Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. I1: Brazylijki pokonały Holenderki, triumf Amerykanek

WGP, gr. I1: Brazylijki pokonały Holenderki, triumf Amerykanek

fot. fivb-com

W pierwszym dzisiejszym meczu grupy I1 Brazylijki pokonały reprezentację Holandii 3:1. Holenderki tylko w trzecim secie były w stanie przeciwstawić się swoim rywalkom i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W drugim spotkaniu Amerykanki po nierównej i stojącej na niezbyt wysokim poziomie grze pokonały Belgijki również w stosunku 3:1.

Spotkanie pomiędzy Brazylijkami a Holenderkami rozpoczęło się od wyrównanej walki (5:5). Z czasem na dwupunktowe prowadzenie wysforowały się gospodynie. Holenderki miały problemy w przyjęciu, co rzutowało na skuteczność w ataku (12:10). Z akcji na akcję dystans punktowy zaczął rosnąć, skutecznie atakowała Tandara. Przyjezdne popełniały proste błędy, co wykorzystywały ich przeciwniczki (16:12). W dalszej fazie Brazylijki utrzymywały dobrą dyspozycję, wywierając presję na rywalkach. Efektowny podwójny blok na Anne Buijs skłonił trenera Jamiego Morrisona do wykorzystania drugiego czasu (19:14). W końcówce sytuacja nie uległa zmianie. Brazylijki rządziły i dzieliły na siatce (24:16). Efektowny atak przez środek Caroliny da Silvy zakończył partię.

Na początku drugiego seta oba zespoły popełniały proste błędy. Gdy zaczął funkcjonować brazylijski blok, gospodynie wysforowały się na prowadzenie (6:5, 8:7). Holenderki jednak nie spuszczały głów i skutecznie kiwając, doprowadziły do wyrównania (9:9). Podobnie jak w poprzednim secie wysoką skuteczność utrzymywała Tandara. Reprezentantki Holandii pomimo starań w obronie miały problem z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Gdy po efektownym bloku Buijs na Tandarze wydawało się, że rozgorzeje wyrównana walka, Europejki nie zdołały pójść za ciosem, co wykorzystały ich przeciwniczki (12:13, 12:16). W dalszej części seta seria gospodyń trwała. Przy stanie 19:12 dla Brazylijek o czas poprosił trener Morrison. Kolejne zmiany i przerwa dla trenera Holenderek nie zmieniała sytuacji na boisku. Dopiero szczęśliwe zagranie Celeste Plak pozwoliło reprezentantkom Holandii wyjść z trudnego ustawienia (13:22). Autowy atak Maret Balkestein-Grothues potwierdził niemoc Holenderek na koniec tej odsłony.



Chociaż przyjezdne ponownie starały się podjąć walkę, Brazylijki szybko zweryfikowały ich możliwości (4:8). Po przerwie technicznej skutecznie zaczęły atakować Yvon Belien i Anne Buijs (8:9). Coraz śmielej poczynał sobie holenderski blok. Po asie Maret Balkestein-Grothues o czas poprosił Ze Roberto (12:10). Ze zmiennym szczęściem punktowała Plak. Atak z obiegnięcia Robin de Kruijf dał sygnał do drugiego regulaminowego czasu (16:14). W kolejnych akcjach to Brazylijki miały problem z zatrzymaniem przeciwniczek, a wyprowadzenie skutecznego ataku przychodziło im z trudem. Pojedyncze zagrania Natalii i Rosamarii na niewiele się już zdały. Holenderki kontrolowały przebieg gry. Potrójny holenderski blok dał serię piłek setowych, a już po chwili podopieczne trenera Morrisona postawiły kropkę nad i (25:18).

Podrażnione przebiegiem poprzedniego seta Brazylijki z wysokiego C rozpoczęły kolejną odsłonę (3:0), jednak szybko Holenderki odwróciły wynik (5:3). Autowy atak Buijs dał sygnał do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Po czasie reprezentantki Brazylii zaczęły budować przewagę. Dobrze funkcjonujący blok pozwolił gospodyniom odskoczyć na cztery punkty, dlatego o czas poprosił trener Morrison (12:8). Siatkarki Ze Roberto grały konsekwentnie na siatce. Swobodny atak Tandary z drugiej linii dał sygnał do drugiego regulaminowego czasu (16:10). W kolejnej części tej partii sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Brazylijki utrzymywały koncentrację. Chociaż do końca Holenderki walczyły o odwrócenie losów meczu, nie udało im się to. Zdecydowany atak po prostej Natalii przybliżył gospodynie do zwycięstwa (24:17), a nieporozumienie Holenderek zakończyło mecz (19:25).

Brazylia – Holandia 3:1
(25:17, 25:14, 18:25, 25:19)

Składy zespołów:
Brazylia: Montibeller (16), Pereira (15), Caixeta (12), Da Silva Ana Carolina (11), Da Silva Adenizia (10), Ratzke (3), Pinto (libero) oraz Pavao (1), Carneiro i Francisco
Holandia: Plak (14), Belien (11), Balkestein-Grothues (11), De Kruijf (10), Buijs (10), Dijkema (1), Knip (libero) oraz Stoltenborg i Jasper


Drugie spotkanie w Brazylii efektownie rozpoczęły Amerykanki, dlatego szybko o czas poprosił trener Gert Vande Broek (4:0). Dopiero skuteczne ataki Charlotte Leys wyciągnęły jej zespół z niemocy. To jednak nie przeszkodziło siatkarkom ze Stanów Zjednoczonych górować na siatce. Belgijki nie składały broni, chociaż wciąż znacznie pewniej punktowały podopieczne Karcha Kiraly’ego. Raz za razem swoje ataki kończyła Kelly Murphy. Amerykanki nie zwalniały ręki, przez co dystans powiększał się (16:10). Gdy swobodnie blok ominęła Madison Kingdon, kolejną przerwę wykorzystał belgijski szkoleniowiec (18:10). Problemy Belgijek piętrzyły się, a seria przy zagrywkach Sarah Wilhite trwała (20:10). Dopiero atak Charlotte Leys pozwolił wyjść z trudnego ustawienia (11:21). Autowe zagranie Kai Grobelnej dało serię piłek setowych Amerykankom (12:24), a sprytna, techniczna kiwka Kingdon przypieczętowała zwycięstwo USA (25:14).

Belgijki z nową energią wstąpiły w drugiego seta. Amerykanki zaczęły mieć problemy z przyjęciem, co utrudniało im wyprowadzenie skutecznego ataku. Nieporozumienie przy przebiciu piłki w drużynie z USA dało sygnał do pierwszej przerwy technicznej (6:8). Zagrywka Ilki van de Vijver siała spustoszenie pośród amerykańskich przyjmujących. Amerykanki zaczęły popełniać proste błędy w ataku, po kolejnym autowym zagraniu o przerwę poprosił trener Kiraly (6:11). Dopiero podwójny blok na Grobelnej pozwolił wyjść z niewygodnego ustawienia (7:11). Na siatce skutecznie punktowały Celine van Gestel i Grobelna. Po błędzie dotknięcia siatki Hannah Tapp drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną (16:11). Amerykanki nie były w stanie powrócić do gry, którą prezentowały w poprzednim secie. Justine Wong-Orantes była częstym celem zagrywek przeciwniczek. Chociaż w końcówce Belgijki nieco się rozluźniły, nie przeszkodziło im to w zwycięstwie. Podwójny belgijski blok zakończył tę partię (25:16).

Od początku trzeciego seta nie brakowało emocji, efektowny podwójny blok na Leys dał sygnał do pierwszego regulaminowego czasu (8:4). Gra obu zespołów była nieco chaotyczna, nie brakowało przypadkowych akcji. Na prowadzeniu utrzymywały się jednak Amerykanki (14:11). Szczęśliwy as Michy Hancock dał sygnał do drugiego regulaminowego czasu (16:12). W kolejnych akcjach swoje szanse na zdobycie punktu wykorzystywała Kelly Murphy. Belgijki pomimo interwencji trenera miały problem z wyprowadzeniem skutecznej akcji. Czteropunktowy dystans utrzymywał się. Mocny atak Murphy dał kolejne piłki setowe Amerykankom, które już po chwili cieszyły się ze zwycięstwa w secie (25:19).

Gra w czwartym secie nie stała na zbyt wysokim poziomie. Skuteczniej zdobywały punkty Amerykanki, które po dobrym bloku wysforowały się na prowadzenie, a o czas poprosił trener Gert Vande Broek (6:3). Z akcji na akcję gra reprezentacji USA nabierała rozpędu. Siatkarki trenera Kiraly’ego coraz swobodniej prezentowały się na siatce (12:6). Po belgijskiej stronie mnożyły się błędy. Gdy w aut zaatakowała Grobelna, drugą przerwę wykorzystał szkoleniowiec Belgijek (6:13). Belgijska rozgrywająca zupełnie nie radziła sobie z prowadzeniem gry. Amerykanki swobodnie czytały zamiary przeciwniczek, przez co dystans powiększał się (17:8). Przy wyraźnym prowadzeniu siatkarki USA rozluźniły się. Dodatkowo Belgijki zaczęły ostrzeliwać Madison Kingdon swoją celną zagrywką. Dystans zaczął coraz szybciej topnieć (18:14). Amerykanki miały problem z powrotem do skutecznej gry, w krótkim czasie obie przerwy wykorzystał trener Kiraly (19:17). Po stronie reprezentacji USA zaczęły mnożyć się błędy. W końcówce po obu stronach siatki nie brakowało ofiarnej gry. Chociaż po ataku Grobelnej na tablicy wyników pojawił się remis, Belgijki nie wykorzystały sytuacji (23:23, 23:24). Siatkarki z Belgii zdołały obronić piłkę meczową, jednak Amerykanki kolejnej szansy na zwycięstwo nie zmarnowały i triumfowały 26:24.

USA – Belgia 3:1
(25:14, 16:25, 25:19, 26:24)

Składy zespołów:
USA: Murphy (15), Gibbemeyer (12), Courtney (10), Lloyd (4), Tapp (4), Kingdon (18), Wong-Orantes (libero) oraz Hancock (1), Mcmahon (3) i Wilhite
Belgia: Grobelna (24), Van Gestel (14), Leys (9), Lemmens (9), Van de Vijver (3), Janssens (1), De Tant (libero) oraz Vandewiele (2), Biebauw, Herbots i Guilliams

Zobacz również:
Wyniki i tabela grup 1 World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved