Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. H1: Niemki wciąż bez zwycięstwa, Chinki na czele

WGP, gr. H1: Niemki wciąż bez zwycięstwa, Chinki na czele

fot. fivb-com

W Hong Kongu rozpoczął się kolejny turniej z cyklu World Grand Prix. W pierwszym piątkowym meczu Amerykanki bez straty seta odprawiły z kwitkiem Niemki, a wyrównana walka toczyła się tylko w trzeciej partii, którą Europejki przegrały dopiero po walce na przewagi. W drugim pojedynku Chinki okazały się lepsze od Holenderek. Wprawdzie Europejki nie ugrały nawet seta, ale w każdej z partii przekroczyły barierę 20 oczek.

Tylko przez krótki fragment pierwszego seta walka toczyła się cios za cios. Sygnał do ataku Amerykankom dała na środku Adams, a dwa potężne serwisy Robinson sprawiły, że błyskawicznie odskoczyły one od rywalek na cztery punkty. W pewnym momencie ich przewaga wzrosła do sześciu oczek, ale Europejki powoli zaczęły wracać do gry, a dzięki dobrej grze w bloku odrobiły część strat. Miały nawet możliwość doprowadzenia do remisu, ale ich błędy w ataku spowodowały, że na drugim czasie technicznym przegrywały 13:16. Po nim ich rywalki myliły się w polu serwisowym, ale Niemkom brakowało siły ognia w ataku, żeby mogły wrócić do gry. Pojedyncze udane zagrania Schwertmann to było zbyt mało, zdecydowanie za często myliły się w tym elemencie, przez co premierowa odsłona dość gładko padła łupem siatkarek z USA (25:19).



Na początku drugiej partii Niemki próbowały dotrzymać kroku rywalkom, ale ta sztuka udała się im tylko do stanu po 4. Później dała o sobie znać Hill, a Amerykanki stosunkowo łatwo uciekły od przeciwniczek na trzy oczka. Po pierwszym czasie technicznym do gry włączyła się Fawcett, a podopieczne trenera Kiraly’ego coraz lepiej poczynały sobie w bloku. Wydawało się, że pojedyncze udane zbicia Lippmann nie poderwą do walki Europejek, bowiem w pewnym momencie ich strata urosła już do pięciu punktów, ale chwilę później udało im się ją zniwelować do dwóch oczek. Jednak z biegiem czasu ponownie dała o sobie znać ofensywna siła siatkarek USA, a ataki Crimes i Fawcett powodowały, że wciąż inicjatywa leżała po stronie zawodniczek z Ameryki Północnej. Jednak im bliżej końca seta, tym Europejki poczynały sobie coraz lepiej zarówno w defensywie, jak i ofensywie, zmuszając trenera Kiraly’ego do wzięcia pierwszej przerwy w tym spotkaniu, ale zabrakło im czasu na dogonienie rywalek. Ostatecznie przegrały 22:25.

To jednak ich nie załamało, a kolejną część meczu rozpoczęły od mocnego uderzenia. Coraz częściej mogły liczyć na błędy rywalek, a same coraz lepiej poczynały sobie w ataku, w którym wyróżniała się Lippmann. Dzięki temu odskoczyły od Amerykanek na cztery oczka. Te wprawdzie próbowały odrabiać straty, ale przytrafiały im się proste błędy, a po zbiciu Izquierdo wciąż w lepszej sytuacji były nasze zachodnie sąsiadki, które na drugim czasie technicznym wygrywały 16:14. Po nim do pracy wzięły się siatkarki z USA, które po udanej kontrze Hill doprowadziły do remisu. Chwilę później – po zbiciu Crimes – miały nawet dwa oczka przewagi, ale w decydującą fazę tej części pojedynku oba zespoły weszły przy stanie remisowym. W końcówce oba miały szansę, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale wzięło górę doświadczenie Amerykanek, które triumfowały 30:28.

USA – Niemcy 3:0
(25:19, 25:22, 30:28)

Składy zespołów:
USA: Adams (14), Robinson (11), Lloyd (4), Fawcett (15), Hill 9), Crimes (8), Hagglund (libero) oraz Thompson
Niemcy: Lippmann (19), Hanke (2), Poll (13), Kauffeld, Izquerdo (4), Schwertmann (3), Dürr (libero) oraz Silge (5), Orthmann, Grethelzig (1) i Stigrot (4)

Chinki były faworytkami starcia z Holenderkami, tym bardziej, że w tegorocznej edycji World Grand Prix nie zaznały jeszcze ani jednej porażki. Tymczasem początek meczu na to nie wskazywał, bowiem Europejki dzielnie dotrzymywały im kroku do pierwszej przerwy technicznej. Co więcej, po niej wykorzystały kilka błędów rywalek, wysforowując się na nieznaczne prowadzenie. Szybko jednak dała o sobie znać chińska defensywa, a po zbiciu Gong na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach Azjatki dołożyły szczelny blok, dzięki czemu przejęły inicjatywę na boisku. Wprawdzie Slöetjes na spółkę z Plak próbowały poderwać pomarańczowe do walki, ale w końcówce premierowej odsłony podopieczne trenerki Lang Ping nie dały się przełamać i triumfowały 25:22.

W drugiej partii nie zamierzały zwalniać tempa. szybko zatrzymały rywalki blokiem, same wyprowadziły kilka zabójczych kontr, a mogły też liczyć na błędy Europejek. Myliła się nawet liderka pomarańczowych, przez co szybko ich strata urosła do kilku oczek. Z biegiem czasu Ting i Changning grały coraz pewniej, a Azjatki coraz bardziej przejmowały kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Kiedy prowadziły 16:8, wydawało się, że w tej części spotkania nie będzie już emocji. Ale zaczęły mylić się w polu serwisowym. Za to dwie punktowe zagrywki na swoim koncie zapisała Slöetjes, jej koleżanki dobrze poczynały sobie w bloku, a w ataku niemal nie do zatrzymania była Plak. W efekcie w decydującą część tej partii podopieczne trenerki Lang Ping weszły tylko z dwupunktową przewagą. W kluczowych momentach zachowały jednak więcej zimnej krwi, nie dając przeciwniczkom doprowadzić do walki na przewagi. Ostatecznie triumfowały 25:23.

W pierwszej fazie trzeciego seta do ataku zerwały się Holenderki. Raz po raz popisywały się one piekielnie mocnymi atakami, a w bloku królowała Belien. Na dodatek mogły liczyć na błędy rywalek, dzięki czemu odskoczyły od nich na cztery oczka. W kolejnych minutach nie poszły jednak za ciosem, a w środkowej fazie seta Chinki nie tylko odrobiły straty, ale także zaczęły przejmować inicjatywę na boisku. W ataku nie myliła się Ting, a jej koleżanki oddawały rywalkom pięknym za nadobne w bloku. Wprawdzie Holenderki stać było jeszcze na jeden zryw, ale w końcówce dała o sobie znać chińska defensywa, której świetna praca pozwalała wyprowadzać kontry. W efekcie podopieczne trenerki Lang Ping pewnie przypieczętowały kolejne zwycięstwo w World Grand Prix.

Chiny – Holandia 3:0
(25:22, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
Chiny: Changning (13), Ni (12), Xian (11), Ring (10), Xin (8), Xia D. (2), Li (libero) oraz Shan (libero)
Holandia: Slöetjes (16) Balketein-Grothues (11), Buijs (5), Belien (5), De Kruijf (4), Dijkema (2), Stam-Pilon (libero) oraz Shoot, Plak (11), Stoltengborg i Steenbergen

Zobacz również
Wyniki i tabela pierwszej dywizji World Grand Prix   

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved