie mecze w grupie I1 decydują o tym, które zespoły wystąpią w finale World Grand Prix. Swoje zadanie wykonały Brazylijki, które dzięki zwycięstwu nad pewnymi udziału w Final Six Amerykankami, awansowały na trzecie miejsce w tabeli. W ostatnim meczu fazy grupowej 1. dywizji Holenderki po tie-breaku wygrały z Belgią.

Mecz od początku był bardzo wyrównany. Głównie przez błędy własne Amerykanek Brazylijki wysforowały się na prowadzenie. Gdy po skutecznym zagraniu Tandary dystans wzrósł do trzech oczek, o czas poprosił trener Kiraly (12:9). Pomimo starań reprezentantki Stanów Zjednoczonych miały problem z zatrzymaniem rozpędzonych przeciwniczek. Ponownie jasnym punktem gospodyń była Tandara i to po jej ataku drużyny zeszły na drugi regulaminowy czas (16:14). Dopiero po drugiej przerwie na życzenie szkoleniowca USA jego podopieczne zaczęły odrabiać straty. Akcje były coraz dłuższe, a obrony bardzo ofiarne. Dobrze funkcjonował brazylijski blok, również gospodynie znacznie pewniej kończyły swoje ataki (22:16). Chociaż Amerykanki obroniły piłkę setową, nie zdołały odwrócić losów partii. Mocny atak z drugiej linii przypieczętował zwycięstwo reprezentacji Brazylii (25:20).



Z wysokiego C drugą odsłonę rozpoczęły Brazylijki (3:0), jednak Amerykanki szybko odrobiły straty (5:5). Dobra postawa Adenizi na siatce ponownie wyprowadziła gospodynie na prowadzenie, a z czasem dystans rósł (8:5, 10:5). Po bloku na Kingdon na tablicy wyników pojawił się rezultat 12:5. Dopiero w kolejnej akcji Amerykanki zdołały wyjść z niewygodnego ustawienia. Wciąż jednak to Brazylijki nadawały ton grze (14:7). Przy głośnym dopingu publiczności gospodynie rządziły i dzieliły na boisku, skutecznie punktowała Natalia (16:8). Amerykanki nie były w stanie ustrzec się prostych błędów. Pojedyncze ataki Madison Kingdonnie wpłynęły na wynik. Dwa ataki Adenizi dały ostatnie punkty Brazylijkom w tym jednostronnym secie (25:23).

Z nową energią do kolejnego seta podeszły Amerykanki, szybko interweniować musiał trener Ze Roberto (2:6). Przyjezdne konsekwentnie walczyły, skutecznie atakowała Tetori Dixon. Coraz pewniej funkcjonował amerykański blok. Problemy z przyjęciem zagrywek Sarah Wilhite znacznie utrudniały działanie Brazylijkom (10:3). Chociaż Roberta starała się poderwać koleżanki do walki, Amerykanki nie odpuszczały (14:7). Trener Ze Roberto starał się rotować składem, jednak dystans utrzymywał się. Efektowny blok Murphy dał sygnał do drugiego regulaminowego czasu (16:8). Z czasem odległość punktowa zaczęła topnieć. Przy głośnym dopingu licznie zgromadzonych kibiców gospodynie starały się jeszcze odwrócić losy seta, jednak nie udało im się to. Skuteczny atak przez środek Lauren Gibbemeyer dał zwycięstwo Amerykankom.

Reprezentantki Stanów Zjednoczonych poszły za ciosem w czwartym secie (3:0). Dobra postawa Rosamarii pozwoliła Brazylijkom szybko odrobić straty (5:5). Dobra gra blokiem i celna zagrywka Rosamarii dała gospodyniom prowadzenie podczas przerwy technicznej (8:6). Podopieczne Ze Roberto napędzały się z każdą akcją, dlatego o czas poprosił trener Kiraly (11:7). Po interwencji przyjezdne szybko zniwelowały straty, jednak po własnych błędach na nowo pojawił się dystans punktowy (10:11, 10:14). Brazylijski blok był nie do przejścia dla przeciwniczek (16:11). Po regulaminowym czasie seria gospodyń trwała. Reakcje zespołu były coraz bardziej żywiołowe. Dobre chęci nie wystarczyły Amerykankom, by zatrzymać przeciwniczki. Brazylijki wygrały tego seta do 18, przypieczętowując zwycięstwo za trzy punkty.

Brazylia – USA 3:1
(25:20, 25:13, 18:25, 25:18)

Składy zespołów:
Brazylia: Natalia (19), Adenizia (18), Tandara (14), Rosamaria (10), Carolina (9), Roberta (5), Pinto (libero) oraz Amanda (1), Macris, Drussyla, Ana Beatriz, Monique i Souza (libero)
USA: Dixon (12), Courtney (12), Gibbemeyer (10), Murphy (10), Lloyd (7), Kingdon (6), Wong-Orantes (libero) oraz Wilhite (5), Hancock (1) i Mcmahon


Od wysokiego C rozpoczęły Belgijki, które narzucały swój styl gry. Holenderki popełniały proste błędy, przez co to ich przeciwniczki wypracowały sobie kilkupunktowe prowadzenie. Belgijki tuż przed pierwszą przerwą techniczną popisały się doskonałą grą w bloku, dzięki czemu prowadziły 7:2. Doskonale radziły sobie również w polu serwisowym, w szczególności Janssens. Później Holenderki obudziły się i odrobiły całą stratę. Od tego momentu set wyrównał się, dopiero w końcówce na prowadzeniu ponownie znalazły się Belgijki. Wówczas o czas poprosił szkoleniowiec holenderskiej ekipy. Odwróciło to losy partii, która zakończyła się właśnie zwycięstwem gości 29:27.

Drugi set był początkowo wyrównany. Na pierwszą przerwę techniczną Belgijki schodziły z dwupunktowym prowadzeniem. Jednak później Van Gestel wyrównała wynik partii za sprawą bardzo dobrego przyjęcia i skutecznego ataku. Gra toczyła się punkt za punkt, akcja za akcję do drugiej przerwy technicznej, na którą z dwupunktowym prowadzeniem schodziła reprezentacja Belgii. Od tego momentu to właśnie zawodniczki z tego kraju rządziły i dzieliły na parkiecie. Ostatecznie seta swoim znakomitym atakiem zakończyła Charlotte Leys.

Trzecią odsłonę spotkania od mocnego uderzenia rozpoczęły Holenderki, które prowadziły 5:1. Na pierwszą przerwę techniczną także schodziły z wysoką, bo sześciopunktową przewagą. Po niej gra Belgijek nie poprawiła się, to nadal Holandia dominowała na boisku. Doskonałe ataki w wykonaniu Anne Buijs powiększyły tylko prowadzenie Holenderek, które już do końca nie wypuściły wygranej z rąk. Ostatecznie zwyciężyły 25:12.

Czwartą partię lepiej rozpoczęły Belgijki, które prowadziły 4:1. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną prawie całą stratę odrobiły Holenderki. Po niej jednak znów to Belgia nadawała tempo gry. Holandia popełniała dużo błędów, przez co nie mogła nawiązać wyrównanej walki z drużyną przeciwną. Do końca seta przewaga gospodyń tego spotkania utrzymała się. Nika Daalderop zaserwowała w aut, co dało dwudziesty piąty punkt Belgii.

Tie-break rozpoczął się świetnie dla Holenderek, które po atakach Plak i Buijs prowadziły 4:1. Następnie Anne Buijs powiększyła przewagę do pięciu oczek. Belgijki kompletnie stanęły, nie potrafiły wyprowadzić skutecznego ataku. Do końca seta niewiele się zmieniło, Holenderki po ataku Belien wygrały do 8.

Belgia – Holandia 2:3
(27:29, 25:18, 12:25, 25:22, 8:15)

Składy zespołów:
Belgia: Leys (20), Grobelna (16), Van Gestel (11), Janssens (11), Lemmens (6), Van de Vijver (2), De Tant (libero) oraz Herbots (11), Guilliams (1), Vandewiele (1) i Biebauw
Holandia: Buijs (23), Belien (14), Plak (14), De Kruijf (14), Balkestein-Grothues (10), Dijkema (6), Schoot (libero) oraz Jasper, Daalderop i Knip (libero)

Zobacz również
Wyniki i tabela 1. dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved