Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. G1: Kolejne zwycięstwo Brazylijek, Włoszki pokonały Turcję

WGP, gr. G1: Kolejne zwycięstwo Brazylijek, Włoszki pokonały Turcję

fot. FIVB

Kolejne zwycięstwo na swoim koncie zapisały Brazylijki. W drugim dniu turnieju w Ankarze siatkarki z Brazylii w pokonanym polu zostawiły Belgijki, zapisując na swoim koncie 6 zwycięstwo w tej edycji World Grand Prix. W drugim meczu gospodynie turnieju w Ankarze przegrały 1:3 z Włoszkami, które wciąż jeszcze mają teoretyczne szanse na awans do turnieju finałowego.

Z wysokiego C rywalizację rozpoczęły Belgijki, w pierwszej akcji efektownym zagraniem popisała się Dominika Sobolska. Szybko okazało się, że to jedynie próbka możliwości podopiecznych trenera Vande Broeka. Błędów nie ustrzegła się Jaqueline (0:2), jednak dopiero pojawienie się Van Gestel w polu serwisowym zapoczątkowało prawdzie problemy Brazylijek. Kolejne asy serwisowe Van Gestel zmusiły szkoleniowca rywalek do reakcji, przy stanie 0:5 trener Roberto Guimaraes przywołał swoje podopieczne do siebie. Przerwa na niewiele się zdała, po wznowieniu gry Belgijki kontynuowały swoją dobrą grę, przy celnej zagrywce swojej liderki wykorzystując kolejne kontrataki (0:9). Dopiero Thaisa zdołała przełamać serię rywalek, dając swojej drużynie pierwszy punkt. Przy grze punkt za punkt wciąż widoczna była przewaga siatkarek z Belgii, Aelbrecht nie miała większych problemów z omijaniem bloku rywalek, równie dobrze na siatce radziła sobie Van Hecke i podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze bezpieczna przewaga ekipy Gerta Vande Broeka utrzymywała się – 16:8. Zagrania Thaisy i Jaqueline w końcówce seta zdołały już tylko zmniejszyć rozmiar porażki (13:24). Spokojnie prowadząc swoją grę, Belgijki wygrały pewnie, bo 25:13.

Wyciągając wnioski z przegranej partii, w kolejnym secie podopieczne Ze Roberto nie pozwoliły rywalkom rozwinąć skrzydeł. Błędów nie ustrzegła się Van Geste, zepsuta zagrywka tej zawodniczki w początkowej fazie seta pozwoliła Brazylijkom odetchnąć z ulgą. Kolejne błędy własne Belgijek przeplatały skuteczne akcje w wykonaniu Canarinhos. Tym razem o krok dalej były siatkarki z Ameryki Południowej, prowadząc 8:6 podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze. Jaqueline i jej koleżanki nie wybiło to z rytmu, po wznowieniu gry niezmiennie to Brazylia dominowała w ataku, zostawiając rywalki w tyle – 16:7. W porównaniu z odsłoną premierową role się odwróciły, sytuację swojego zespołu próbowała co prawda ratować Van Hecke, jednak przy takim dystansie punktowym nie było to łatwe. Podopieczne Ze Roberto nie ustrzegły się błędów własnych, głównie popełnianych w polu serwisowym. Jednak blisko 10-punktowe prowadzenie było dość bezpiecznym dystansem (20:11). Ta przewaga uśpiła czujność Canarinhos, co wykorzystały Belgijki, zryw w końcówce doprowadził do stanu 24:19. Złudzenia rywalkom odebrała Tandara i wygrywając 25:19, Brazylijki wyrównały stan rywalizacji.

Początki kolejnej partii to jeszcze popis gry Belgijek w ataku. Zagrania Herbots i Van Hecke dały podopiecznym Gerta Vande Broeka minimalną zaliczkę. Reakcja Canarinhos była niemal natychmiastowa, zagrania Juciely zrobiły swoje, wyprowadzając Brazylię na pierwsze kilkupunktowe prowadzenie w tej części meczu (8:4). Z każdą kolejną akcją reprezentantki Belgii traciły na skuteczności, tego typu problemy omijały Tandarę i jej koleżanki (11:6). Waleczne Belgijki zdołały jeszcze zagrozić rywalkom, w ekspresowym tempie niwelując dystans (12:9). Serię rywalek zatrzymała dopiero Roberta, atak Thaisy jeszcze dodatkowo uspokoił grę (14:11). W kluczowym fragmencie seta Belgijki nie miały sportowych argumentów, pozwalających zniwelować dystans i wrócić do gry, w ataku myliła się nawet Van Hecke (21:15). W tej partii Belgijki nie był w stanie już nic zrobić, kropkę nad i postawiła Thaisa (25:16).



Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, Brazylijki wciąż miały problemy z wyprowadzeniem skutecznych ataków, tego typu problemy nie dotyczyły Aelbrecht i jej koleżanek (2:7). To właśnie Belgijki w tej części meczu miały lepsze chwile, ekipa Ze Roberto nie pozwoliła uciec rywalkom, tak jak miało to miejsce w partii premierowej. Celny atak Jaqueline uspokoił nieco grę, chociaż wciąż dwupunktowa zaliczka przemawiała na korzyść Belgijek (8:10). Cierpliwa i konsekwentna gra Canarinhos opłaciła się, rywalkom o swojej obecności przypomniała jeszcze Thaisa i od stanu 11:11 gra rozpoczęła się praktycznie od nowa. W rywalizacji na styku szybciej zareagowała Jaqueline i jej koleżanki, i tak podczas drugiej przerwy technicznej to ekipa z Ameryki Południowej mogła się pochwalić trzypunktową zaliczką. W końcówce seta swoje noty poprawiła jeszcze Adenizia, skutecznym zagraniem popisała się również Van de Vyver, ten set to jednak powtórka z drugiej partii, dominując nad rywalkami, Brazylia wygrała 25:18 i w całym meczu 3:1.

Brazylia – Belgia 3:1
(13:25, 25:19, 25:16, 25:18)

Składy zespołów:
Brazylia: Jaqueline (17), Tandara (13), Juciely (12), Fernanda (12), Thaisa (5), Dannielle (2), Camila (libero) oraz Adenizia (2), Gabriela (1) i Roberta
Belgia: Van Hecke (16), Leys (8), Aelbrecht (8), Sobolska (7), Van Gestel (5), Van de Vijver (2), Courtois (libero) oraz Herbots (12), Divoux (1), Ruysschaert i De Tant (libero)

Bardziej zacięte było drugie spotkanie tej grupy rywalizacji. Już od pierwszych akcji spotkania Turcja – Włochy utrzymywała się gra na styku. W szeregach Azzurre szans nie marnowały Diouf i Ortolani, po drugiej stronie siatki ręki w ataku nie wstrzymywała Yildirim (4:4). Szkoleniowiec Turczynek popisał się też czujnością przy proszeniu o wideoweryfikację. Przy rywalizacji na styku minimalna przewaga utrzymywała się po stronie Włoszek. Spora w tym zasługa Diouf, atakująca reprezentacji Italii w tej części meczu utrzymywała niezły poziom efektywności zagrań. Podopiecznym Marco Bonitty pomagały jeszcze rywalki, błąd Kubry w polu serwisowym pozwolił Włoszkom schodzić z boiska na drugiej przerwie technicznej przy stanie 16:15. Radość sympatyków Azzurre nie trwała długo, po wznowieniu gry Fatma Yildirim odpowiedziała rywalkom widowiskowymi zagraniami, a po błędach własnych siatkarek z Półwyspu Apenińskiego w końcówce seta Turczynki prowadziły 21:19. Zagraniami ze środka sytuację swojego zespołu próbowała jeszcze ratować Chirichella, jednak na niewiele się to zdało (23:20). Nawet przerwa na żądanie Marco Bonitty nie uchroniła Włoszek przed porażką (25:21).

Równie zacięty co w partii premierowej (początkowo) był kolejny set spotkania (5:5). Turczynki niezmiennie mogły liczyć na skuteczną w ataku Yildirim, a ta nie marnowała otrzymanych szans, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 9:7. Nie był to koniec zmienności sytuacji w tym spotkaniu, waleczne Włoszki zdołały przełamać rywalki i odzyskać kontrolę nad przebiegiem rywalizacji (9:11). Spora w tym zasługa skutecznej w ataku Sylli. A przy kolejnych błędach Turczynek w ataku było już 10:14. Po raz kolejny w meczu sygnał do ataku dała swoim koleżankom Kubra i w ekspresowym tempie Turczynki odzyskały kontakt punktowy z rywalkami (14:15). Podczas kolejnej przerwy w grze Azzurre prowadziły 16:14, nie było to jednak bezpieczne prowadzenie ekipy z Półwyspu Apenińskiego. Kilka minut później zagrania Kubry spowodowały, że po raz kolejny na tablicy widniał remis (17:17). W końcówce seta więcej „zimnej krwi” zachowały podopieczne Marco Bonitty, wygrywając 25:21 i wyrównując stan rywalizacji.

Podenerwowane porażką Turczynki w kolejnym secie szybko postawiły rywalki pod ścianą, prowadząc 3:0. Zapędy rywalek stłumiła Valentina Diouf, doprowadzając do remisu. Liderka Azzurre do skutecznych ataków dodała serwis odrzucający rywalki od siatki. W reakcji na poczynania rywalek trener reprezentacji Turcji musiał sięgać po przerwę na żądanie. Pauza w grze pomogła Turczynkom, które zdołały ponownie doprowadzić do remisu. Radość sympatyków reprezentacji Turcji utrzymywała się do czasu, kiedy w polu serwisowym Włoszek pojawiła się Ortolani. Zagrywki Włoszki i kolejnej kontry kończone przez jej koleżanki dały ekipie z Półwyspu Apenińskiego nieco oddechu (9:12). Nie był to jednak koniec emocji w tym meczu, do poziomu efektywności z pierwszej partii wróciły Yildirim i Kubra i jeszcze przed drugą przerwą techniczną był remis (15:15). Przy wymianie sił w ataku lepiej reagowały podopieczne Marco Bonitty, na środku siatki kolejnych szans nie marnowała Chirichella i w kluczowej części seta to ona i jej koleżanki były w lepszej sytuacji (18:23). W tej partii nic już nie mogło zagrozić Włoszkom, które spokojnie prowadząc swoją grę, wygrały 25:19.

Początki czwartego seta mogły jeszcze być zapowiedzią tie-breaka, przy grze na styku siatkarki z Turcji nieźle sobie radziły (4:6). W szeregi ekipy trenera Akbasa Ferhata wciąż wracały przestoje, tego typu problemy nie dotyczyły ekipy z Italii. Mocnym punktem Azzurre była niewątpliwie siła serwisu, po zagraniach Danesi podopieczne trenera Bonitty prowadziły 10:4. Przebudzenie Turczynek tym razem było tylko krótkotrwałe, pojedyncze zagrania Fatmy nie mogły odmienić losów seta (5:11). W ataku wciąż nie myliły się Sylla z Chirichellą, nie zabrakło jednak błędów, przez które Włoszki straciły wysokie prowadzenie. Podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze obie ekipy wciąż dzieliło jednak pięć punktów. Przy kolejnym zrywie rywalek Marco Bonitta wykorzystał przerwę na żądanie. Ta nieco uspokoiła grę i na ostatniej prostej Azzurre prowadziły po ataku Chirichelli 23:15. Tej szansy Włoszki już nie zmarnowały, triumfując 25:17.

Turcja – Włochy 1:3
(25:21, 21:25, 19:25, 17:25)

Składy zespołów:
Turcja: Yildirim (15), Uslupehlivan (13), Akman (10), Baladin (9), Yurtdagülen (4), Aydinlar, Orge (libero) oraz Durul (2), Arisan (2), Kalac, Onal i Dilik
Włochy: Diouf (17), Sylla (15), Ortolani (13), Chirichella (13), Danesi (10), Malinov (1), De Gennaro (libero) oraz Centoni (3), Guiggi, Spirito (libero) i Cambi

Zobacz również
Wyniki i tabela pierwszej dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved