Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

WGP, gr. D1: Pierwsza porażka Serbek, Japonia pokonała Tajlandię

fot. volleymasters.ch

W japońskim Sendai rozpoczął się kolejny turniej World Grand Prix. W inauguracyjnym meczu grupy D1 Brazylijki pokonały Serbki bez straty seta. Dotychczasowe liderki dywizji doznały tym samym pierwszej porażki w tegorocznej edycji turnieju. W drugim meczu tego dnia w Sendai gospodynie podejmowały reprezentację Tajlandii. Górą w tym spotkaniu były Japonki, które wygrały 3:1.

W trakcie pierwszego weekendu World Grand Prix Brazylijki przegrały z Serbkami, ale szybko dostały okazję do rewanżu. Nadarzyła się ona w Japonii. Początek spotkania był bardzo wyrównany, a oba zespoły popisywały się mocnymi uderzeniami. Po zbiciu Brankicy Mihajlović to Europejki minimalnie prowadziły na pierwszym czasie technicznym. Po nim jednak rywalki nie zamierzały odpuszczać, a as serwisowy Any Beatriz Corey sprawił, że wynik wciąż oscylował wokół remisu. Dopiero wkraczając w decydującą fazę seta, Serbki popisały się blokiem, a zbicie ze środka Mileny Rasić dało im trzypunktowe prowadzenie. Po udanej kontrze Bianki Busy podopieczne Zorana Terzicia prowadziły już 23:19 i wydawało się, że są na dobrej drodze do sukcesu, ale w końcówce do walki poderwały się siatkarki z Kraju Kawy. Blok pozwolił im doprowadzić do remisu, a zbicie Monique przechyliło szalę zwycięstwa na ich stronę (26:24).



Najwyraźniej tak przegrana końcówka pierwszego seta została w głowach Serbkom, a ich rywalki poszły za ciosem w drugiej partii, już na jej początku odskakując na trzy oczka. Europejki do walki próbowała poderwać Rasić, ale seria bloków Brazylijek sprawiła, że na pierwszym czasie technicznym miały pięciopunktowe prowadzenie. Po nim obraz gry próbowała odmienić Ana Bjelica, ale kiedy zaczęła się mylić w ataku nawet Mihajlović, sytuacja Europejek zaczęła robić się coraz trudniejsza. Ich niemoc wykorzystywały zawodniczki z Ameryki Południowej, które dobrze poczynały sobie w bloku, a kiedy udaną kontrę dołożyła Drussyla, różnica pomiędzy oboma drużynami wzrosła już do dziesięciu oczek. Wówczas stało się jasne, że Serbki nie będą miały nic do powiedzenia w tej części spotkania. Swoje w ataku robiły Natalia Perreira i Monique, a Brazylijki zmierzały do sukcesu. W końcówce przy zagrywce Rasić Serbki jeszcze poprawiły nieco wynik, ale i tak ostatecznie gładko przegrały drugiego seta 17:25.

Od początku trzeciej partii walka trwała cios za cios. W szeregach Serbek przebudziła się Jovana Stevanović, a po drugiej stronie siatki asem serwisowym popisała się Roberta. Do pierwszej przerwy technicznej prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a po niej blok dał Europejkom dwa oczka przewagi. W kolejnych minutach wciąż trwała ich ofensywna gra, a po zbiciach Bjelicy i Stevanović różnica pomiędzy oboma ekipami wzrosła do czterech punktów. Wówczas wydawało się, że podopieczne trenera Terzicia będą kontrolowały boiskowe wydarzenia, lecz seria zagrywek Roberty doprowadziła do remisu. Im bliżej końca seta, tym Brazylijki lepiej grały blokiem, dzięki czemu zaczęły wysuwać się na prowadzenie. Serbkom nie pomagały ani czasy brane na życzenie szkoleniowca, ani dokonywane przez niego zmiany, bowiem pierwsza porażka w World Grand Prix była coraz bliżej. Stać było je jeszcze na jeden zryw, ale ostatnie słowo należało do siatkarek z Ameryki Południowej. Zbicie Tandary Caixety przypieczętowało ich zwycięstwo (25:22).

Brazylia – Serbia 3:0
(26:24, 25:17, 25:22)

Składy zespołów:
Brazylia: Adenizia (9), Roberta (4), Tandara (10), Natalia (16), Drussyla (5), Ana Beatriz (8), Gabriella (libero) oraz Almeida (2), Amanda (1) i Monique (5)
Serbia: Busa (6), Zivković, Mihajlović (11), Bjelica (15), Stevanović (8), Rasić (5), Pusić (libero) oraz Malagurski, Malesević, Antonijević (1), Veljković (6)i Milenković (3)


W drugim meczu gospodynie turnieju podejmowały reprezentantki Tajlandii. Japonki zaczęły mecz od mocnego uderzenia, bowiem asy serwisowe Koyomi Tominagi oraz Yuki Ishii sprawiły, że zyskały dwupunktowe prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej zwiększyło się ono do trzech punktów po udanej kontrze Ishii. Przyjezdne do walki próbowała poderwać Ajcharaporn Kongyot, ale wciąż w natarciu były siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni, które po udanym ataku Risy Shinabe wciąż utrzymywały trzypunktową przewagę. Dobrze radziły sobie w przyjęciu, co umożliwiało im prowadzenie kombinacyjnej gry i zdobywanie oczek przez środek. Na dodatek ich dużym atutem była zagrywka, a punktowy serwis Sariny Kogi przybliżał je do sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce obraz gry nie uległ zmianie, a przyjezdne dość gładko przegrały ją 19:25.

Od początku drugiego seta role zaczęły się jednak odwracać, bo do ataku przystąpiły reprezentantki Tajlandii. Ograniczyły one liczbę własnych błędów, skuteczność poprawiła Pleumit Thinkaow, a jej koleżanki popisały się szczelnym blokiem, dzięki czemu to przyjezdne odskoczyły od gospodyń na pięć oczek. Taka sytuacja sprawiła, że w kolejnych minutach grało im się zdecydowanie łatwiej, tym bardziej że swoje w ataku robiła Moksri. Japonki nie wyrządzały już przeciwniczkom takiej krzywdy zagrywką, przez co trudniej było im odrabiać straty. Im bliżej końca tej części spotkania, tym różnica pomiędzy oboma zespołami była coraz większa. Pojedyncze udane zagrania Ishii nie odmieniły już obrazu gry po stronie gospodyń, a ich rywalki pewnie kroczyły do wyrównania wyniku spotkania. W końcówce ponownie dała o sobie znać Moksri, a reprezentantki Tajlandii triumfowały 25:17.

Trzecią odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczęły siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni, które szybko osiągnęły trzy oczka przewagi. Lepiej od rywalek spisywały się w defensywie, a skuteczna w ataku była Shinabe. Jednak po pierwszej przerwie technicznej rywalki – za sprawą Moksri – zaczęły wracać do gry. Udało im się nawet doprowadzić do remisu, ale walka cios za cios nie trwała zbyt długo. W środkowej fazie seta asa serwisowego dołożyła Mai Okumura, a jej koleżanki lepiej spisywały się w ofensywie, dzięki czemu ponownie odskoczyły od przeciwniczek, tym razem na sześć oczek. Później kontrolowały boiskowe wydarzenia, robiąc sporo szkód rywalkom swoją zagrywką. Trzy grosze do wyniku dorzuciła też Mami Uchiseto, a Japonki pewnie kroczyły do objęcia prowadzenia w meczu. W końcówce Tajlandki już się nie podniosły, a zbicie Kogi przypieczętowało sukces gospodyń.

W czwartej odsłonie Japonki próbowały pójść za ciosem, co im się początkowo udało, bowiem odskoczyły od rywalek na dwa oczka, ale za sprawą Nootsary Tomkom na świetlnej tablicy pojawił się remis. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej odpowiedni rytm gry zaczęły łapać gospodynie. Swoje w ataku robiła Okumura, jej koleżanki dokładały punkty blokiem, a z przyjezdnych jakby uchodziło powietrze z każdą kolejną przegraną akcją. Wydawało się, że po zbiciu Kogi Japonkom już nic nie grozi, ale nagle ich przewaga zmalała do trzech oczek. Po czasie wziętym na życzenie szkoleniowca wróciły jednak do swojej dobrej gry, a Koga prowadziła je do zwycięstwa. Ostatecznie po efektownym bloku triumfowały 25:19, a w całym meczu 3:1, odnosząc pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością.

Japonia – Tajlandia 3:1
(25:19, 17:25, 25:18, 25:19)

Składy zespołów:
Japonia: Shinnabe (20), Koga (18), Okamura (12), Shimamura (9), Ishii (5), Tominaga (5), Kobata (libero) oraz Nabeya (4), Miyashita, Uchiseto i Inoue (libero)
Tajlandia: Kongyot (15), Thinkaow (11), Bamrungsuk (6), Moksri (6), Kokram (3), Guedpard (1), Pannoy (libero) oraz Apinyapong (11), Bundasak (4), Tomkom (3), Srithong (2), Chaisri i Pairoj (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved