Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. E1: Amerykanki wciąż niepokonane, wygrana Włoszek

WGP, gr. E1: Amerykanki wciąż niepokonane, wygrana Włoszek

fot. FIVB

Po ciekawym, choć nierównym meczu Amerykanki pokonały reprezentację Turcji 3:1. Tym samym siatkarki z USA pozostają jedynym niepokonanym zespołem 1. dywizji World Grand Prix. W drugim meczu tej grupy Chinki były bezradne w starciu z Włoszkami, przegrywając bez zdobycia seta. Europejki tym samym zrewanżowały się gospodyniom turnieju za porażkę 1:3 w pierwszej kolejce.

Od początku pierwszego spotkania w Macao trwała zacięta walka punkt za punkt. Minimalnie podczas pierwszej przerwy technicznej prowadziły Amerykanki (8:7). W grze nie brakowało długich akcji. Turczynki pomimo dobrej gry na siatce nie ustrzegły się prostych błędów. Po autowej zagrywce siatkarki z Turcji drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną (16:14). Skuteczność utrzymywała Meryem Boz, a podopieczne trenera Guidettiego nie odpuszczały. Pomimo starań młodego zespołu to Amerykanki utrzymywały się na prowadzeniu (19:16). Raz po raz punktowała Madison Kingdon. Interwencje szkoleniowca nie pomogły Turczynkom, które po autowej zagrywce Boz musiały uznać wyższość przeciwniczek.



Efektownie w drugiego seta weszły Turczynki (6:2). Po nieudanym ataku Kingdon drużyny zeszły na przerwę techniczną (3:8). Z czasem dystans utrzymywał się. Amerykanki jednak nie odpuszczały i przy zagrywce Tetori Dixon odrobiły większość strat. W szeregi Turczynek zaczęła wkraczać nerwowość. Nie brakowało chaotycznych akcji. Niedokładne przyjęcie zagrywek Michy Hancock pogłębiło problemy reprezentacji Turcji. Gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 11:12, grę przerwał trener Guidetti. Po czasie również Amerykanki zaczęły popełniać proste błędy. Atak po prostej Fatmy Yildirim sprowadził drużyny na drugi regulaminowy czas (16:14). Reprezentantki USA nie wstrzymywały ręki w polu zagrywki, a po dwóch asach Sarah Wilhite na tablicy wyników pojawił się remis (17:17). W dalszej fazie seta trwała zacięta walka. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć od rywalek. Chociaż już przy stanie 24:22 Turczynki miały swoje szanse na zakończenie partii, nie wykorzystały ich. Ostatecznie jednak to one po podwójnym bloku były górą (26:24).

Trzeci set rozpoczął się od walki punkt za punkt. Akcje były ciekawe, jednak niepozbawione błędów (9:9). Obie drużyny ofiarnie walczyły w obronie. Dopiero w trzecim secie po raz pierwszy Amerykanki zapunktowały blokiem (11:9). Z akcji na akcję podopieczne Karcha Kiraly’ego coraz bardziej przejmowały inicjatywę. Celna zagrywka pomagała im w budowaniu przewagi (16:13). Mimo kolejnych interwencji trenera Giovanniego Guidettiego Turczynki nie radziły sobie z zatrzymaniem raz za razem punktujących Amerykanek. W reprezentacji USA dobrze funkcjonowała gra blok-obrona (18:13). Chociaż siatkarki z Turcji nie odpuszczały, a ich gra nabierała rozpędu, nie wystarczyło to do odwrócenia losów seta. Atak z przechodzącej Michelle Bartsch-Hackley dał serię piłek setowych Amerykankom, a brak przyjęcia zagrywki Michy Hancock zakończył seta.

Turczynki nerwowo zaczęły czwartą partię, popełniały dużo błędów i nie wykorzystywały swoich szans. Po podwójnym bloku na tureckiej prawoskrzydłowej nastąpiła przerwa techniczna (8:4). Trener Guidetti sięgnął po zmiany. Turczynki jednak nie radziły sobie w grze na wysokiej piłce. Amerykanki zupełnie zdominowały boiskową sytuację, utrzymywały koncentrację, a przewaga rosła (17:7). Pomimo kolejnych interwencji szkoleniowca reprezentantki Turcji były tylko tłem dla dobrze dysponowanych przeciwniczek. Zagranie Dixon dało serię piłek meczowych (24:12), a zerwany turecki atak z prawej strony zamknął mecz.

USA – Turcja 3:1
(25:21, 24:26, 25:19, 25:12)

Składy zespołów:
USA: Bartsch-Hackley (17), Kingdon (12), Dixon (11), Murphy (11), Lloyd (1), Gibbemeyer (1), Wong-Orantes (libero) oraz Hancock (4), Mcmahon (3), Wilhite (2), Courtney i Tapp
Turcja: Boz (8), Arici (7), Babat (5), Yildirim (5), Dilik (2), Baladin (1), Akoz (libero) oraz Durul (9), Ercan (7), Kalac, Yilmaz (libero), Yurtdagulen, Akin i Ismaioglu (1)


Początek starcia Włochy – Chiny był wyrównany (3:3). Atak Jing Li po bloku w aut dał sygnał do pierwszej przerwy technicznej (8:5). Chociaż Włoszki nie wstrzymywały ręki w ataku, Chinki wciąż utrzymywały wyraźną przewagę. Po obu stronach nie brakowało obron, jednak reprezentantki Włoch częściej popełniały proste błędy (12:7). Problemy z przyjęciem zagrywki Raphaeli Folie pozwolił przyjezdnym odrobić część strat (10:12). Z akcji na akcję coraz pewniej punktowała Paola Egonu. Gdy dystans stopniał do jednego oczka, grę przerwał trener An Jiajie (14:13). Po czasie Chinki ponownie odskoczyły na dwa punkty (16:14). Włoszki jednak nie miały zamiaru odpuszczać i po efektownym ataku po skosie Egonu doprowadziły do wyrównania (18:18). Gospodynie zupełnie się pogubiły i po punktowym włoskim bloku drugą przerwę wykorzystał An Jiajie (18:20). Chociaż Włoszkom zdarzały się nieskończone ataki, bardzo dobrze grały w obronie i bloku. As Lucii Bosetti dał serię piłek setowych (24:19). Chwilę później atak Egonu na podwójnym bloku zakończył partię.

Drugiego seta Włoszki rozpoczęły bardzo efektownie (5:1). Chinki jednak szybko wróciły do gry i zniwelowały większość strat (5:6). Efektowny blok Chinek wyrównał stan seta (8:8). Gospodynie nie zdołały pójść za ciosem, Włoszki szybko ponownie przejęły inicjatywę na boisku (12:9). Chinki nie miały zamiaru odpuszczać. Po chwili ponownie zniwelowały straty i interweniować musiał trener Davide Mazzanti. W środkowej fazie seta rozgorzała wyrównana walka. Za sprawą ataków Egonu podczas przerwy technicznej ponownie prowadziły Włoszki (16:13). Po czasie gospodynie na nowo zaczęły niwelować straty (15:16). As Di Yao sprawił, że ponownie na tablicy wyników pojawił się remis (17:17). Dopiero atak Egonu z sytuacyjnej piłki pozwolił reprezentacji Włoch wyjść z trudnego ustawienia (18:18). Podopieczne Davide Mazzantiego szybko wróciły do dobrej gry (20:18). Do końca Włoszki utrzymały koncentrację i po ataku Miryam Sylli wygrały do 22.

Również początek trzeciej partii należał do przyjezdnych (6:4). Ciekawie grę Włoszek prowadziła Ofelia Malinov (11:8). Chinki starały się odrobić starty, skutecznie atakowała Ting Zhu. Problemy z przyjęciem Włoszek dobijały się na skuteczności w ataku. Gdy wydawało się, że Chinki zaczęły przejmować inicjatywę, nie wykorzystały swoich szans. Celna zagrywka Cristiny Chirichelli dała sygnał do drugiej przerwy technicznej (16:14). W dalszej fazie seta uaktywnił się włoski blok. Po zatrzymaniu ataku Xinyue Yuan o czas poprosił trener An Jiajie (15:19). Interwencja szkoleniowca na niewiele się zdała. Pojedyncze ataki Xiaotong Liu nie wpłynęły znacząco na wynik. W końcówce oba zespoły nie ustrzegły się prostych błędów. To nie przeszkodziło Włoszkom w zwycięstwie, które przypieczętowały triumf atakiem Egonu.

Chiny – Włochy 0:3
(19:25, 22:25, 21:25)

Składy zespołów:
Chiny: Xiangyu Gong (10), Xiaotong Liu (7), Yuanyuan Wang (4), Jing Li (2), Yi Gao (1), Di Yao (1), Li Lin (libero) oraz Ting Zhu (10), Xinyue Yuan (7), Jingwen Qian, Xia Ding i Yunlu Wang
Włochy: Egonu (20), Sylla (12), Folie (11), Chirichella (9), Bosetti L. (5), Malinov (2), De Gennaro (libero) oraz Bosetti C. (1) i Sorokaite

Zobacz również
Wyniki i tabela 1. dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved