Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. G1: Wygrana Japonii, Serbki lepsze od Chinek

WGP, gr. G1: Wygrana Japonii, Serbki lepsze od Chinek

fot. FIVB

Pierwsze spotkanie grupy G1 było wyjątkowo zacięte, ze starcia zwycięsko wyszły Japonki. Sborna miała swoje szanse w spotkaniu, pozwalając jednak doprowadzić rywalkom do tie-breaka. W decydującym secie po etapie gry na styku to siatkarki z Japonii przejęły kontrolę nad rywalizacją. W drugim spotkaniu tej grupy reprezentacja Serbii pokonała rywalki z Chin.



Mające jeszcze szansę na awans do turnieju finałowego Japonki mecz z Rosjankami rozpoczęły od mocnego uderzenia. Szybko w ataku pokazała się Sarina Koga, jej koleżanki dołożyły blok, a as serwisowy Risy Shinabe sprawił, że na pierwszym czasie technicznym oba zespoły dzieliło już pięć oczek. W kolejnych minutach ataki kończyły Mai Okumura i Jurie Nabeya, ale odpowiadała im Julija Kutikowa, a Sborna zaczęła wracać do gry. W pewnym momencie zbliżyła się do rywalek na jedno oczko, co zwiastowało spore emocje w końcówce. Tak też było, bowiem Europejki rozkręcały się z akcji na akcję. Dzięki blokowi doprowadziły w końcu do remisu, a udana kontra Kseni Parubiec przechyliła szalę zwycięstwa na ich stronę (25:23).

Mimo że pierwszy punkt w drugiej odsłonie zdobyła Nana Iwasaka, to później kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami przejęły Rosjanki, które popisywały się mocnymi zbiciami na skrzydłach. Mogły też liczyć na błędy rywalek w polu serwisowym. Po ataku Anny Lazarewej dystans dzielący oba zespoły wynosił już sześć oczek. Wprawdzie Japonki w środkowej fazie odrobiły część strat, ale wciąż ton boiskowym wydarzeniom nadawały Europejki. Nabeya próbowała poderwać jeszcze Azjatki do walki, a w pewnym momencie zbliżyły się one do rywalek na jedno oczko, ale w końcówce dominowały Rosjanki. Po asie Tatjany Romanowej stało się jasne, że Sborna tego seta nie przegra. Zwycięstwo w nim przypieczętowała solidnym blokiem (25:19).

Od początku trzeciego seta walka toczyła się cios za cios, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Do pierwszej przerwy technicznej żadnemu z zespołów nie udało się uzyskać znaczącej przewagi. Po niej po zbiciu Kogi siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni odskoczyły od rywalek na dwa oczka, ale rosyjski blok doprowadził do wyrównania. Później asem serwisowym popisała się Jekatarina Poljakowa, ale to Azjatki były nieco lepsze na drugiej przerwie technicznej. W kolejnych minutach korzystały one z błędów rywalek, a zbicia Uchiseto i Kogi przybliżały je do sukcesu w tej części spotkania. Rosjanki nie grały już tak skutecznie, ich blok nie był tak szczelny, a kolejne pomyłki spowodowały, że ta część meczu padła łupem Azjatek (25:20).

Na początku czwartej odsłony inicjatywę na boisku próbowały przejąć Europejki, które po zbiciu Iriny Woronkowej odskoczyły nawet od rywalek na dwa oczka, ale w ich grze było coraz więcej błędów, dzięki czemu Azjatki nie tylko szybko wróciły do gry, ale po udanej kontrze Kogi same zyskały dwa oczka prowadzenia. W kolejnych minutach Japonki skutecznie prezentowały się w ataku, co pozwalało im kontrolować boiskowe wydarzenia. Wprawdzie przeciwniczki próbowały ratować się blokiem, ale po punktowej zagrywce Miyi Sato dystans dzielący oba zespoły ponownie wzrósł do trzech oczek. Sborną do walki próbowała poderwać jeszcze Irina Zariażko, ale dwa celne zbicia Riki Nomoto praktycznie przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Azjatek, które doprowadziły do tie-breaka (25:22).

Jego początek rozpoczął się świetnie dla Japonek, w szeregach których nie do zatrzymania była Nomoto, jej koleżanki dołożyły szczelny blok, a dzięki temu odskoczyły od rywalek na trzy oczka. Te jednak nie zamierzały się poddawać, zaczęły oddawać przeciwniczkom pięknym za nadobne w bloku, po zmianie stron doprowadzając do remisu. Kluczowa okazała się jednak zagrywka Azjatek, bowiem w tym elemencie punktowały Sato i Tominaga. W końcówce swoje trzy grosze do wyniku dorzuciła też Nabeya, a Japonki ostatecznie od stanu 0:2 wróciły do gry i triumfowały 3:2.

Japonia – Rosja 3:2
(23:25, 19:25, 25:20, 25:22, 15:10)

Składy zespołów:
Japonia: Koga (17), Shinnabe (14), Okumura (14), Iwasaka (9), Nabeya (7), Tominaga (2), Kobata (libero) oraz Uchiseto (11), Nomoto (6), Sato (3), Ishii (1), Shimamura i Inoue
Rosja: Woronkowa (21), Lazarewa (19), Jefimowa (11), Kutikowa (8), Poljakowa (6), Romanowa (5), Frołowa (libero) oraz Zariażko (7), Parubiec (7), Filisztinskaja (4) i Sperskaite


Na zakończenie turnieju w Hong Kongu Chinki rywalizowały z Serbkami. Początek spotkania należał do Azjatek, które po bloku uciekły przeciwniczkom na trzy oczka. Te jednak szybko wróciły do gry, a umożliwiły im to asy serwisowe Tijany Bosković. W kolejnych minutach Chinki coraz częściej myliły się w przyjęciu, zaczęły też popełniać błędy w ataku, a zbicie Brankicy Mihajlović spowodowało, że dystans dzielący obie drużyny zwiększył się do pięciu punktów. Azjatki do walki próbowała poderwać Wang Yuanyuan, ale wciąż w natarciu były Europejki. W pewnym momencie blok pozwolił mistrzyniom olimpijskim zbliżyć się do przeciwniczek na jeden punkt, ale w końcówce nie potrafiły zatrzymać Bosković, a same myliły się na potęgę w ataku, przez co przegrały premierową odsłonę 21:25.

Tylko na początku drugiej partii oba zespoły szły łeb w łeb. Chinkom szybko zaczęły przytrafiać się błędy w polu serwisowym oraz w komunikacji, a po drugiej stronie siatki do gry włączyła się Tijana Malesević, czego efektem było pięciopunktowe prowadzenie podopiecznych trenera Terzicia. Pojedyncze udane czapy Azjatek czy zagrania w ofensywie Zhu Ting nie były w stanie poderwać ich do walki, zaś Serbki miały armaty w postaci Mihajlović i Bosković. Wprawdzie w pewnym momencie Ting poderwała koleżanki do walki, ale Chinki stać było tylko na zbliżenie się do przeciwniczek na dwa oczka. W końcówce znowu zaczęły mylić się w ataku, a niezawodna była Mihajlović, dzięki czemu Europejki triumfowały 25:20.

Od początku trzeciego seta do ataku zerwały się Chinki. Wprawdzie na początku był remis po 4, ale później zbicia Yuan Xinyue i Qian Jinwen sprawiły, że na pierwszym czasie technicznym Azjatki odskoczyły od rywalek na trzy punkty. Na dodatek asa serwisowego dołożyła Gong Xianyu i wydawało się, że Serbki będą miały kłopoty, ale rękę podały im rywalki, których błędy w przyjęciu sprawiły, że Europejki wróciły do gry. Później jednak potężne serwisy Ding Xia i Xinyue dały większy komfort gry mistrzyniom olimpijskim. Pojedyncze udane zagrania Stefany Veljković nie były już w stanie poderwać Serbek do walki. Popełniały one więcej błędów, nadziewały się na blok rywalek, a same nie potrafiły zatrzymać Xinyue, co zaowocowało ich porażką 18:25 w tej części spotkania.

W pierwszej fazie czwartej odsłony oba zespoły szły łeb w łeb, ale tym razem jako pierwsze inicjatywę na boisku zaczęły przejmować Serbki. Przebudził się duet Bosković/Mihajlović, a ich koleżanki dołożyły punkty w bloku. Wprawdzie Ting popisała się asem serwisowym, ale wówczas strata Azjatek zmalała do dwóch punktów, a chwilę później ponownie się powiększyła za sprawą skutecznej gry Mihajlović. Na dodatek punktową zagrywkę dołożyła Malesević, a z Azjatek jakby uchodziło powietrze. Wciąż nie mogły znaleźć sposobu na zatrzymanie liderki europejskiego zespołu, a ten zbliżał się do końcowego sukcesu. Chinki nie znalazły już recepty, by wrócić do gry, a w końcówce na boisku dominowały Europejki. Ostatecznie ten set padł ich łupem 25:15, a całe spotkanie 3:1.

Chiny – Serbia 1:3
(21:25, 20:25, 25:18, 15:25)

Składy zespołów:
Chiny: Xinyue Yuan (19), Ting Zhu (18), Xiangyu Gong (9), Yi Gao (2), Xia Ding (1), Xiaotong Liu, Mengjie Wang (libero) oraz Yuanyuan Wang (9), Jingwen Qian (5), Di Yao (1), Yunlu Wang (1) i Li Lin (libero)
Serbia: Bosković (22), Mihajlović (20), Stevanović (13), Rasić (10), Malesević (8), Antonijević (1), Blagojević (libero) oraz Żivković (1), Veljković (1), Malagurski i Pusić (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. 1 World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved